Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
sobota, 30 sierpnia 2014

Zapowiedź Serie A 2014/15

fot. gazzetta.it
W sobotę rusza kolejny sezon Serie A. Zmiany na ławkach trenerskich Juventusu i Milanu, udane kampanie transferowe Interu i Romy czy powrót Zdenka Zemana to tylko kilka najciekawszych tematów nadchodzącego sezonu. Kto zdobędzie scudetto a kto spadnie? Zapowiadamy Serie A 2014/15.

Kandydatem numer jeden do scudetto jest jak zwykle Juventus. Włodarzom Bianconerich udało się zatrzymać w klubie wszystkich istotnych zawodników, a ponadto zwiększyć głębię składu rozsądnymi transferami.

O sile Bianconerich wciąż decydowali będą zawodnicy, którzy dokonali historycznego wyczynu, zdobywając ostatnie trzy mistrzostwa z rzędu. Jednak nagła dymisja Antonio Conte może na pierwszy rzut oka zaszkodzić turyńskiej ekipie. To Conte był głównym architektem tych bezprecedensowych sukcesów, lecz w osobie Massimilano Allegriego Bianconeri pozyskali wartościowego zmiennika. Allegri dowiódł w Milanie, że jest solidnym fachowcem. Zdobył dla Rossonerich pierwsze po siedmiu latach przerwy mistrzostwo, a następnie utrzymał zespół na wyżynach mimo sprzedaży kluczowych zawodników. Teraz ma za zadanie kontynuować dzieło Antonio Conte. Czy mu się uda?

Choć początkowo kibice byli przeciwni zatrudnianiu popularnego Maxa, wydaje się, że Allegri już zdobył ich poparcie. Na pewno wywalczył za to przychylność piłkarzy, którzy, jak choćby Claudio Marchisio, wypowiadali się o metodach pracy byłego szkoleniowca Cagliari pozytywnie. Atutem Allegriego i czynnikiem, który może zadecydować o jego końcowym sukcesie jest elastyczność taktyczna. Allegri chce bowiem wprowadzić system gry z czwórką obrońców, który ma stanowić alternatywę dla używanego dotychczas 3-5-2. Pomoże w tym na pewno zakup Patrice'a Evry. Czy będzie to 4-3-1-2 czy 4-3-3, póki co nie wiadomo, lecz Allegri jest otwarty na różne opcje. Romulo i Pereyra na pewno zwiększą głębię składu i możliwości trenera.

Najpoważniejszym rywalem Starej Domy w walce o scudetto będzie Roma. Giallorosi imponowali już w poprzednim sezonie, gdy pod wodzą nowego szkoleniowca, Rudiego Garcii, długo przewodzili w tabeli, by ostatecznie zakończyć rozgrywki na drugim miejscu. Teraz Lupi są równie silni, a w wywalczeniu wyczekiwanego od ponad dziesięciu lat mistrzostw pomóc ma pozyskany z Hellasu Verona Juan Iturbe.

Jednak w przeciwieństwie do Juventusu, Roma straciła kluczowego piłkarza. Mehdi Benatia został sprzedany do Bayernu Monachium i pytanie numer jeden brzmi następująco - czy uda się godnie zastąpić Marokańczyka? Kostas Manolas to obiecujący, ale wciąż młody zawodnik, bez doświadczenia w Serie A. Benatia był liderem rzymskiej defensywy, a ponadto był arcyważnym ogniwem w ataku pozycyjnym. Przed Manolasem nie lada wyzwanie. Problemy na lewej obronie powinien rozwiązać Ashley Cole.

Inna sprawą jest, jak Rudiemu Garcii uda pogodzić się walkę o scudetto z rywalizacją w Lidze Mistrzów. To właśnie dzięki możliwości koncentracji na jednym froncie Roma grała tak znakomicie w zeszłym sezonie. Teraz walkę na rodzimym podwórku trzeba będzie prowadzić równolegle z grą w Europie. Z drugiej strony, Juventus w Allegrim widzi szansę na poprawę swoich osiągnięć w Lidze Mistrzów. Większa koncentracja Bianconerich na europejskich rozgrywkach może być szansą Romy na lokalnym podwórku.

O scudetto, nie widzianym w stolicy Kampanii od czasów wielkiego Diego Maradony, marzą także w Neapolu. Tym razem będzie o nie jednak jeszcze trudniej niż przed laty. Konkurencja wzmocniła się wyraźnie. A Napoli? Z konkretnych piłkarzy Rafa Benitez pozyskał właściwie tylko młodego francuskiego obrońcę Kalidou Koulibaly'ego, który zastąpi w linii obrony sprzedanego do walijskiego Swansea Federico Fernandeza. Reszta drużyny pozostanie właściwie niezmieniona, co niezbyt dobrze rokuje na nadchodzący sezon.

Ograniczenia obecnego składu uwidocznił już dwumecz w eliminacjach Ligi Mistrzów, gdzie piłkarze Beniteza przegrali z Athletic Club po fatalnych błędach w obronie, a Koulibaly nie wyglądał na piłkarza dużo lepszego od Fernandeza. Napoli pozbyło się również Valona Behramiego, który w minionych latach doskonale współpracował w środku pola z Gokhanem Inlerem. Słaba obrona i zbyt techniczny środek pola to może być za mało na czołowe drużyny ligowe. Scudetto wydaje się więc mało prawdopodobne, choć kwalifikacja do Ligi Mistrzów jest jak najbardziej realna i to ona będzie zapewne celem numer jeden dla drużyny Aurelio De Laurentisa.

W podobnej sytuacji do Napoli jest Fiorentina. Fiołki także nie dokonały wielkich wzmocnień, choć za takie uznać można powrót do pełnej dyspozycji Mario Gomeza, który stracił właściwie cały poprzedni sezon z powodu przewlekłych kontuzji. Sukcesem jest też niewątpliwie zatrzymanie w klubie Juana Cuadrado, którego chętnie widziałyby u siebie Barcelona i Manchester United. Borja Valero ponownie będzie ważną postacią w środku pola i głównym reżyserem gry. Jeżeli uda się postawić na nogi Giuseppe Rossiego, to Fiorentina może zaatakować miejsce premiowane grą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Wciąż niepewna pozostaje przyszłość Rafała Wolskiego, który łączony był z Empoli, a ostatnio pojawił się również temat gry w drugoligowym Bari.

Dobre ruchy na rynku transferowym poczynił za to Inter. Na San Siro sprowadzono Nemanję Vidica, Yanna M’Vilę, Pablo Osvaldo i Gary’ego Medela, którzy mają tchnąć nowego ducha w drużynę opuszczoną przez Javiera Zanettiego, Diego Milito i Waltera Samuela. Walter Mazzari otrzymał od nowego właściciela, Erika Thohira, kredyt zaufania i jeszcze przez przynajmniej rok poprowadzi Nerazzurich. Na kolejną umowę będzie musiał jednak zasłużyć kwalifikacją do Ligi Mistrzów. Jest ona zdecydowanie w zasięgu ręki Interu. Nerazzuri liczą, że ten sezon wreszcie będzie przełomowy dla notującego dotychczas przeciętne występy Mateo Kovacica.

Duże zainteresowanie wzbudza sytuacja Milanu. Po zaledwie połowie sezonu pozbyto się Clarence’a Seedorfa, którego na ławce zastąpił uwielbiany przez kibiców Filippo Inzaghi. Super Pippo, zdaniem włodarzy klubu, ucieleśnia ducha Milanu i ma za zadanie poprawić mierny wynik z ubiegłego sezonu. W czerwono-czarnym środowisku mówi się o kwalifikacji do Ligi Mistrzów, lecz celem numer jeden będzie raczej powrót do europejskich rozgrywek poprzez Ligę Europy. Milan okienko transferowe może zaliczyć do udanych – pozbyto się szrotu w postaci Kevina Constanta, Bakaye Traore czy Robinho, a pozyskano kilku doświadczonych piłkarzy, jak choćby Diego Lopeza, Pablo Armero czy Alexa.
Siłę ognia Milanu osłabiła jednak sprzedaż Mario Balotellego, a Adriano Galliani jeszcze nie znalazł jego następcy, choć bliski dołączenia do Rossonerich jest Fernando Torres. Tematem numer jeden jest jednak styl gry wprowadzony przez Inzaghiego – cierpliwa gra oparta na posiadaniu piłki. W okresie przygotowawczym Milan momentami wyglądał obiecująco, czego jednak nie potwierdzają wyniki. Inzaghi przekonuje jednak, że drużyna robi postępy i będzie gotowa na pierwszy mecz sezonu z Lazio.

