Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 24 czerwca 2014

Wojna francusko-pruska

fot. goal.com
Niemcy i Francja najpewniej spotkają się ze sobą w ćwierćfinale. Ci pierwsi muszą jeszcze nie przegrać z USA i pokonać w 1/8 Algierię lub Rosję, Francja nie może przegrać więcej niż 3:0 z Ekwadorem i musi pokonać w 1/8 Argentynę lub Nigerię. Jedno i drugie jest bardzo prawdopodobne.

Gospodarze w oczekiwaniu na Europejczyków

Takie wróżenie często prowadzi do wstydliwych pomyłek, ale w tym przypadku jest uzasadnione - obydwa te zespoły prezentują jak na razie stabilną formę, a ich gra budzi pozytywne wrażenia. Oczywiście, mogą się też podobać Meksyk, Chorwacja, Holandia i Chile, ale część z tych zespołów trafi na drugą stronę drabinki, a jeden z nich zagra w 1/8 z Brazylią.

Gospodarze stanowią zresztą chyba największą zagadkę w kontekście potencjalnego mistrza. Z Meksykiem stworzyli sobie całkiem sporo dobrych sytuacji, jednak trafili na świetnie dysponowanego Ochoę. Ale jak będzie z poważnym rywalem z Europy? Czy oparcie zespołu głównie na Neymarze nie spowoduje braku równowagi? Czy ofensywnie grający boczni obrońcy nie będą stanowić słabego punktu Brazylii podczas kontrataków rywali?

Część z tych pytań może przestać mieć znaczenie, jeśli faktycznie dojdzie do spotkania Francji z Niemcami. Zwycięzca tej konfrontacji może z niej wyjść bardzo silny i przekonany o swoich ogromnych możliwościach. Jeśli Brazylia się nie obudzi, zderzenie z francuskim kontratakiem lub niemiecką tiki-taką może być bolesne. To wszystko przy założeniu, że Brazylia wyjdzie z pierwszego miejsca w grupie - biorąc jednak pod uwagę obecną postawę Kamerunu trudno nie ulec wrażeniu, że jest to praktycznie pewne.

Strzelanie do kaczek

Jak na razie zarówno Francja, jak i Niemcy uczestniczyły w meczach z wysokim wynikiem. Francuzi podarowali worek bramek Szwajcarom, za to Niemcy zasypali gradem strzałów Portugalię. Obydwa zespoły uchodzą za solidne, choć w obu przypadkach obrońcy trochę się już zestarzeli (Portugalia) lub nigdy nie byli zbyt solidni (Szwajcaria). Liczby mogą jednak być przekonujące. Karim Benzema oddał w obydwu meczach 15 strzałów, z tego 8 celnych, zdobywając 3 gole. Tyle samo bramek ma na koncie Thomas Muller, który strzelał 5 razy, w tym 3 celnie. Skuteczność zdecydowanie po stronie Niemca, ale to Benzema ma 2 asysty, o jedną więcej od Mullera. Co więcej, w meczu ze Szwajcarami zanotował 96% celność podań, przy tym dwukrotnie podając prostopadle (za każdym razem celnie) i zapisując na swoje konto 6 kluczowych podań. Francuzi doskonale utrzymują się przy piłce, dowodzeni w środku pola przez Yohana Cabaye'a, za to w kontrataku są niebywale groźni, a pozbawiony przyćmiewających go kolegów Valbuena błyszczy jak nigdy (gol, asysta i 3 kluczowe podania w meczu z Szwajcarią).


podania Benzemy w ofensywnej tercji boiska

Natomiast Niemcy są niebywale sprawni w pokonywaniu bramkarzy, jeśli już trafią w światło bramki - w swoich dwóch meczach oddali 9 celnych strzałów i zdobyli 6 bramek. Ghana sprawiła im problemy w obronie, co może jeszcze spowodować, że ich selekcjoner przemyśli swoją strategię w kwestii składu osobowego linii defensywnej. Wydaje się jednak, że koncepcja jest ustalona i ewentualne zmiany będą wynikać jedynie z konieczności. Wystawienie nominalnych środkowych obrońców na bokach obrony oznacza nieco rzadsze ataki skrzydłami, ale poprawia zdolności obronne Niemców. Z kolei brak tych zawodników z przodu jest - póki co, z powodzeniem - kompensowany przez bardzo mobilnego Mullera, który łączy grę na obydwu skrzydłach w stylu Ozila.


podania otrzymane przez Mullera

A może jednak Ameryka Południowa?

Co jednak z zespołami lokalnymi, które doskonale czują się w takich warunkach klimatycznych i odprawiają z kwitkiem Anglię, Hiszpanię czy Wybrzeże Kości Słoniowej? Meksyk dał pokaz pressingu niemal na poziomie Chile i świetnie wykorzystywał ustawienie 3-5-1-1, ale trafi na drugą stronę drabinki. Chile prezentuje się znakomicie i jeśli wygra z Holandią, to trafi właśnie na Meksyk lub ewentualnie Chorwację - po drugiej stronie drabinki. Kolumbia nie powinna oddać prowadzenia w grupie, co również oznacza trafienie na drugą stronę drabinki i grę z Urugwajem, Włochami lub Kostaryką. Urugwaj walczy o wyjście z grupy z Włochami i albo trafi na drugą stronę drabinki albo zagra z Kolumbią - ponownie konfrontacja wewnątrzamerykańska. Ekwador zaprezentował się najsłabiej z zespołów z Ameryki Południowej, ale w 3. kolejce będzie miał okazję sprawdzić właśnie Francję. Jako następna może to zrobić Argentyna, jeśli przegra z Nigerią - jeśli nie, również czeka ich trafienie na drugą stronę drabinki.

Te przydługie rozważania miały na celu wskazać, że nawet jeśli bardzo poważnie traktować wyzwanie rzucone przez zespoły z Ameryki Południowej, to jednak Francja i Niemcy mogą nie mieć okazji się z nim zmierzyć. Francja ma szansę na mecz z Argentyną, za to Niemcy w 1/8 najpewniej będą mieć bardzo słabego przeciwnika z grupy H. W przypadku wygranych to właśnie konfrontacja tych tradycyjnych potęg europejskich może stanowić najistotniejszy mecz ćwierćfinałów. Jeśli nie obudzi się Brazylia...

Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook