Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
niedziela, 2 marca 2014

Najciekawsze finały Football League Cup

fot. skysports.com
Puchar Ligi, w tym roku nazwany Capital One Cup, nie jest najbardziej pożądanym osiągnięciem w angielskiej piłce, ale spychanie go na margines nie odbierze mu co najmniej kilku interesujących momentów z przeszłości. Zwłaszcza finałów, których stawka z meczów pozornie nudnych robiła widowisko na światowym poziomie.

1. Przeklęte trofeum?

Zdawało by się, że dla menedżerów klubów mniejszych i większych zwycięstwo w jakimkolwiek pucharze daje spory kredyt zaufania u kibiców i działaczy. Jednak w przypadku Pucharu Ligi sprawa nie jest tak oczywista. Broniącej w tej edycji triumfu Swansea już nie prowadzi Michael Laudrup. Mimo pokonania w karnych Cardiff City Kenny Dalglish nie utrzymał stanowiska w Liverpoolu w następnym sezonie. Juande Ramos, choć wygrał w finale z Chelsea w 2008 roku, to z Tottenhamu wyleciał zaledwie kilka miesięcy później. Jeszcze gorsze konsekwencje przyniósł finał z sezonu 10/11. Birmingham City po zwycięstwie na Wembley nie zdołało utrzymać się w lidze, a Alex McLeish w następnej kampanii został najgorszym w historii menedżerem Aston Villi. Pokonany Arsenal natomiast zaliczył serię 18 meczów, w których nie był w stanie zwyciężyć dwóch ligowych spotkaniach z rzędu, ba, nawet Emirates Cup w tym czasie nie zdołali wygrać.



2. Dramat w trzech aktach

Skoro mowa o nieszczęściach z finałami pucharów w tle, to nie można nie wspomnieć o pamiętnym sezonie 96/97 w wykonaniu Middlesborough. Spadek z ligi po części z powodu odjęcia trzech punktów za nie wystawienie pełnego składu, to raz. Porażka w Pucharze Anglii i strata gola już w 42. sekundzie meczu, to dwa. Trzy – 240 minut walki o Puchar Ligi (wówczas zwanym Coca-Cola Cup) i przegrana w ostatniej edycji, w której zwycięzcę wyłonił mecz powtórzony. Czy trzeba mówić, że Boro w pierwszym meczu stracili wyrównującego gola w ostatnich minutach dodatkowego czasu...?



3. Fortuna kołem się toczy

Stara prawda nie ominęła także Middlesborough, które w 2004 roku po przegranych finałach w 1997 i 98 wreszcie doczekało się swojego zwycięstwa. Tym razem fani Boro nie musieli czekać godzinami na rozstrzygnięcie – już po 21 minutach wynik był ustalony, co więcej, szczęście dopisało, bo Zenden strzelając karnego dotknął piłki dwa razy.



4. Sowy lepsze niż Diabły

Budowanie wielkiego klubu piłkarskiego szło Aleksowi Fergusonowi na początku przygody z United jak po grudzie. Wyniki w lidze nie zachwycały, rzesze fanów domagały się zwolnienia Szkota, a po wielkiej wpadce w 1991 roku nastroje wcale się nie poprawiły. Ferguson jest w posiadaniu niezwykłego rekordu, jakiego nie powstydziłby się David Moyes – jest ostatnim menedżerem, który w Pucharze Ligi przegrał z drugoligowcem. A żeby było ciekawiej, pokonał go jego poprzednik w United, Ron Atkinson, który treningi przed finałem organizował... w londyńskim Hyde Parku.



5. Obywatele liczą lata

W historii Manchesteru City Puchar Ligi zajmuje szczególne miejsce (Sunderland zadebiutuje dopiero w finale tych rozgrywek), o czym bardzo skrupulatnie przypominali kibicom City fani United, wywieszając na trybunach Old Trafford słynny banner cierpliwie liczący lata The Citizens bez trofeum. Zegar zatrzymał się na liczbie 35, ale gol jaki dał City zwycięstwo w 1976 na lata zawładnął wyobraźnią fanów. No bo któż nie marzył, aby przewrotką zdobyć bramkę na wagę pucharu?



6. Mourinho ucisza pierwszym trofeum

Sezon 2004/2005 bez wątpienia należał do The Special One. Mistrzostwo w debiutanckiej kampanii z rekordem punktowym i zaledwie jedną porażką, do tego zwycięstwo w Pucharze Ligi z Liverpoolem. Fantastyczny dorobek którego nie zmieni to, iż Mourinho zakończył udział w tym meczu po swojemu, przed czasem, gdy palcem uciszał kibiców z Merseyside, za co został wyrzucony z boiska. Sam mecz nie rozczarował, piękny wolej Riise, szokujący swojak Gerrarda, no i jest i polski akcent – kilka niezłych interwencji Jerzego Dudka.

Dawid Kosmalski
comments powered by Disqus
facebook