Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 9 lipca 2014

Tiki-bach

fot. goal.com
Brazylia poniosła najwyższą porażkę w historii Mistrzostw Świata. Niemcy wykorzystali niemal wszystkie błędy Brazylijczyków, a udało się to nie tylko dzięki kontuzji Neymara i wykluczeniu Thiago Silvy, ale również dzięki Scolariemu, który stworzył dobrą atmosferę, ale nie stworzył dobrego zespołu, co niektórzy wytykali mu od samego początku.

Brazylijczycy zaczęli z dużym animuszem i wydawało się, że prędzej to oni zdobędą pierwszego gola. Podobnie jak w meczu z Algierią, Niemcy wydawali się przygaszeni. Udowodnili jednak, że można kontrolować mecz w fazie defensywnej - po prawdzie, bliżej straty bramki byli w spotkaniu z afrykańskim zespołem niż wczoraj.


podania Niemców do momentu zdobycia drugiego gola / FourFourTwo

Dopóki nie padła druga bramka, Brazylia miała wyraźną przewagę w ilości podań - na 120 podań 103 były celne. Niemcy również jednak nie mieli problemów z celnością, a to dzięki znakomitemu poruszaniu się Klose i Muellera. Obydwaj znakomicie pokazywali się od gry, a Klose, gdyby był obdarzony lepszym dryblingiem, sam już wcześniej mógł zdobyć gola.

Strata gola po stałym fragmencie gry była dla Brazylijczyków przykrym początkiem i jedyne, o czym wtedy myśleli to jak najszybsze wyrównanie. Skończyło się to jednak dla nich tragicznie z prostego powodu - ten zespół nigdy nie był w stanie (w takim składzie) atakować szybko, dokładnie i z polotem. Niemcy między 22. a 28. minutą wykorzystali praktycznie każdą stratę piłki zespołu brazylijskiego. Świetnie grali obydwaj skrzydłowi - Mueller łączył grę po prawej stronie, a potem zbiegał w pole karne. Z kolei Ozil rzadko dostawał piłki w pole karne, ale poruszał się po całej szerokości boiska znajdując miejsce między brazylijskimi liniami.


podania otrzymane przez Muellera / FourFourTwo

podania otrzymane przez Ozila / FourFourTwo

Przede wszystkim, Niemcy wykorzystali klasyczny manewr z wysokim pressingiem i uruchamianiem błyskawicznych ataków. Nie był to jednak pressing na całym boisku w stylu Chile, ale przykładany w odpowiednim momencie w odpowiednim punkcie. Gdy Fernandinho stracił piłkę na własnej połowie, w pobliżu byli tylko Kroos i Khedira - akcja prowadząca do gola była wykonana w całości przez tę dwójkę. Kroos zaatakował rywala w momencie, gdy ten był najbardziej narażony na bezpośredni atak.

Zresztą Kroos ponownie zagrał wyśmienity mecz. Nie zajmował pozycji tuż za Klose (w którą częściej wbiegał Ozil), ale grał nieco dalej od bramki, w parze z Khedirą. Pomocnik Realu zawsze ruszał do przodu, gdy była okazja, natomiast Schweinsteiger z kolei zajmował cofniętą pozycję. Lewym skrzydłem prawie nie atakował Hoewedes (podobnie jak w poprzednich meczach) - nie było to w ogóle potrzebne, bo Brazylijczycy zostawiali mnóstwo luk w środku boiska. Znacznie częściej podania szły środkiem lub prawą stroną, gdzie (co bardzo istotne) grał Lahm.


podania Niemców w ofensywnej tercji / FourFourTwo

Kroos i Lahm są główymi architektami tego zwycięstwa, choć niemal każdy rozegrał doskonałe spotkanie. Ten drugi grając w pomocy spisywał się świetnie, nawet lepiej od Schweinsteigera, ale przez to obydwa skrzydła były pozbawione obiegania przez bocznych obrońców - to zwykle powodowało, że Mueller musiał biegać z jednej strony na drugie i rzadziej mógł pojawiać się w polu karnym. W meczu z Brazylią po prawej stronie był zawsze jeden zawodnik więcej.


przeciętne pozycje Niemców w trakcie meczu / FourFourTwo

Bardzo istotny był czynnik psychiczny - po drugiej bramce Brazylijczycy załamali się, co kosztowało ich stratę kolejnych trzech bramek. Zabrakło nie tylko umiejętności technicznych, ale także odporności psychicznej. Nie najlepiej też radzili sobie ofensywni pomocnicy - więcej celnych podań w okolice pola karnego zaliczył choćby David Luiz niż Oscar.


podania w ofensywnej tercji Davida Luiza

podania w ofensywnej tercji Oscara

W drugiej połowie z naturalnych powodów Niemcy zwalniali grę i zaczęli korzystać ze wzorów nakreślonych przez Barcelonę i Hiszpanię. Gol na 6:0 padł po akcji złożonej z kilkunastu podań, a ogólnie w drugiej połowie Niemcy zdobyli 2 gole z 3 strzałów.

Die Mannschaft znakomicie łączy umiejętność gry z kontrataku po ostrym pressingu przyłożonym punktowo z atakiem pozycyjnym wykonywanym po ogólnym pressingu założonym nieco niżej, w okolicach linii środkowej lub tuż za nią. Brazylijczycy byli szczególnie podatni na to pierwsze podejście, ale nie radzili sobie również z drugim. Bardzo dużo ochoty do gry miał Bernard, natomiast brakowało jeszcze nieco dokładności. W dodatku utożsamiał on jeden z głównych problemów Brazylii - zbytni nacisk na grę indywidualną. Poza tym, symptomatyczne jest, że w drugiej połowie mieli ich ratować Ramires i Paulinho. Brazylijczycy nie przegrywali walki o środek pola, kolejni waleczni pomocnicy nie byli potrzebni, a zdjęcie Fernandinho nie miało już znaczenia.

Niemcy mieli swoje problemy w poprzednich spotkaniach, ale wygląda na to, że konieczność zrezygnowania z gry czwórką środkowych obrońców wyszła im na dobre. Schweinsteiger w środku pola jest w stanie grać równie dobrze co Lahm, z kolei ten drugi jest bardzo użyteczny w fazie ofensywnej - wczoraj zaliczył dwie asysty. Uparte trzymanie się Hoewedesa ma również pewne zalety - środkowi pomocnicy mogą grać nieco wyżej, bo z tyłu częściej zostaje trójka niż dwójka obrońców. Wcześniej niemiecki zespół miał duży problem z rozciąganiem pola gry, gdy przeciwnik bronił głęboko, właśnie ze względu na to, kto grał z boku obrony. Mogłoby to zaważyć na wyniku, gdyby do finału dostała się Holandia - wygląda jednak na to, że Lahm będzie (naturalnym) rozwiązaniem.

Niezależnie od wyniku drugiego półfinału, po pokonaniu Francji i Brazylii Niemcy są faworytem do tytułu. Czują się równie dobrze w ataku pozycyjnym i w kontrataku, w znakomitej formie jest Mueller, mają spore rezerwy (w razie problemów na pozycjach ofensywnych mogą się pojawić Schuerrle, Podolski, Goetze czy nawet Draxler), a ich obrona prezentuje się naprawdę dobrze. Ktokolwiek z nimi zagra, będzie musiał się wspiąć na absolutne wyżyny umiejętności. Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook