Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 19 marca 2013

Sufler Selekcjonera (1)

fot. skysports.com
Waldemar Fornalik jaki jest, każdy widzi - jest jeden. I pewnie nie zawsze znajduje czas, by oglądać naszych reprezentantów w akcji. Przychodzimy mu z pomocą, startując z cyklem podsumowującym weekendowe dokonania wybranych kadrowiczów.

Bramka

Artur Boruc już na dobre wywalczył sobie pewne miejsce w jedenastce “Świętych”. Kolejne bardzo pozytywne 90 minut zaliczył przeciwko znacznie mocniejszemu Liverpoolowi, ale nie miał wiele pracy. Tradycyjnie najbardziej rzucały się w jego grze interwencje 1na1. Nie dali mu w ten sposób rady Sturridge i Coutinho. Pochwały zebrał też m.in od Suareza, po odważnej interwencji na przedpolu, gdy rzucił się do piłki atakowanej wślizgiem przez Urugwajczyka. Problemów nie sprawił mu także strzał Gerrarda z dystansu, pomimo że przy obfitym deszczu piłka nie była najłatwiejsza. Jeśli brać pod uwagę tylko formę sportową, Boruc powinien być pewniakiem do pierwszego składu na oba mecze.

Wojciech Szczęsny wrócił do kadry Arsenalu, ale jedynie na ławkę rezerwowych. Trener jako powód jego braku w meczu z Bayernem podał "zmęczenie psychiczne", co jest dość nietypowe jak na bramkarza. Sam Szczęsny zapewnia, że dalej widzi swoją przyszłość w drużynie, ale zastanawiająca jest nagła strata pozycji pierwszego golkipera. Jak sam przyznawał, jego i resztę partnerów klubowych czeka do końca ligi seria meczów "o mistrzostwo świata", czyli ratowanie sezonu Arsenalu. Dla selekcjonera powinien być po prostu pierwszą opcją rezerwową.

Po bardzo długiej przerwie Łukasza Fabiańskiego niespodziewanie odkurzył Arsene Wenger. W sobotnim meczu ligowym ze Swansea Polak był praktycznie nieniepokojony. Walijscy gospodarze meczu oddali tylko dwa celne strzały, a ciśnienie Łukaszowi wzrosło najprawdopodobniej tylko raz, gdy Michu, po świetnym przyjęciu piłki, stworzył sobie trochę miejsca, ale po strzale z obrotu piłka potoczyła się obok słupka. Całą akcję Łukasz mógł tylko obserwować. Znacznie więcej uwagi przykuła jego gra w Monachium, gdzie nie tylko był bardzo pewny w interwencjach, których miał też więcej, ale pokazywał swoją osobowość. Jednym z zarzutów jakie kierowane są do Fabiańskiego, to podatność na stres. W meczu przeciw Bayernowi nie tylko się nie przestraszył, ale często pobudzał swoich obrońców do lepszej gry.

Dowołany jako zastępca kontuzjowanego Kuszczaka Przemysław Tytoń dawno już stracił miejsce jedenastce PSV. W poniedziałek grał jeszcze w drużynie rezerw, gdzie puścił jedną bramkę i poza sytuacją, której łatwo dał minąć się napastnikowi, bronił przyzwoicie. W dwumeczu z Ukrainą i San Marino nie ma szansy zagrać i chyba byłoby lepiej, by trzecim bramkarzem został w tych spotkaniach ktoś młodszy.

Obrona

Łukasz Piszczek zanotował dobry występ. Jeżeli weźmiemy pod uwagę grę obronną, był niemal bezbłędny. W ataku spisywał się już dużo gorzej. Sześć prób dośrodkowania w pole karne zostało przechwyconych przez rywali. Tylko jedno podanie trafiło do adresata. Jednak Piszczek jest obrońcą i raczej w tych kategoriach powinno się oceniać jego występ. Skuteczność 76% podań pokazuje, że na prawej stronie Pisczu królował. Zagrał cały mecz i na uwagę zasługuje dobra współpraca z pomocą. W kadrze musi mieć wsparcie środkowych obrońców. Jeżeli ma brać udział w akcjach ofensywnych, to dwa filary środka obrony powinny powinny asekurować skrajnych obrońców. Jeżeli chodzi o grę obronną, to Waldemar Fornalik powinien być o jego pozycję spokojny.

Obecnością w pierwszym składzie Bayeru uspokoił selekcjonera również Sebastian Boenisch, który zagrał cały mecz w przegranym 1-2 spotkaniu z Bayernem Monachium. Niestety na tle silnego rywala wyglądał raczej blado. Był nękany przez Robbena, większość pojedynków przegrał. Jego skuteczność podań na poziomie 49% to dość marny wynik. Większość niecelnych zagrań miała miejsce na połowie Bayernu. Boenisch w 75 minucie zanotował asystę. Głową przedłużył piłkę po podaniu z rzutu różnego, a Rolfes zdobył bramkę. Występ Boenischa trzeba określić jako bezbarwny, jednak należy zaznaczyć, że cała drużyna Aptekarzy swoją grą nie rzuciła kibiców na kolana. Ważne jest to, że lewy obrońca ma miejsce w podstawowym składzie. Na pewno umiejętności posiada spore, jednak na razie jeszcze nie pokazał wszystkich swoich możliwości.

Jakub Wawrzyniak zagrał w meczu z Górnikiem 90 minut. Zaliczył poprawny występ, w którym lewy obrońca umiejętnie powstrzymywał ataki w swojej strefie, ale nie był zbyt często pod wielką presją. W wyważony sposób udzielał się w ofensywie i grał co prawda niezbyt odważnie, ale dość dokładnie.

Pomoc

Przeciętny mecz rozegrał Jakub Błaszczykowski. Dużo biegał, jednak czasem było to bezproduktywne. Zanotował kilka przegranych pojedynków indywidualnych, większość po lewej stronie boiska, czyli na szczęście nie na swojej nominalnej pozycji. Skuteczność podań notował na poziomie 61%, a większość nieudanych zagrań miała miejsce w ofensywie. Za to w graniu „do tyłu” popularny Kuba był niemal bezbłędny. Sześciokrotnie próbował dośrodkowywać piłkę w pole karne. Wszystkie próby - poza jedną - były nieudane, ale za to ta jedna okazała się skutecznym podaniem do Sahina, który zdobył bramkę. W 76 minucie Polaka zmienił Grosskreutz. W kadrze Błaszczykowski ma oczywiście miejsce w składzie niejako „z urzędu”. Grając na swojej prawej stronie powinien dawać jakość, której kadra potrzebuje. Tak powinno być, jednak wszystkie akcje nie mogą być przez niego rozgrywane. Analogicznie musi być mocno obsadzona lewa flanka, aby prowadzić naprzemienne ataki.

Grzegorz Krychowiak potwierdził dobrą formę w wygranym przez Reims domowym spotkaniu przeciwko Rennes 1-0. Reprezentant Polski zagrał na pozycji defensywnego pomocnika, pomiędzy linią obrony a pomocy swojej drużyny w ustawieniu 4-1-4-1. Dziennik L’Équipe ocenił jego występ na solidną szóstkę w dziesięciostopniowej skali. Według danych portalu squawka.com, Krychowiak zanotował 100% skutecznych prób odbioru piłki (6/6) i 4 przechwyty. Ponadto, wygrał pięć z sześciu pojedynków główkowych oraz pięciokrotnie był faulowany.

Z kolei Ludovic Obraniak nie znalazł się w meczowej kadrze Bordeaux na derbowy mecz przeciwko Tuluzie (0-0). Trener Francis Gillot pozwolił odpocząć swojemu pomocnikowi po czwartkowym spotkaniu z Benficą w 1/8 finału Ligi Europejskiej.

Radosław Majewski rozegrał 72 minuty i wziął udział w akcji, która dała Nottingham Forest wyrównanie w kluczowym w rywalizacji o awans do Premier League wyjazdowym meczu przeciwko wiceliderowi tabeli, Hull City. Do dośrodkowania Polaka wewnętrzną częścią prawej stopy z lewej strony dopadł na początku drugiej połowy Simon Cox. Irlandczyk trafił piłką w poprzeczkę, ale dobitka Dariusa Hendersona okazała się skuteczna. Forest zwyciężyli ostatecznie 2-1, dzięki czemu wspięli się na premiowane udziałem w fazie play-off piąte miejsce w ligowej klasyfikacji. Wygrana na KC Stadium była ich szóstą z rzędu pod wodzą nowego-starego menedżera Billy’ego Daviesa.

Sławomir Peszko, o którym piszemy w osobnym artykule, po raz kolejny nie znalazł się w meczowej osiemnastce Wolverhampton. Wanderers pokonali na Molineux Bristol City 2-1, ale w dalszym ciągu znajdują się na przedostatnim miejscu w klasyfikacji z jednopunktową stratą do znajdującego się tuż nad kreską Sheffield Wednesday.

Za to Tomasz Cywka pojawił się na boisku w 57. minucie wygranego przez Barnsley spotkania z trzecim w tabeli Watfordem 1-0. Zwycięstwo pozwoliło zespołowi Davida Flitcrofta awansować na 20. lokatę w tabeli, dwa punkty ponad strefą spadkową.

Dowołany Jakub Kosecki brał udział w piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze i pokazał się z dobrej strony. Po jego mocnym uderzeniu, sparowanym przez Skorupskiego, padła pierwsza bramka. Później parę razy udało mu się przeprowadzić groźne akcje, dokładnie centrując do Saganowskiego i Dwaliszwilego, którzy jednak nie potrafili trafić do bramki w dość prostych sytuacjach. Kosecki nie zapominał również o defensywie, często powstrzymując Pawła Olkowskiego od ofensywnych wejść w pole karne. Skrzydłowy Legii grał pełne 90 minut i jeszcze w doliczonym czasie przeprowadził 80-metrowy sprint bez piłki, co wskazuje na jego dobrą formę fizyczną.

W tym samym meczu Daniel Łukasik również zagrał 90 minut. Rozpoczął na środku pomocy w parze z Ivicą Vrdoljakiem. Większość meczu był ustawiony nieco wyżej, przed Chorwatem, aktywnie angażując się w pressing i kilkakrotnie przerywając akcje zabrzan. Grał dość ostrożnie, ale dokładnie i umiejętnie uruchamiał skrzydłowych lub bocznych obrońców zespołu. W drugiej połowie, po wejściu Dominika Furmana, cofnął się nieco i skupił się na defensywie pilnując strefy przed stoperami. Jego zespół nie stracił bramki.

Atak

Robert Lewandowski zanotował kapitalny występ w spotkaniu z Freiburgiem. Jego Borussia wygrała 5-1, a polski napastnik zdobył dwa gole i asystował przy bramce Bittencourt'a. Pierwszą bramkę Lewandowski zdobył strzałem głową po podaniu Sahina z rzutu wolnego. Był to bardzo ważna bramka, gdyż strzelona na 1-1. Już cztery minut później Polak stanął przed kolejną okazją do zdobycia gola. Bezpańska piłka trafiła prosto pod jego nogi. Będący na jedenastym metrze Lewandowski zwiódł obrońcę i mierzonym strzałem pokonał bramkarza. W tej akcji pokazał cechy, jakie mają najlepsi snajperzy na świecie, czyli dobre wyjście na pozycję, spokój i precyzję. Swój świetny występ ukoronował jeszcze wspaniałą asystą. Sprintem pokonał kilkanaście metrów, bez problemu mijając próbujących interweniować rywali. Dograł piłkę wzdłuż linii bramkowej, a znajdujący się tam Bittencourt bez problemu zdobył bramkę. 90-minutowy występ Lewandowskiego oceniamy bardzo pozytywnie. Nie chodzi tylko o to, że zdobył dwie bramki (na trzy próby), ale również pracował na sukces całej drużyny. Cofał się do linii środkowej, wspomagając pomocników. Warto dodać, że był to ósmy mecz z rzędu w Bundeslidze, w którym polski napastnik strzela choćby jedną bramkę. W ostatnich ośmiu kolejkach do siatki rywali trafił już dziesięć razy! Kadra powinna mieć z niego duży pożytek. Jest jednak jeden warunek. Nie może na Lewandowskim spoczywać rola zbawcy i zawodnika, od którego oczekuje się, że w pojedynkę wygra mecz. Waldemar Fornalik musi dać mu wsparcie, może w postaci Jakuba Koseckiego?

W przeciwieństwie do klubowego kolegi Boenischa, Arkadiusz Milik cały mecz z Bayernem przesiedział na ławce rezerwowych.

Świeżo upieczony "lechita" Łukasz Teodorczyk rozegrał 78 minut w sobotnim meczu przeciwko GKS Bełchatów. Jego zespół nie zdobył bramki, a choć Teodorczyk nie miał żadnej dobrej okazji do zdobycia gola, to jednak nie można ocenić jego występu pozytywnie. Brakowało dobrych decyzji - były polonista często przetrzymywał piłkę, próbował też akcji indywidualnych, ale bez sukcesów. Dobrze radził sobie jako inicjator akcji ofensywnych, ale jego zachowanie w polu karnym pozostawiało nieco do życzenia. Najlepszy jego moment to udane podanie na skrzydło do Tonewa, który później świetnie wystawił piłkę w pole karne do Hamalainena, a ten zmarnował stuprocentową sytuację.


Wojciech Falenta
Michał Jagielka
Radosław Patkowski
Daniel Markiewicz
comments powered by Disqus
facebook