Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 21 października 2013

Pierwszy obrońca Wisły

foto: pogonszczecin.pl
Michał Chrapek dobrze wszedł w ten sezon Ekstraklasy. Strzela, podaje, drybluje, odbiera - pochwały za te zagrania płyną z każdej strony. Jak jednak ważne jest to jego zaangażowanie?

Pierwszą porażkę poniosła w tym sezonie Ekstraklasy Wisła Kraków, a katem Białej Gwiazdy był bydgoski Zawisza, który u siebie rozprawił się z gośćmi z Krakowa. Franciszek Smuda przy stanie 2:1 dla gospodarzy zdjął z boiska Michała Chrapka, a na jego miejsce wprowadził Patryka Małeckiego. Wisła grała wtedy w dziesiątkę po czerwonej kartce Gordana Bunozy i systematycznie opadała z sił. Na tyle, że nowy zawodnik w żaden sposób nie mógł pomóc swojej drużynie, która łatwo wystawiła się do kolejnych ciosów, a ten nokautujący padł pod sam koniec meczu, gdy Luis Carlos ustalił wynik spotkania na 3:1.

Manewr ze zdjęciem Chrapka Smuda wykonuje w miarę często. W 12 spotkaniach ligowych, młody pomocnik z boiska schodził aż osiem razy, z czego aż pięciokrotnie na dłużej niż kwadrans przed końcowym gwizdkiem arbitra.

Trener Wisły pomocnika zmienił choćby przed dwoma tygodniami w meczu z Legią, gdy na ostatnie pół godziny meczu postawił na ustawienie 4-4-2, co otworzyło spotkanie i przyniosło sytuacje z obydwu stron. Szczęście dla Wisły, że więcej okazji wykorzystała właśnie ona, kiedy Paweł Brożek pokonał Wojciecha Skabę, wyprowadzając Białą Gwiazdę na prowadzenie.

Nie zawsze jest tak różowo. W spotkaniu z Jagiellonią Wisła pod nieobecność Chrapka strzeliła bramkę, na którą jednak goście z Białegostoku zdołali odpowiedzieć. Cały mecz bez młodzieżowca Biała Gwiazda rozegrała w Chorzowie - tam też był wynik 1:1. Bramkę Brożka z Legią równoważy uderzenie Luisa Carlosa. Prześledźmy więc jak obecność Chrapka na boisku wpływa na grę Wisły.



Mówiąc krótko: brak Chrapka pogarsza zdecydowanie bilans bramek straconych zespołu, strzelanie pozostaje jednak mniej więcej na tym samym poziomie. Wiślak lubi grać krótkimi podaniami, co jednak spowalnia akcje zespołu, ale daje drużynie spokój, a wydolność pozwala mu łączyć zadania ofensywne z defensywnymi i pomagać z przodu zarówno Łukaszowi Gargule, jak i z tyłu Ostoji Stjepanoviciowi.

Zejście pomocnika Białej Gwiazdy otwiera mecze, co oznacza, że okazje pojawiają się z obu stron boiska, co odzwierciedla statystyka. Okazywać się więc może, że to właśnie gra Chrapka daje Wiśle stabilizację i odpowiedni balans między atakiem a obroną.

Problem polega przede wszystkim na tym, że takiego piłkarza jak Chrapek Wisła ma tylko jednego, a przecież jest on jej najbardziej eksploatowanym zawodnikiem - z jego usług korzysta też Marcin Dorna w kadrze młodzieżowej. Jeżeli pomocnik miałby być kluczową postacią dla Białej Gwiazdy w tym sezonie, to przy Reymonta powinni chuchać i dmuchać, by nic złego mu się nie stało, włącznie ze zmęczeniem.

Warto jednak się ubezpieczyć i może częściej w środku pola stawiać na osiemnastoletniego Pawła Stolarskiego, chwalonego za szybkość, siłę i wydolność, a nie jest też w ciemię bity, jeśli chodzi o technikę użytkową. Z mobilności Chrapka Wisła ma spore korzyści, warto jednak niwelować straty, gdyby kiedyś jej znowu zabrakło. Osiemnastolatek na pewno nie jest na tym samym poziomie, co jego starszy kolega, ale ma cechy potrzebne do gry na jego pozycji. A może wtedy Wisła mogłaby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - utrzymać świeżość Chrapka i zachować dobry bilans bramkowy? Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook