Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 25 marca 2013

Nowicjusz gotowy na starcie ze światem

fot. couriermail.com.au
Piłka nożna pojawiła się tam wcześniej niż w sąsiedniej Hiszpanii, jednak dopiero teraz Gibraltar doczekał się wcielenia do struktur FIFA i UEFA. Jego reprezentacja wystartuje w kolejnych eliminacjach do Euro i będzie chciała pokazać, że nie jest piłkarskim kopciuszkiem.

- Chcemy do UEFA! - śpiewały całe trybuny niewielkiego Victoria Stadium, gdy reprezentacja Gibraltaru wygrywała 3:1 z angielską kadrą C. - Chciałbym tu pierwszą reprezentację Anglii. Tu albo na Wembley - mówił wtedy selekcjoner z niewielkiego kraju, Allen Bula. Marzenie jego i krzyczących kibiców może się wreszcie spełnić. "Góra Tarika" została włączona do międzynarodowych struktur.

Banici z końca świata remisują z Realem

Tam, gdzie dziś zaczyna się Cieśnina Gibraltarska, kiedyś kończył się świat. Kto przepływał między skałami dzielącymi Europę i Afrykę, trafiał na nieznane wody Atlantyku. To strategiczne miejsce chętnie zajęli Anglicy i zaszczepili w nim swoją ulubioną dyscyplinę sportu - piłkę nożną. Futbol uprawiono tu już w 1895 roku, gdy w Hiszpanii tłumy na trybuny ściągała jedynie corrida.

Reprezentacja Gibraltaru po raz pierwszy zebrała się w 1901 roku. Zagrała jednak dopiero 22 lata później, przegrywając z Sevilla FC 0:2. Ani wtedy, ani później nie uznawano jej za odrębną drużynę narodową. Wszystko przez to, że nadmorskie terytorium małego państewka wciąż należało do Wielkiej Brytanii.

Początkowo nikt nie zawracał sobie sparingami z innymi reprezentacjami. Grano dla przyjemności i z kim się dało. W 1949 roku udało się nawet zorganizować mecz z Realem Madryt. Spotkanie z "Królewskimi" zakończyło się sensacyjnym remisem.

Wyspiarscy... mistrzowie świata

Drużyna Gibraltaru przez wiele lat zbierała się jedynie przy okazji pojedynczych nieoficjalnych spotkań. W 1993 po raz pierwszy wzięła udział w turnieju, a właściwie w swojego rodzaju mistrzostwach. Island Games - czyli wyspiarski mundial drużyn niezrzeszonych w FIFA, ściągnął kadrę Gibraltaru na wyspę Wight.

To było nowe doświadczenie, ale jak się okazało, bolesne. Szans Gibraltarowi nie dali Grenlandia, Ynys Môn i wyspa Jersey. Pozwolono mu jednak zorganizować kolejny turniej, już dwa lata później. I to był prawdziwy sukces. Drugie miejsce, po porażce w finale z Wight, rozbudziło apetyty. Prawdopodobnie wtedy miejscowym działaczom i piłkarzom zakiełkowała w głowach myśl, aby grać w normalnych eliminacjach mistrzostw świata i Europy.

Gibraltar w 1999 roku złożył odpowiednie papiery do FIFA, uczestnicząc zarazem w kolejnych edycjach wyspiarskich mistrzostw, które wygrał osiem lat później. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej przeprowadziła inspekcję obiektów i infrastruktury. Zanim wydano jakąkolwiek decyzję, sprawę oprotestował Hiszpański Związek Piłki Nożnej.

W 2001 roku UEFA, jak się zdawało, postawiła krzyżyk na sprawie Gibraltaru. Zmieniono ustawę, co oznaczało, że członkiem Unii Piłkarskiej może się stać jedynie kraj, który został uznany przez ONZ. Odwoływano się w tej sprawie do Sportowego Sądu Arbitrażowego i Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu. Wreszcie pojawiło się światełko w tunelu.

Hiszpania nie życzy sobie ich w UEFA

Trybunał nakazał UEFA głosowanie nad przyjęciem Gibraltaru w swoje struktury. Niewielką federację poparły tylko trzy inne - Anglia, Szkocja i Walia. Przeciw były wszystkie pozostałe, między innymi Wyspy Owcze, które także nie są oddzielnym państwem, a grają we wszystkich eliminacjach.

Była to bardzo dobra wiadomość dla Hiszpanii, która już wcześniej zagroziła FIFA i UEFA, że jeśli przyjęty zostanie Gibraltar, ona wycofa wszystkie swoje drużyny z europejskich pucharów. W 2012 roku, na przekór krajowi mistrzów świata i Europy, piłkarski outsider otrzymał jednak członkostwo w UEFA. Wtedy jeszcze tymczasowo.

- Hiszpania wykorzysta wszystkie środki prawne, aby zapobiec uzyskaniu przez Gibraltar pełnego członkostwa w Europejskiej Unii Piłkarskiej
- zareagował błyskawicznie hiszpański minister sportu Jose Ignacio Wert. W Hiszpanii obawiano się, aby z podobnymi roszczeniami do międzynarodowych federacji nie wystąpiły Katalonia czy Kraj Basków, wchodzące jak na razie w jej skład.

Hiszpanie usiłowali załagodzić sprawę i reprezentacji Gibraltaru proponowali grę w jednej ze swoich lig. Mimo jej protestów w grudniu klamka zapadła. Gibraltar został ostatecznie przyjęty do międzynarodowych struktur i wszystko wskazuje na to, że będzie mógł przystąpić do kolejnych eliminacji.

Czy to kopciuszek?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że kraj, w którym mieszka niespełna 30 tysięcy obywateli, a jego wielkość jest mniejsza niż 7 kilometrów kwadratowych, nie będzie się liczył na piłkarskiej mapie Europy. Godnych dla Gibraltaru rywali będzie należało szukać wśród takich drużyn jak San Marino, Andora czy Liechtenstein. Choć pewien fakt robi wrażenie.

W składzie Gibraltaru możemy znaleźć piłkarzy takich klubów, jak Manchester United czy Chelsea. W pierwszym przypadku są to jednak zawodnicy lokalnej szkółki "Czerwonych Diabłów", a w kolejnym gracz rezerw "The Blues". W tej sytuacji za największą gwiazdę uchodzi Liam Walker, pomocnik regularnie grający w barwach Portsmouth FC. Lee Casciarino bez powodzenia próbował zaczepić się w Middlesbrough.

Do gry w kadrze Gibraltaru na razie bezskutecznie namawiany jest Danny Higginbotham. 34-letni obrońca dał się poznać z gry dla kilku klubów Premier League, przede wszystkim Stoke City. Jeszcze jeden ważny fakt - jego wujkiem jest selekcjoner Bula. Na jego prośby siostrzeniec pozostaje jednak jak na razie głuchy.

Siłę Gibraltaru miała sprawdzić w 2009 roku Cracovia, ale trzeba było odwołać ten sparing. Możliwości ambitnych piłkarzy z końca świata nie zostały więc zmierzone. Niedługo jednak powinniśmy się przekonać jak długo hasło "Nulli Expugnabilis Hosti" pozostanie aktualne. A znaczy ono nie mniej, nie więcej jak "Niepokonany przez żadnych wrogów".

Kraje, które ostatnio dołączyły do FIFA:
1990 Wyspy Owcze
1992 Armenia, Estonia, Gruzja, Litwa, Łotwa, Ukraina
1993 Białoruś, Chorwacja, Mołdawia, Słowacja
1994 Azerbejdżan, Izrael, Macedonia, Słowenia
1996 Andorra
1998 Bośnia i Hercegowina
2002 Kazachstan
2007 Czarnogóra


Przemysław Gajzler Przemysław Gajzler
comments powered by Disqus
facebook