Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 5 kwietnia 2013

Ostatnia zima "Rycerzy Wiosny"?

fot. doobyruns.blogspot.com
Ktoś musiał pomóc konającemu na łożu śmierci pacjentowi. Zrobiła to piłkarska centrala, która postanowiła zgasić ledwo tlący się w Łodzkim Klubie Sportowy płomień piłkarskiego życia.

W środę zapadła decyzja Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN, która utrzymała w mocy postanowienie o zawieszeniu licencji na grę w rozgrywkach 1. Ligi. Od kilku lat wiadomy był brak odpowiedniego zaplecza finansowego, które pozwalałoby łodzianom spełniać warunki otrzymania licencji. Zmiany właścicielskie stanowiły tymczasowy środek leczący chorą sytuację i po spadku z Ekstraklasy jedynym celem stało się utrzymanie sekcji piłkarskiej na poziomie pierwszoligowym. ŁKS zalega z płatnościami od kilkunastu miesięcy i paru byłych zawodników wytoczyło proces o zwrot należnej wypłaty.

Władze łódzkiej drużyny nie wykonały prawomocnych wyroków Piłkarskiego Sądu Polubownego i dlatego 28 lutego PZPN zawiesił licencję na grę. ŁKS rozegrał kilka meczów na wiosnę, ale prawomocna decyzja przerywa sezon, być może ostatni w ponad stuletniej historii klubu. Jeśli łodzianie nie przystąpią do trzech następnych spotkań, to doświadczą degradacji o dwa szczeble rozgrywek.

Pewną prawidłowością są przedłużające się postępowania licencyjne. Trudno znaleźć zespół, który nie boryka się z problemami finansowymi stającymi na przeszkodzie pozytywnej weryfikacji podczas audytu. Najstabilniejsze ekonomicznie (wg rankingu Ernst & Young) Zagłębie Lubin jest jedną z nielicznych enklaw pośród biedaków. Ireneusz Król nie potrafi prowadzić uczciwej polityki płacowej i Polonii Warszawa grozi fiasko procesu licencyjnego. Właściciel stołecznego klubu złoży prawdopodobnie wniosek o upadłość spółki IDEON, która miała łożyć na utrzymanie piłkarzy. Wypłaty funkcjonują w sferze pobożnych życzeń i niektórzy zawodnicy "Czarnych koszul" od roku nie otrzymali należności.

Łódzkiemu Klubowi Sportowemu pozostało kilka dni życia i drugi raz nie wyjdą z opresji. Krzywdząca decyzja Komisji Licencyjnej pozbawiła ich gry w Ekstraklasie w sezonie 2009/10 i z tego tytułu spółka poniosła stratę szacowaną na ok. 30 milionów złotych. Wtedy z pomocną dłonią wyszły władze miasta, które wspomogły utytułowany klub sportowy.

Obecni sternicy łódzkiej drużyny podjęli walkę o przywrócenie licencji. Biuro Prasowe ŁKS Łódź informuje, że sondowane są wszelkie formy unormowania sytuacji, lecz jedynym ratunkiem stanie się uregulowanie zaległości. Choćby właścicielom udało się podtrzymać ligowy byt, to wyniki sportowe nie dają nadziei na uniknięcie degradacji. Dla "Rycerzy Wiosny" zima może trwać wiecznie.

Fanom ełkaesiaków pozostaje mieć nadzieję, że Marek Saganowski i Tomasz Wieszczycki nie zmienią planów i zaangażują się w budowę nowego ŁKS-u, nieuwikłanego w długi dawnych właścicieli. Zasłużony klub powinien być widoczny na piłkarskiej mapie Polski. Michał Oberc
comments powered by Disqus
facebook