Lazio może być czarnym koniem nadchodzącego sezonu. Na Stadio Olimpico ściągnięto ogranych w Serie A Marco Parolo i Dusana Bastę, a także świetnego na brazylijskim mundialu Stefana De Vrija. Dodatkowo udało się zatrzymać najważniejszych piłkarzy. Nowy szkoleniowiec, Stefano Pioli, wprowadza również styl odmienny od tego, co proponowali Vladimir Petković i Edy Reja – posiadanie piłki, cierpliwość, szybka gra na 1-2 kontakty z przodu. Biancocelesti będą w stanie zamieszać w ligowej tabeli, choć realnym celem dla drużyny Claudio Lotito wydaje się Liga Europy.

Na ławki trenerskie wracają Andrea Stramaccioni i Zdenek Zeman. Ten pierwszy przejmie schedę po Francesco Guidolinie w Udinese, a Czech obejmie Cagliari. Choć Stramaccioni przekonał się już, ile dzieli seniorską piłkę od juniorskiej, w stolicy regionu Friuli ma szansę na sukces. Wszak kadra Zebr składa się w większości z bardzo młodych piłkarzy, a na prowadzeniu takich Stramaccioni zna się świetnie. Antonio Di Natale, który wycofał się z decyzji o zakończeniu kariery, poczaruje kibiców jeszcze jeden sezon.

Zeman znowu dostarczy lidze kolorytu. Struktura jego kadry jest podobna do tej z Udine, choć dla wielu piłkarzy przesiadka z zachowawczego dotychczas stylu może okazać się trudna. Tak czy inaczej, Cagliari nie powinno obawiać się o swoją przyszłość w Serie A.

Podobnie rzecz m się w przypadku Hellasu Verona, lecz o powtórzenie znakomitej kampanii 13/14 będzie trudno. Stadio Marc’Antonio Bentegodi opuścili kluczowi w zeszłym sezonie Juan Iturbe i Romulo, a także inni podstawowi gracze, jak choćby Fabrizio Cacciatore, Marco Donadel czy Domenico Maietta. Na stanowisku trenerskim pozostaje jednak pracujący w klubie od 2010 roku Andrea Mandorlini, który poprowadził Scaligerich od trzeciej dywizji do samej Serie A. W osobach Lazarosa Christodouloposa, Nene i przede wszystkim Rafy Marqueza pozyskano solidnych zawodników, których Mandorlini z łatwością wkomponuje do drużyny.

W Atalancie, Genoi, Sampdorii, Parmie czy Torino nie doszło do wielkich zmian. Kadry skutecznie uzupełniono, a trenerzy zatrzymali swoje posady. Granata straciła co prawda króla strzelców zeszłego sezonu, Ciro Immobile, lecz koniec końców udało się zatrzymać w klubie Alessio Cerciego. Prawoskrzydłowy będzie musiał samodzielnie udźwignąć ciężar, jeżeli Byki znów mają powalczyć o Ligę Europy, podobnie jak Antonio Cassano w przypadku Parmy. Chievo, wzmocnione przez Maxiego Lopeza, Valtera Birsę, Alessandro Gamberiniego czy Mariano Izco powinno powalczyć o lokatę w środku tabeli.

O utrzymanie powalczy Sassuolo. Chociaż Eusebio Di Francesco dokonał cudu i ostatecznie utrzymał Neroverdich w Serie A, o powtórzenie tego wyczynu będzie trudno. Szeregi małego klubu znów opuściło wielu piłkarzy, choć Sime Vrsaljko i Federico Peluso to solidne wzmocnienia. Wielkich szans na utrzymanie nie daje się Cesenie i Empoli, mimo kilku ciekawych osobistości w kadrach. Jeżeli nie stanie się katastrofa w Serie A powinno pozostać Palermo, które wraca do włoskiej ekstraklasy po rocznej przerwie. Bartosz Gazda
comments powered by Disqus
facebook