Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 26 sierpnia 2014

Wyścig dwóch koni?

fot. skysports.com
- W Anglii jest prawdziwa rywalizacja - powtarza José Mourinho. - Nie można powiedzieć, kto wygra ligę. To byłoby pozbawione szacunku dla konkurencji. Jest pięciu lub sześciu kandydatów. Tylko czy początek sezonu nie pokazuje, że o triumf w Premier League powalczą tym razem jedynie dwa najsilniejsze i najszybsze konie?


- Cały poprzedni sezon słuchałem, że Manchester City zdobędzie mistrzostwo dzięki sile i szybkości, jaką dysponuje - powiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla stacji Sky Sports menedżer Liverpoolu, Brendan Rodgers. - To, że przegraliśmy ligę o dwa punkty, nie miało nic wspólnego z siłą i szybkością. Stworzyliśmy drużynę opartą o wysokie umiejętności techniczne. Rozpatrując profil zawodników, chce się, aby mieli wszystkie atrybuty, ale ja zawsze patrzę najpierw na technikę, a dopiero potem na siłę i szybkość.

Pokaz City

Spotkanie dwóch najlepszych zespołów ubiegłych rozgrywek Premier League zakończyło się gładkim zwycięstwem City. Mistrzowie Anglii byli nie tyle silniejsi i szybsi od Liverpoolu. W pierwszych 30 minutach meczu na Etihad Stadium dominowali wręcz goście i to oni wydawali się bardziej wybiegani. W środku pola ruchliwy był Jordan Henderson. Kilka dynamicznych rajdów lewym skrzydłem przeprowadził debiutujący w czerwonej koszulce Alberto Moreno. Do podań za linię obrony rywala pokazywał się Raheem Sterling.

Liverpoolowi brakowało jednak jakości w ofensywnej tercji boiska, zanim znowu dała o sobie znać słaba postawa defensywy. Drużyna Rodgersa popełniała błędy indywidualne i zespołowe, które bardzo dobrze zorganizowany i lepszy technicznie przeciwnik bezlitośnie wykorzystywał. David Silva, Samir Nasri i Stefan Jovetić rozklepywali obronę rywala. Sergio Agüero strzelił gola niespełna 23 sekundy po wejściu na boisko. Tak, to był pokaz siły City.

Wyzwania Liverpoolu

Dla Liverpoolu rozpoczynający się sezon będzie następnym, pełnym wyzwań etapem. Rodgers musi znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. W jaki sposób zastąpić gole, które strzelał i wypracowywał Luis Suárez? Jak pogodzić grę w lidze z utęsknionym powrotem do Ligi Mistrzów? Jak stworzyć zaciętą rywalizację o miejsce w znacznie szerszym niż do tej pory składzie? Jak trafić do Mario Balotellego?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że the Reds osiągnęli w poprzednich rozgrywkach wynik ponad stan. Mieli szansę, jaka przydarza się współczesnemu Liverpoolowi średnio raz na pięć lat. Sam menedżer podchodzi zresztą do nowych rozgrywek realistyczne. Celem numer jeden pozostaje awans do Ligi Mistrzów - kluczowy dla ponownego wzrostu klubu.

Na tę chwilę Liverpool nie może rywalizować z City, Chelsea, Manchesterem United, ani Arsenalem (stadion) na polu finansowym. Rodgers przeprowadził latem rozsądne zakupy. Wzmocnił zespół bardzo dobrymi piłkarzami. Uzupełnił braki na środku i lewej obronie. Poszerzył kadrę. Sprowadził gracza z nazwiskiem z najwyższej półki. Pojedynek w Eastlands podkreślił jednak znaczenie wszystkich powyższych pytań, ale też przypomniał być może to najważniejsze: jak poprawić grę w obronie?

Poza konkurencją

Kolejny problem Liverpoolu (i nie tylko) polega na tym, że koń ze Stamford Bridge nauczył się skakać i nie potrzebuje już mleka. Tymczasem ten z Etihad również ma się jeszcze lepiej niż przed rokiem. Siła, szybkość, technika i organizacja - z pewnością nikt w Premier League nie będzie w stanie konkurować w tym sezonie z Chelsea i Manchesterem City.

A może?

Więcej o lidze angielskiej przeczytacie w Skarbie Kibica Premier League 2014/15, który można pobierać W TYM MIEJSCU. W niektórych przypadkach do pobrania może być konieczne wyłączenie na chwilę AdBlocka. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook