Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 26 czerwca 2014

Samba czy tango?

fot. goal.com
Choć zespoły z Ameryki Południowej radzą sobie w tym Mundialu znakomicie, to jednak Argentyna i Brazylia są ciągle postrzegane jako te, które najbardziej zawodzą. Ma to oczywiście związek z ich reputacją i prestiżem, ale rzeczywiście gra tych zespołów nie zachwyca. Obydwa mają jednak wybitnych liderów.

Aktywność chwilami bezproduktywna

Messi i Neymar faktycznie odpowiadają za każdą akcję ofensywną odpowiednio Argentyny i Brazylii. Przy tym obydwaj prezentują typowo latynoską grę z ogromną ilością dryblingów. Messi w trzech meczach zaliczył ich 17, Neymar - 10. Jeden i drugi potrafią jednak też tworzyć sytuacje kolegom, tym bardziej, że obecnie grają bardziej centralnie niż na początku swoich karier.


podania Neymara w ofensywnej tercji w meczu z Meksykiem / FourFourTwo

podania Messiego w ofensywnej tercji w meczu z Nigerią / FourFourTwo

Zarówno Neymar, jak i Messi potrzebują jednak mieć przed sobą kogoś, kto będzie swoją obecnością skupiał uwagę obrońców, a ruchem bez piłki stworzy przestrzeń w polu karnym. Dla Brazylijczyka kimś takim miał być Fred, dla Argentyńczyka - Aguero, ale kontuzja spowodowała, że tę rolę przejmie Higuain. Aguero zresztą nie prezentował się za dobrze w meczu z Bośnią - jego dryblingi i rajdy były bezproduktywne, a współpraca z Messim w zasadzie nie istniała.


działania Aguero w ofensywnej tercji boiska w meczu z Bośnią / FourFourTwo

Zarówno Fred, jak i Higuain prezentują się jak do tej pory miernie. Ich ruch bez piłki jest ograniczony (zwłaszcza Freda), a użyteczność niewielka. Higuain zapisał już sobie asystę przy golu Messiego z Iranem, natomiast jego gra w obrębie pola karnego pozostawia jeszcze sporo do życzenia.

Ustawienie napastników Argentyny w odwróconym trójkącie powoduje, że Aguero (lub Lavezzi) oraz Higuain są często wypchnięci do boku, chcąc robić miejsce Messiemu. O ile Lavezzi na skrzydle czuje się dobrze, o tyle Aguero już gorzej, a Higuain w tym obszarze w ogóle nie stwarza zagrożenia. Jak na razie, to ustawienie zbyt często powodowało, że Higuain otrzymywał piłkę albo z dala od pola karnego, albo w nim, ale poza światłem bramki i miał problemy ze skierowaniem jej do siatki.


podania otrzymane przez Higuaina w meczu z Bośnią / FourFourTwo

podania otrzymane przez Higuaina w meczu z Nigerią / FourFourTwo

Przy porównaniu pozycji strzeleckich Brazylii z meczu z Meksykiem i Argentyny z meczu z Nigerią różnicę widać gołym okiem.


strzały Brazylii w meczu z Meksykiem / FourFourTwo

strzały Argentyny w meczu z Nigerią / FourFourTwo

Kto lepiej wykorzystuje potencjał gwiazdy?

Podczas gdy Brazylia potrafi stworzyć sobie sytuacje w polu karnym z pomocą gry kombinacyjnej, czasem uciekając się również do dośrodkowań, Argentyna jak na razie w zbyt dużym stopniu opiera się na strzałach z dystansu Messiego. Wynika to po części z tego, że, pomimo pasywności Freda, Oscar, Neymar i trzeci grający z nimi ofensywny pomocnik schodzą, według podręcznika, do środka i próbują akcji kombinacyjnych. Znacznie lepiej też prezentują się w pressingu, co umożliwia im wysoki odbiór piłki. W dotychczasowych meczach ofensywna czwórka zaliczyła 18 odbiorów, w tym sam Oscar 10. Argentyna takich odbiorów zaliczyła 14, licząc ofensywny tercet oraz aktywnego w takich działaniach di Marię (w meczu z Bośnią Maxi Rodriguez zamiast Higuaina). Różnica nie jest duża, ale u Brazylijczyków widać zdecydowanie mocniejsze nastawienie na pressing. To może stanowić różnicę.

Dużym problemem Brazylii może jednak być Fred - zdobycie gola w meczu z Kamerunem nie będzie mieć żadnego znaczenia, jeśli zawodnik Fluminense nie poprawi swojej gry bez piłki. W meczach z trudniejszymi przeciwnikami - czyli Chorwacją i Meksykiem - Fred dostał piłkę w polu karnym zaledwie 4 razy, w tym 2 razy po rzucie rożnym.


podania otrzymane przez Freda w meczu z Chorwacją / FourFourTwo

podania otrzymane przez Freda w meczu z Meksykiem / FourFourTwo

Brazylia stabilna, Argentyna poszukująca

Nie ma jednak wątpliwości, że Scolari będzie trzymał się obecnego stylu gry i ustawienia. Mogą pojawić się drobne korekty dotyczące piłkarzy, co do których pojawiają się wątpliwości - Hulk, Paulinho, być może Fred - ale Brazylia nadal będzie grała tak jak obecnie, twardo i nieustępliwie, bez huraganowych ataków, ale wykorzystując bardzo ofensywne skrzydła i próbując otworzyć miejsce dla Neymara. Biorąc pod uwagę znakomitą jak do tej pory grę Luiza Gustavo, Davida Luiza i Thiago Silvy, może im to przynieść sukces, choć Meksyk pokazał, że gospodarzy można pokonać.

Z kolei Argentyna nie ma ustabilizowanego ustawienia, a kontuzja Aguero tylko je spotęgowała. W tym momencie sporo jednak zależy od Lavezziego - najprawdopodobniej to on zastąpi piłkarza Manchesteru City. Jeśli będzie rozciągał grę (czego Argentyńczykom brakowało), współpracując dobrze z Zabaletą, a przy tym dołoży sporo od siebie pressingu, ta maszynka może w końcu zacząć działać. Wystarczy jednak uzmysłowić sobie jakość obrońców i problemy, jakie ten zespół miał podczas kontrataków Nigerii, by stwierdzić, że ciągła gra atakiem pozycyjnym może przynieść Argentyńczykom klęskę. Kto wie, czy Sabella nie wróci jeszcze do trójki obrońców - Messi może nie nadążyć ze strzelaniem goli, jeśli Romero i obrońcy będą dopuszczać do takich bramek jak te wczorajsze zdobyte przez Musę. Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook