Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 17 marca 2014

Thiago - żywy dowód na piłkarską ewolucję

foto: bundesliga.com
Miał przejąć pałeczkę w Barcelonie, teraz razem z Bayernem przejmuje pałeczkę od Barcelony. "Nowy Xavi" dzięki swojej charyzmie staje się pierwszym Thiago.

Mimo tego, że w dyskusjach o najlepszym piłkarzu Barcelony za czasów jej dominacji w piłce krajowej i europejskiej najczęściej wymieniano Lionela Messiego (czasem ktoś z tyłu sali krzyknął nazwisko Sergio Busquetsa), to równie często debatowano nad tym, kto powinien zastąpić Xaviego, gdy ten zawiesi buty na kołku.

To może wskazywać podświadome myślenie o tym, kto dla gry Barcelony jest najbardziej kluczowy. Nowym Xavim miał być Cesc Fabregas, Andres Iniesta, Busquets, a nawet Messi. Miał być nim też Thiago Alcantara. Lecz ten postanowił przejść na inną stronę mocy i dołączyć do nowych panów futbolu – Bayernu Monachium.

To coś więcej niż Xavi?

Thiago miał jednak powody, by przejść do silniejszego rywala. W Barcelonie nie grał za wiele, a uwiedziony postacią Pepa Guardioli uwierzył, że to właśnie w Niemczech może się bardziej rozwinąć i zrobić coś nowego. W końcu Bayern pakując Barcelonie w dwumeczu Ligi Mistrzów aż siedem bramek przejął od niej status stolicy futbolu totalnego.

Thiago miał być nowym Xavim w Barcelonie, ale został nowym Xavim Guardioli w Monachium. I, jak się okazuje, klimat południowych Niemiec mu zupełnie odpowiada. Po meczu z Eintrachtem Frankfurt przetoczyła się fala komentarzy o rekordowej liczby kontaktów z piłką Hiszpana. Thiago 187 razy dotykał w tym meczu piłkę, kompletując 149 podań* – nikt wcześniej w Bundeslidze takich osiągów nie miał.

Zapomniano jednak o innej, ciekawej statystyce z tego spotkania. Thiago miał osiem przechwytów i odbiorów, o trzy więcej niż ktokolwiek inny w drużynie. Do tego, na przestrzeni całego sezonu Hiszpan zajmuje siódme miejsce spośród piłkarzy pięciu najsilniejszych lig Europy, jeśli chodzi o liczbę dryblingów w trakcie meczu – 4,5.

Mimo łatki „nowego Xaviego”, Thiago gra trochę inaczej jak starszy kolega. Jak to wygląda na wykresie? Dane dotyczące Thiago pochodzą z obecnego sezonu, Xaviego zaś z jego najlepszego – 2010/11.



Z porównania statystycznego widać, że są to raczej dwaj różni piłkarze i tak też można było się spodziewać, bo przy takim stopniu taktycznego wysublimowania o różnice między zawodnikami naprawdę nietrudno.

Thiago jest równocześnie żywym dowodem na to, jak zmienia się futbol. Od rozgrywających wymaga się coraz więcej, powinni być zaangażowani w każdą fazę gry, dawać z siebie wszystko w każdym podaniu, strzale i próbie odbioru. Xavi jest produktem swoich czasów, Thiago zaś jest kolejnym krokiem w rozwoju piłki.

Estetyka prostoty

Milena Bertolini, która prowadzi obecnie drużynę kobiet Brescia Calcio w swojej pracy dyplomowej dla włoskiej szkoły trenerów pochyliła się nad fenomenem La Masii, szkółki piłkarskiej Barcelony. - Gdy oglądam ich grę, czuję się, jakbym znów była małą dziewczynką, która znów tym sportem się tylko bawi – pisze Bertolini.

Thiago nie ucieknie od tego, że jest wychowankiem La Masii. Nikt nie zabierze mu tej skłonności do upraszczania sobie boiskowej sytuacji, tworzenia sobie przewagi samym tylko przyjęciem piłki. - Siła Barcelony polega na prostocie ich gry. To jest czystość pomysłów i myśli – zauważa trenerka.

Podstawowym zagraniem w piłce nożnej jest krótkie podanie. Podanie podaniu jednak nierówne, co odróżnia te najlepsze od tych przeciętnych?. - Dobre podanie to takie, które daje odbiorcy opcję do zagrania z pierwszej piłki – napisał Tim Vickery, specjalista od futbolu południowoamerykańskiego, opisując grę Universidad de Chile w 2011 roku.

To właśnie po wejściu na boisko Hiszpana w spotkaniu z Wolfsburgiem przez Volkswagen Arena przetoczyła się gwałtowna burza z gradem bramek i Bayern w kilkanaście minut wpakował rywalom pięć bramek. A wszystko zaczęło się od błyskotliwego zagrania Thiago do Thomasa Mullera.



Emocje i charyzma

Gdy taki piłkarz jak Thiago odpowiada za rozgrywanie piłki, wtedy wszystko zaczyna się układać. Oczywiście składanie całej chwały w ręce Hiszpana byłoby za dużym uproszczeniem – Bayern ma takich piłkarzy jak Toni Kroos, czy Bastian Schweinsteiger, którzy równie znakomicie potrafią rozgrywać, ale robią to w trochę inny sposób, inaczej wpływają na zespół i inaczej dyrygują grą.

Niektórzy nazywają to charyzmą, ale czym ona jest w piłce nożnej? Sięgnąć tu można po definicję socjologa Maxa Webera. Po pierwsze: ci, którzy idą za liderem wierzą, że ten ma unikalne moce, a po drugie w tego lidera wierzą bezgranicznie. Wszystko zaś opiera się na wyjątkowo emocjonalnych więziach. Tym wszystkim jest właśnie charyzma.

Każdy piłkarz widząc grę Thiago, Xaviego, czy Kroosa dostrzega w ich grze pewien zamysł i podświadomie zaczyna się temu podporządkowywać. Ci zaś zbudowani poparciem drużyny czują się tak dobrze, że wchodzą w specyficzny tryb myślenia, niemalże automatyczny. Dla takich piłkarzy czas płynie trochę inaczej. To sprawia, że zwykły pomocnik staje się kimś więcej.

Chyba każdy marzy o tym, żeby tak czuć się na boisku. I wracamy do tego dziecięcego zauroczenia grą Barcelony włoskiej trenerki. Wszyscy, amatorscy nawet kopacze futbolówki widząc taką charyzmę, podczas następnej nadarzającej się okazji starają się grać tak, jak lider i poruszać tak piłką.

Niby to prosta gra, ale po 30 sekundach okazuje się najbardziej skomplikowaną rzeczą na świecie. A tu w 90 minut trzeba wykonać 149 podań.

* - dane pochodzą z serwisu whoscored.com Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook