Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 13 maja 2013

Tam, gdzie kopią najpiękniej (6)

fot. marca.com
Z uwagi na to, że doszło do ostatecznych rozstrzygnięć na szczycie tabeli, po ubiegłotygodniowym odlocie w ligowe zakamarki, dziś po prostu musi być bardziej mainstreamowo. I będzie.

To, że Espanyol odbiera punkty Realowi, to wydarzenie. To, że robi to dwa razy w ciągu jednej temporady to już prawdziwe święto (ostatni raz takie cuda zdarzyły się podobno w sezonie 95/96, a przynajmniej taką wiedzą uraczył mnie twitter). Ale jak nazwać to, że "Pericos", stawiając opór Realowi, zapewniają mistrzostwo "Blaugranie"? Cóż, sporo się zmieniło od:



I nie chodzi tu o ilość włosów na głowie Undiano Mallenco.

*

W ostatnich dniach José Mourinho robi wiele by wyrzucono go z klubu, co na mocy klauzuli dodanej do wiążącego go z klubem kontraktu, równałoby się z zapłaceniem mu sowitego odszkodowania. Po sobotnim meczu widziano go nawet, jak fetował nowego mistrza.

*

Jako, że już w sobotę siedząc w kapciach przed telewizorem zawodnicy "Blaugrany" zostali mistrzami, w niedzielę czekała na nich zwyczajowa przyjemność w postaci szpaleru ustawianego przez graczy rywala.



Później zawodnicy Atletico zapomnieli na chwilę o uprzejmościach i nawet udało im się wyjść na prowadzenie za sprawą Radamela Falcao. Potem jednak przypomnieli sobie zapewne, wciąż jeszcze bardzo świeże słowa Xabiego Alonso - Mistrz, to mistrz. I pokora wróciła. W efekcie dali wbić tryumfatorom rozgrywek 2 gole. Poprawka. Jednego wbili sobie sami. Gabi zrobił naprawdę wiele by nowi czempioni byli kontent.



*

W paru przypadkach już można stwierdzić, że mistrzostwo nie służy. Jeden z tych przypadków wydaje się naprawdę poważny. Mowa o Sandro Rosellu. Jak podaje Marca, prezydent "Dumy Katalonii" stwierdził - Cykl trwa. Wciąż jesteśmy najlepszą drużyną na tej planecie. Za to pan Sandro odleciał nam na jakąś inną. 0:7 zgłoś się.

*

A skoro o cyklach. Z cyklu "tam, gdzie kupują najtaniej". Skauci z około 20 klubów (w tym z Machesteru Ciy, Manchesteru Unied, Juventusu czy Borussii Dortmund) zasiedli niedzielnym wieczorem na Estadio La Rosaleda by obserwować derby Andaluzji, rozgrywane między Malagą a Sevillą. Nic dziwnego. Wiele wkazuje na to, że w obu tych zespołach lato będzie okresem wyprzedaży. Z jednej strony Jesús Navas, Negredo, Kondogbia, Rakitić, z drugiej Isco, Camacho czy Jesús Gámez. Wszyscy wymienieni dali wizytatorom do zrozumienia, że wolą się nigdzie nie ruszać, bo nie pokazali na boisku nic ciekawego.

*

Jeśli już przy Sevilli jesteśmy, to akurat ich kiepską dyspozycję można było w tym wypadku przewidzieć. Zespół z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán nie wygrał na wyjeździe od września. Także warto śledzić La Liga. Można zaoszczędzić na środkach komunikacji.

*

Od drużyny "Sevillistas" naprawdę ciężko się oderwać, więc jeszcze jedna wzmianka korespondująca z tą ekipą. Niejaki Míchel, który sezon zaczynał w roli opiekuna tej andaluzyjskiej drużyny, ogrywając wówczas Real Madryt i niemal ogrywając Barcelonę odnalazł wreszcie szczęście i został doceniony na wygnaniu w Grecji. Z tamtejszym Olympiakosem zdobył wcześniej mistrzostwo kraju, a w miniony weekend skompletował podwójną koronę, wygrywając finałowy pojedynek o krajowy puchar. Pamiętacie te plotki o tym, że miałby przejąc "Los Blancos"? Traktowaliśmy je wszyscy z przymrużeniem oka. A dziś Mourinho prawdopodobnie na wylocie i znajdź drugiego takiego, który jest na fali tak jak gwiazdor "Królewskich" z przełomu lat 80-tych i 90-tych.

*

Mimo kiepskiej formy strzeleckiej w rundzie rewanżowej okazuje się, że coś ten Léo Baptistão dla Rayo Vallecano znaczył. Bez niego "Vallecanos" mogą się pochwalić bilansem 2 zwycięstw, 1 remisu i 6 porażek. Może jednak nie myliliśmy się przyrównując go jakiś czas temu do gwiazdora Barcelony. Mówi się o "Messidependencii", to może i czas na "Baptistãodependencie" (jakkolwiek karkołomne byłyby próby płynnego wypowiedzenia tego terminu). Marcin Serocki
comments powered by Disqus
facebook