Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 25 czerwca 2014

Wzorcowa reaktywność

fot. goal.com
Na obecnie trwających mistrzostwach sporo zespołów osiąga sukces w sposób jakże odmienny od ustępujących już mistrzów - Hiszpanii. Zamiast utrzymywać długo piłkę, wycofują się głęboko i potem kontratakują, najczęściej skrzydłami. To powszechnie wykorzystywany sposób gry, ale uwagę zwraca choćby Kolumbia, która rozgrywa swoje kontrataki perfekcyjnie.

Rezerwowi zdają egzamin

Warunkiem sine qua non sukcesu w grze z kontrataku jest dobra współpraca w grze defensywnej, ale też świetna dyspozycja zawodników stanowiących ostatnią linię obrony - czyli stoperów, bocznych obrońców i bramkarza. Przekonali się o tym Włosi, którzy również grali ostrożnie i reaktywnie z Urugwajem, a ostatecznie przegrali 1:0.

Kolumbijczycy doskonale sobie radzą w grze obronnej, zwiększając swoje szanse w najprostszy możliwy sposób - ustawiają głęboką linię obrony i bronią się dwoma czwórkami. Biorąc pod uwagę, że ich podstawowi stoperzy, zwłaszcza Yepes, nie są zbyt szybcy, takie posunięcie było konieczne. Jednak nawet w meczu z Japonią nadal grali tym samym sposobem gry, a występujący tym razem Balanta i Valdes zachowywali podobne pozycje jak Zapata i Yepes. Kolumbijczycy wybili mnóstwo piłek z własnego pola karnego, co wynikało z pozostawiania Japończykom miejsca na skrzydłach. Również dość głęboko odbierali piłkę przeciwnikom.


wybicia piłki Kolumbii

odbiory piłki Kolumbii - 14 udanych na 22 próby

Ściana w polu karnym

Głębokie ustawienie Kolumbii sprawiło, że Japończycy byli nieustannie atakowani w strefie, którą najchętniej zajmują - przed polem karnym. Podopieczni Zaccheroniego próbowali dryblować, ale było to skazane na niepowodzenie, biorąc pod uwagę zagęszczone linie defensywne rywali. Ani jeden Japończyk nie wygrał pojedynku w polu karnym.


dryblingi Japonii - 8 udanych na 15 prób

Wynikało to również po części z przewagi fizycznej - generalnie, Kolumbijczycy są silniejsi od Japończyków. Efektem tego była również ogromna nieskuteczność dośrodkowań z bocznych sektorów boiska. Co ciekawe, jedyny gol dla Japonii padł właśnie po dośrodkowaniu, ale posłanym na wysokość ok. 1 metra, do którego Okazaki musiał się wręcz pochylić - w tym momencie spryt wygrał z siłą. Jednak zmiana składu osobowego w drugiej połowie sprawiła, że Japończycy nie mieli okazji, by powtórzyć to zagranie.

Różnica w skuteczności

Japończycy nie mogli jednak wygrać, skoro nie byli w stanie trafiać w bramkę. Pomimo podwójnych zasieków ich ruchliwość umożliwiła im rozegranie kombinacji, które owocowały strzałami. Jednak wszystkie były oddawane z nieprzygotowanych pozycji, a czasu i miejsca było tak mało, że nie stwarzały one niemal żadnego zagrożenia - zwłaszcza strzały oddawane po przyjęciu piłki były nieudane. Nie można jednak stwierdzić, by brakowało sytuacji. Okubo i Okazaki w sumie 9 razy otrzymali piłkę w polu karnym.


podania otrzymane przez Okubo

podania otrzymane przez Okazakiego

Kolumbijczycy pomimo głębokiego ustawienia nieustannie zagrażali rywalom. Przez cały turniej ich sposobem gry jest atakowanie skrzydłami i w tym spotkaniu było podobnie. W pierwszej połowie kluczowym zawodnikiem był Cuadrado. Jednak gdy w drugiej pojawił się James Rodriguez, zastępując bezproduktywnego i niechlujnie grającego Quintero, szala przechyliła się na stronę Kolumbii. Rodriguez świetnie łączył grę, zwłaszcza na lewym skrzydle, a także posyłał penetrujące podania w strefę zagrożenia. W 45 minut zanotował 4 kluczowe podania - tyle samo, co Honda czy Okubo grający całe spotkanie.

W tym spotkaniu bardzo istotna była też skuteczność. Kolumbijczycy zdobyli 4 gole z 4 celnych strzałów. Wszystkie gole zdobyte w drugiej połowie były efektem ataków skrzydłami, a Rodriguez miał udział we wszystkich bramkach, za każdym razem uprzednio znajdując sobie miejsce przez ruch w wolną strefę. Dla porównania, Japończycy oddali 24 strzały, z czego 7 celnych, ale nie sprawiały one wielkich trudności bramkarzowi.


strzały Kolumbii

strzały Japonii

Co dalej?

Gdyby nie wątpliwej klasy stoperzy, Kolumbia mogłaby być postrachem wszystkich możnych tego Mundialu. Błyskotliwi i szybscy skrzydłowi, bardzo solidny bramkarz, świetni boczni obrońcy, przyzwoity środek pola i bardzo inteligentny rozgrywający. Brak Falcao nie jest problemem - Jose Pekerman ma do wyboru kilku różnych napastników i jak do tej pory zarówno Gutierrez, jak i Ramos z Martinezem spisywali się dobrze. Pytanie, czy w spotkaniu z silniejszym przeciwnikiem nie posypie się obrona. Czy Suarez będzie miał okazję sprawdzić Yepesa czy jednak odmówił sobie tej przyjemności?


Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook