Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 16 kwietnia 2013

Oczy szeroko zamknięte

fot. masteringtheartoflife.wordpress.com
Kilka dni temu środowisko piłkarskie przekonało się, że system, który miał służyć właściwej ocenie wydarzeń boiskowych, może stracić swoją właściwość w wyniku pomyłek osób odpowiedzialnych za egzekwowanie przepisów na boisku do piłki nożnej. Władze Wisły wystosowały protest, sędziowie kajali się za ewidentne błędy, a Zbigniew Boniek tłumaczył to stresem paraliżującym proces decyzyjny arbitra. - Mecze prowadzone przez sześciu arbitrów pokazały, że ich liczba nie wpływa na jakość sędziowania. Dodatkowi arbitrzy asystenci jeszcze nie są przygotowani do pełnienia tej jakże odpowiedzialnej funkcji na boisku - brzmiał komunikat przewodniczącego Kolegium Sędziowskiego PZPN. Sobotnie wydarzenia na Reymonta doprowadziły do rezygnacji z reformy, która usprawnia ocenę wydarzeń na boisku. Od dłuższego czasu polscy sędziowie starają się równać do europejskiego standardu, ale czasem szeroko zamykają oczy w pozornie jednoznacznych sytuacjach.

Profesjonalizacja

Reforma - zmiana lub szereg zmian w jakiejś dziedzinie życia, w strukturze organizacji lub sposobie funkcjonowania jakiegoś systemu, mające na celu ulepszenie istniejącego stanu rzeczy; też: wprowadzanie takiej zmiany lub zmian. (Słownik języka polskiego PWN)

W maju 2012 roku Komisja ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej na czele z prezesem Grzegorzem Latą uchwaliła program Profesjonalizacji Sędziowania Meczów Piłkarskich i listę sędziów zawodowych. Pierwsza zmiana miała polegać na wytypowaniu nazwisk arbitrów, którzy zawodowo zajmowaliby się rozstrzyganiem sporów boiskowych. PZPN zawarł wtedy kontrakty profesjonalne z siedmioma sędziami głównymi, wśród których znaleźli się adwersarze Wisły Kraków - Marcin Borski, Hubert Siejewicz i Szymon Marciniak - firmujący swoim nazwiskiem decyzje kwestionowane przez Białą Gwiazdę.

Według nowego stanu prawnego główną podstawą wynagrodzenia zawodowego sędziego, w przeciwieństwie do opłacanego za mecz sędziego „amatora”, stała się miesięczna pensja. Każdego zawodowego sędziego obowiązuje zakaz wykonywania innego zawodu, bo poza bieganiem po boisku powinien zajmować się wyłącznie doskonaleniem swoich umiejętności sędziowskich.

Z perspektywy autu bramkowego

Kontrowersje boiskowe fachowym okiem ocenia Zbigniew Przesmycki, przewodniczący Kolegium Sędziowskiego PZPN. Na oficjalnej stronie polskiej federacji publikuje analizę spornych sytuacji i wydaje werdykt co do prawidłowości decyzji arbitra. Ten sam człowiek stał się "spiritus movens" wprowadzenia szóstki sędziowskiej, zgodnie z trendem obowiązującym w europejskiej piłce. Od listopada 2012 roku wybrany mecz kolejki Ekstraklasy oceniają dodatkowe pary oczu, wspierające sędziego głównego.

- Wszyscy zgadzają się, że sędziom trzeba pomóc. Piłka nożna jest coraz szybsza, piłkarze coraz bardziej sprawni i czasem wydaje się, że misja, przed którą stają sędziowie, jest wręcz niemożliwa do spełnienia. Dwie dodatkowe pary oczu skupione na okolicach pól karnych będą wartościowym wsparciem zespołu sędziowskiego. Podkreślam, że nie chcemy dwóch czy trzech sędziów głównych, chcemy natomiast, żeby ten jeden główny miał do dyspozycji więcej par oczu - argumentował potrzebę zmian Michel Platini. UEFA przekonała się do słuszności reformy, ponieważ eksperyment doprowadził do poprawy jakości oceny zdarzeń w rozgrywkach grupowych Ligi Europy w sezonie 2009/10. Sześciu sędziów współpracowało w meczach Ligi Mistrzów i na Mistrzostwach Europy w Polsce i Ukrainie.

Oprócz polskiej Ekstraklasy reformie poddały się inne kraje europejskiej wspólnoty futbolowej. We włoskiej Serie A od tego sezonu sędzia główny korzysta z pomocy dodatkowych asystentów, poza tym system jest wdrażany na ligowych boiskach Słowacji i Bośni oraz w pucharowych starciach we Francji, Rumunii i Turcji.

Polski standard

Polska stała się jednym z pionierów nowej jakości w futbolowym arbitrażu, ale nawet najdoskonalsze prawo może nie spełniać swojej roli, wobec ułomności ludzi praktykujących na zielonej murawie.

"Przepisy gry w piłkę nożną" zawierają ogólne dyrektywy zachowania sędziego bramkowego.
Wyznaczeni dodatkowi sędziowie asystenci zależnie od decyzji sędziego mają sygnalizować:
- kiedy piłka całym swoim obwodem opuści pole gry przez linię bramkową


Podręcznik „Practical Information for Match Officials” wspomina, że dodatkowy asystent powinien w czasie gry wykazywać się aktywnością i poruszać się wzdłuż linii bramkowej w poszukiwaniu najlepszego kąta widzenia do oceny incydentów, zwłaszcza w polu karnym i jego pobliżu podczas stałych fragmentów gry oraz na linii bramkowej. W poniższej sytuacji Sebastian Jarzębak nie zastosował się do dyrektywy płynącej z lektury.



Oby nauka nie poszła w las

Jak głosił Seneka Starszy: Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie- głupotą, dlatego studiujący pomyłki sędziowskie zdecydowali się na zaniechanie eksperymentu. Błędy sędziowskie są solą futbolu i nie znikną mimo najdoskonalszych metod forsowanych przez światowe władze. Wszelkiego rodzaju nowinki mogą jedynie zminimalizować ryzyko niewłaściwych decyzji i ułatwić sprawne egzekwowanie przepisów przy pomocy dodatkowych arbitrów czy analizy video. Dziennikarski obowiązek nakazuje piętnować drastyczne pomyłki boiskowych rozjemców w celu podniesienia jakości piłkarskiego arbitrażu.

Aby zmienić niekorzystny obraz polskiego sędziego, który w oczach kibiców jest uosobieniem nieudacznika i złodzieja, należy położyć jeszcze większy nacisk na szkolenie. Dodatkowi asystenci powinni się przygotowywać odrębnie do swojej roli. Wielu polskich arbitrów rzetelnie prowadzi zawody, ale w ułamku sekundy nie potrafi ocenić sytuacji przy końcowej linii boiska.

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na proces decyzyjny u sędziego pozostaje jego przygotowanie merytoryczne i kondycyjne. 60 polskich arbitrów udało się w lutym na obóz przygotowawczy do rundy wiosennej. W tureckiej Antalyi szlifowali swoją kondycję, odbywali zajęcia teoretyczne pod egidą FIFA i sędziowali spotkania sparingowe.

Chybiona decyzja nie znajduje usprawiedliwienia w stresie i odpowiedzialności, które towarzyszą wielu zawodom. Dlatego oprócz podwalin merytorycznych i kondycyjnych, należy patrzeć na predyspozycje psychiczne każdego arbitra i analizować jego zachowanie w konkretnej sytuacji.

Polscy sędziowie poczynili krok do przodu, bo czternastu arbitrów Ekstraklasy zrzuciło w ciągu roku łącznie 27 kg zbędnej tkanki tłuszczowej. Pozostaje mieć nadzieję, że zaczną uczyć się na własnych błędach i staną się profesjonalistami w pełnym znaczeniu tego słowa. Niekiedy wystarczy szeroko otworzyć oczy, by wskazać na aut bramkowy lub podyktować rzut karny. Michał Oberc
comments powered by Disqus
facebook