Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 19 lipca 2013

Tak to się robi na Zachodzie: City (1)

fot. skysports.com
To, co większość Europy dostrzegła dawno temu, powoli zaczyna docierać również do konserwatywnych Wyspiarzy. Do nowej struktury zarządzania powoli przekonują się nie tylko mniejsze kluby, jak WBA, ale również te z samego szczytu.

Kontynuujemy międzysezonowy cykl poświęcony strukturze organizacyjnej wybranych klubów. W pierwszych czterech częściach przedstawiliśmy model zarządzania w West Bromwich Albion (do przeczytania TUTAJ) oraz zwróciliśmy uwagę na powielanie jego elementów przez kolejne angielskie kluby. Jednym z nich jest Manchester City.

- Angielska piłka nożna często kurczowo trzyma się wyobrażenia, że menedżer musi sprawować całkowitą kontrolę nad funkcjonowaniem klubu - napisał kilka tygodni temu na łamach „Timesa” dziennikarz James Ducker. Istotnie, począwszy od Herberta Chapmana – legendarnego menedżera Huddersfield Town i Arsenalu w okresie międzywojennym - aż po Sir Alexa Fergusona, na Wyspach menedżer odgrywa tradycyjnie najważniejszą rolę w klubie. Właśnie jego silna pozycja zaczęła zresztą przyciągać do Anglii licznych trenerów z zagranicy - poczynając od Arsene'a Wengera - niezadowolonych ze współpracy z dyrektorami sportowymi w klubach na kontynencie.

- Takie podejście nie jest już możliwe, przynajmniej nie na najwyższym poziomie - słusznie zauważył jednak w jednym ze swoich ostatnich artykułów Jonathan Wilson. Zarządzanie współczesnym klubem piłkarskim wymaga szerokiego podziału obowiązków i współpracy pomiędzy poszczególnymi pracownikami na każdej płaszczyźnie. To skądinąd oczywiste założenie zaczyna być coraz powszechniej wdrażane także na Wyspach.

Rozległy rozwój

Minęło blisko pięć lat, od kiedy właścicielem Manchesteru City został szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan. W tym okresie budowana za (co najmniej) setki milionów funtów drużyna stała się znaczącą siłą w krajowych rozgrywkach i sięgnęła po mistrzostwo oraz Puchar Anglii. Jednocześnie klub ciągle rozrasta i rozwija się poza boiskiem. W przeciwieństwie do wielu innych zagranicznych inwestorów - przejmujących angielskie kluby piłkarskie w celu wyciągnięcia z nich pieniędzy - grupa Abu Dhabi dba również o historię klubu i jej kibiców.

Rozległy rozwój City wynika w dużej mierze ze ściągnięcia do klubu najlepszych specjalistów w rozmaitych dziedzinach. Ci wprowadzają innowacyjne rozwiązania - np. w zakresie efektywnego wykorzystywania mediów społecznościowych - i wyznaczają obowiązujące trendy jako jedni z liderów w branży. W ubiegłym roku na Etihad Stadium sprowadzono również Ferrana Soriano oraz Txikiego Begiristaina, byłych, odpowiednio: wiceprezydenta i dyrektora sportowego Barcelony.

Holistyczne podejście

Zatrudnienie duetu mającego swój wkład w sukcesy katalońskiego klubu w XXI wieku oznaczało zmianę struktury organizacyjnej klubu, a zarazem nadszarpnięcie pozycji menedżera Roberto Manciniego. Wskutek rozczarowującego sezonu Włoch został jeszcze przed zakończeniem ostatnich rozgrywek zwolniony ze stanowiska. Na jego następcę - co ciekawe, jako menedżera, a nie pierwszego trenera - mianowano Manuela Pellegriniego.

Oficjalny klubowy komunikat, ogłaszający zakończenie współpracy z Mancinim, zawarł sformułowanie o potrzebie rozwoju holistycznego podejścia do wszystkich aspektów piłki nożnej w klubie. Użycie słowa holistyczny (w znaczeniu całościowy) wywołało na Wyspach spore poruszenie i pociągnęło za sobą proste pytanie: o co tak naprawdę chodzi?

Struktura

Nowa struktura organizacyjna w Manchesterze City została wprowadzona pod koniec października ubiegłego roku. Była następstwem ogłoszenia bezprecedensowej - pod względem rozmachu - inwestycji w City Football Academy, czołowego na skalę światową centrum szkolenia młodzieży i ośrodka treningowego pierwszej drużyny:



- Oba aspekty [szkolenie młodzieży i funkcjonowanie pierwszej drużyny] muszą zostać poparte wspólną piłkarską filozofią - można było przeczytać w oficjalnym komunikacie klubu. Utworzono dwa nowe stanowiska. Brian Marwood, jeden z architektów projektu CFA, został mianowany dyrektorem zarządzającym City Football Academy, podczas gdy Begiristain objął posadę dyrektora sportowego. Obaj podlegają dyrektorowi wykonawczemu w postaci Soriano, w praktyce najważniejszej dla codziennego funkcjonowania klubu osoby:

- Mamy [klub] zarząd, a pod nim dyrektora wykonawczego, czyli mnie, któremu podlega cała organizacja - tłumaczył już w maju bieżącego roku były wiceprezydent Barcelony. - Mam tutaj na myśli Txikiego czy kogokolwiek innego.

Rola dyrektora sportowego

Według oświadczenia klubu, dyrektor sportowy City jest odpowiedzialny za wspieranie menedżera pierwszej drużyny w zakresie rekrutacji i działania:

- Dyrektor sportowy posiada, i musi posiadać, długofalową wizję - wyjaśniał funkcję Begiristaina Soriano. - Oczekujemy od niego budowy kadry zawodniczej, ale także koncepcji gry i sposobu pracy, który będzie stosowany przez kolejnych dziesięć lat.

Na tym kończymy pierwszą część cyklu zadedykowaną Manchesterowi City. W dwóch następnych przejdziemy do rozgraniczenia roli dyrektora sportowego i menedżera pierwszej drużyny, a następnie skupimy się na zadaniach postawionych przed Manuelem Pellegrinim. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook