Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 29 marca 2013

Nie ma skróconych dróg

fot. goal.com
Mija mniej więcej rok od czasu, gdy na szersze piłkarskie wody wypłynął Athletic Bilbao dowodzony przez Marcelo Bielsę. Przez ten czas wiele się zmieniło, a w Kraju Basków nastąpiła zmiana warty – teraz to Real Sociedad kradnie serca kibiców w całej Europie.

Nie robi tego poprzez rajd po całej Europie, na razie skupia się na walce w Hiszpanii, ale co kolejkę, po każdym kolejnym zwycięstwie, coraz większe grono widzów zaczyna baczniej im się przyglądać. Po niemrawym początku sezonu, od osiemnastu spotkań przegrali tylko raz – 4:3 w thrillerze z Realem Madryt.

W tym momencie znajdują się na czwartym miejscu w tabeli, wyprzedzając takie drużyny, jak Valencia czy Malaga. Kapitan zespołu, Xabi Prieto nie ukrywa radości: To świetnie, że jesteśmy na takiej pozycji. Jeśli powiedziałbyś mi na początku sezonu, że tutaj się znajdziemy, powiedziałbym ci, że jesteś szaleńcem. Gdy patrzy się na grę Txuri-Urdin, widać, jak krótka jest droga od szaleństwa w przewidywaniach do szaleństwa na trybunach.

Sukces lawinowy

Ten sezon drużyny z San Sebastian przypomina rozpędzającą się kulę śnieżną. Na początku mamy do czynienia z powolnych ruchem, później zaś dochodzą kolejne elementy, kula robi się większa i coraz szybsza. Analogia kończy się jednak na ruchu w dół - Sociedad jak na razie idzie tylko w górę. Piłkarze grają z coraz większą pewnością siebie, doskonale wiedzą, co mają robić na boisku, potrafią się dostosować do warunków meczowych i – co najważniejsze – wygrywają mecze w sposób przekonujący.

Mało brakowało jednak, a do tego momentu by w ogóle nie doszło. Po pierwszych kilkunastu kolejkach głośno mówiło się mediach o potrzebie zwolnienia trenera Montaniera. Już poprzedni sezon nie przynosił wiele uciech kibicom Realu, a pomimo wzmocnień nie było widać poprawy również w obecnych rozgrywkach. Francuz przychodził na Anoeta jako szkoleniowiec, który sukcesy swoich drużyn buduje na ofensywnym stylu gry. Przez pięć lat pracy z kopciuszkiem francuskiej piłki, Boulogne, awansował z czwartej do pierwszej ligi, potem zaś wyniki ponad stan osiągał również z Valenciennes.

Nikt nie spodziewał się, że Real Sociedad pod wodzą francuskiego trenera od razu zacznie pokonywać rywali w stylu należącym do legend. Ale nadziei nie pobudzał apatyczny, bezpłciowy styl drużyny. Oskarżano Montaniera o zbyt zachowawczy styl gry, o brak odpowiedniej mentalności do wygrywania. Wszystko zmierzało ku temu, by z Francuzem ostatecznie się pożegnać.

Iskra

Mecz Malagą w listopadzie zeszłego roku był iskrą zapalną dla Txuri-Urdin. Piłkarze nagle zaczęli mieć zaufanie do własnych umiejętności, a rywale nie potrafili nadążyć za tempem rozgrywania akcji. - Cieszę się, że rezultaty pokazują, że trener miał rację - powiedział jeden z piłkarzy.

- Dekadę temu wierzyłem, że przyszłość futbolu leży w Hiszpanii. Dlaczego? Z uwagi na technikę, którą dysponują tamtejsi piłkarze. Technika jest czynnikiem robiącym różnicę w tym sporcie. Teraz Hiszpania dominuje, ma reprezentację, Barcelonę, Real i Atletico. - tak niedawno mówił Montanier. Francuz chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat hiszpańskiej piłki. - W Hiszpanii kładzie się nacisk na pressing, a piłkarze chcą grać na posiadanie piłki. - dodaje Montanier.

Francuski trener dostrzegł pewne prawidła rządzące hiszpańską piłką i połączył je ze swoją filozofią futbolu. Pozostał surowym, metodycznym, dbającym o wszystkie detale szkoleniowcem, ale wszystko opiera się o kontekst gry w La Liga. A drużynę Montanier lepi głównie z okolicznych zawodników.

To idzie młodzież

Real Sociedad to klub przywiązany do swoich baskijskich tradycji, choć nie tak bardzo jak bardziej znany Athletic Bilbao, stawiający tylko na Basków. La Real ma w swojej kadrze zagranicznych zawodników, ale trzon drużyny stanowią młodzi adepci klubowej szkółki piłkarskiej, czy też wyskautowani w bardzo młodym wieku piłkarze. Klubowi trafiła się bardzo zdolna generacja, na czele z Antoinem Griezmannem, Rubenem Pardo czy Asierem Illaramendim. To oni zaczynają nadawać ton tej drużynie, cały czas się uczą i - co jest niedobrą informacją dla reszty ligi - będą coraz lepsi.

Zapytany o gwiazdy swojej drużyny, Montanier wskazuje też na Carlosa Velę i innego wychowanka z kraju Basków - Inigo Martineza. - Po dwóch treningach byłem już przekonany co do jego umiejętności i dałem mu miejsce w jedenastce - komplementuje środkowego obrońcę Francuz.

Inigo Martinez jest po części uosobieniem tego, jaką drogę przebył Real Sociedad przez ostatnie dwa lata. W Hiszpanii uważa się go za diament, który potrzebuje oszlifowania. Wielu patrząc na grę drużyny z kraju Basków dostrzega jednocześnie, jak wielki potencjał drzemie w tym zespole. Tak samo jest z Martinezem.

Środek obrony w dzisiejszej piłce to bardzo ciekawa pozycja i zaczyna się wymagać, by zawodnik nań występujący nie był już tylko silnym, wysokim, a co za tym często szło - surowym technicznie piłkarzem. Hummels, Vertonghen i Pique wnieśli troszkę więcej polotu i finezji, techniki i ofensywnej mentalności w szeregi stoperów. Z dorobku tych zawodników zaczyna więc korzystać Inigo Martinez, który coraz dobitniej pokazuje skalę swojego talentu.

W ostatnim, piorunującym zwycięstwie swojego zespołu nad Realem Valladolid, Martinez wykonał najwięcej podań ze wszystkich zawodników swojej drużyny. Uruchamiał bocznych obrońców, dobrze odnajdywał środkowych pomocników i pokazywał ponadprzeciętny przegląd pola, mógł się pochwalić 80% skutecznością długich podań. Potrafił utrzymać wraz z Mikelem Gonzalezem wysoką linię i zapobiegał groźnym sytuacjom bramkowym.

Martinez znalazł tak potrzebną w młodym jeszcze wieku stabilność rozwoju formy. Jego naturalną skłonnością jest dość spore przemotywowanie, co miało w przeszłości swoje dobre i złe strony. W zeszłym sezonie dwukrotnie udawało mu się pokonywać bramkarzy rywali oddając strzał z własnej połowy, ale ma w swojej karierze również spektakularne zagrania z drugiej strony piłkarskiego medalu. W pierwszym meczu reprezentacji olimpijskiej na igrzyskach w Londynie złapał głupią czerwoną kartkę i stał się symbolem upadku nadziei na złoty medal w Wielkiej Brytanii. W spotkaniu młodzieżówki z rówieśnikami z Gruzji strzelił samobója, lobując Davida de Geę z trzydziestu metrów strzałem piętą.



Mimo to uważany jest za przyszłość reprezentacji Hiszpanii. Ostatnimi meczami mocno przekonuje niedowiarków o swoich umiejętnościach i zaczyna się go porównywać do Carlesa Puyola i przymierzać do transferu do Barcelony. Na wszystko jeszcze nadejdzie czas, ale już teraz na grę Martineza patrzy się z wielką przyjemnością. Widać, jaki postęp wykonał w ostatnich miesiącach i jak wiele jeszcze przed nim. Swoje inklinacje ku agresywnej i pełnej poświęcenia grze zaczyna wykorzystywać w sposób, który bardziej przysługuje się grze drużyny, a do tego systematycznie pozbywa się nawyku złego ustawiania się i podejmowania złych decyzji pod presją.

Narodziny gwiazdy, narodziny potęgi?

Zaczyna u niego działać doświadczenie, tworzy się intuicyjna umiejętność i wiedza w zakresie najlepszych rozwiązań dla drużyny. Tak samo jak cała ekipa Txuri-Urdin, Martinez mocno ruszył do przodu z rozwijaniem swojego talentu. Na naszych oczach rodzi się kolejna gwiazda futbolu, za kilka lat najpewniej obiekt zainteresowania największych futbolowego świata.

Chciałoby się jednak jak najdłużej oglądać go w Realu Sociedad, z tymi samymi zawodnikami wokół niego. Ta drużyna ma papiery na sukces w piłce hiszpańskiej i europejskiej, a teraz obserwujemy jej pierwsze kroki. Koniec sezonu na miejscach premiujących startem w Lidze Mistrzów powinien zatrzymać największe gwiazdy zespołu, a zastrzyk gotówki, jaki przyniesie gra w tych prestiżowych rozgrywkach, da dobre podstawy dla rozwoju klubu. Czwarte miejsce, dziesięć kolejek do końca - teraz już tylko od piłkarzy la Real zależy, czy uda się zacząć spełniać marzenia kibiców z San Sebastian i nie tylko. Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook