Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 17 czerwca 2014

Loew pokazuje, jak naśladować Guardiolę

foto: skysports.com
Wielu już na tym poległo i musiało minąć sporo czasu, by zacząć szukać innych rozwiązań i zrozumieć, że na kopiowanie Barcelony może sobie pozwolić tylko Barcelona B. Ale można także myśleć jak Pep Guardiola i szukać innych rozwiązań.

Joachim Loew przed mundialem wydawał się osobą, która ma niejeden orzech do zgryzienia: brak lewego obrońcy w formie, napastnika, kontuzje kilku kluczowych zawodników. Ogólna suma talentu była jednak tak duża, że selekcjonerowi trzeba było tylko jednego – zdarzenia, które pomoże mu to wszystko poukładać.

Takim było właśnie zwycięstwo, a właściwie pogrom nad Portugalią. Cztery bramki, zero straconych – idealne rozpoczęcie mistrzostw świata. Niemcom w odniesieniu końcowego zwycięstwa wydatnie pomogli rywale, ale i tak ich gra była jednocześnie ładna dla oka, funkcjonalna i skuteczna. Wszystko było poukładane.

Droga Niemców do futbolu totalnego

Co wyróżnia dobrą drużynę? Jose Mourinho, gdy rozprawiał o swoim Porto z 2004 roku, mówił: „to był zespół, który potrafił nie pokazywać swoich problemów i każdy walczył za drugiego”. O drugim przekonamy się wtedy, gdy Niemcy zagrają z silniejszymi rywalami, ale zalążki pierwszego widać już dzisiaj.

Loew w pracy z reprezentacją nie zajmuje się tylko wyborem odpowiednich piłkarzy. Musi także dobrać odpowiednią taktykę spośród tych, w których najlepiej orientują się jego zawodnicy. A te sprowadzają się do dwóch filozofii. Tej uosabianej przez Pepa Guardiolę i tej, którą wprowadził Juergen Klopp. Selekcjoner zdecydował się na tego pierwszego i to nie tylko dlatego, że z tym drugim najczęściej kłóci się przez media.

Odkąd Hiszpanie na MŚ 2010 pokazali Niemcom do czego prowadzi skupianie się na kontrataku, Loew postanowił przestawić drużynę na grę bardziej aktywną. W ostatnim dwuleciu Loew szedł nawet dalej, wystawiał zespół bez nominalnego napastnika, nakazywał drużynie grać wysoko, ale często też narażał się na kontrataki i przez to tracił bramki. Jego drużyna traciła przez to zwycięstwa, np. pozwalała Szwedom na odrobienie czterobramkowej straty w eliminacjach MŚ.

Gdy do Bayernu Monachium przyszedł Guardiola, selekcjoner przyjął go z entuzjazmem. Później mówił: „Oczekuję od moich piłkarzy dokładnie tego samego co Pep. Wszechstronności i uniwersalności.” Gdy Philipp Lahm zaczął grać w środku pola, sam zaczął go tam przestawiać. - Wiem, że w wielu elementach myślę dokładnie jak Guardiola – powiedział. Pierwszy też pospieszył z gratulacjami po szybko zdobytym mistrzostwie.

Wielu zarzuca Katalończykowi, że jego filozofia prowadzi do podawania dla samego podawania. - Posiadanie piłki jest ważne tylko wtedy, jeśli kreujesz sobie sytuacje – odpierał ataki Guardiola. Zapytany o fundamenty, a zarazem cele swojej filozofii w Sky Sports odpowiadał: organizacja dla zapobiegania kontratakom, posiadanie piłki na połowie rywala, agresja bez piłki, zmiana rytmu gry, wymienność pozycji, inteligencja. Mówiąc krótko: futbol totalny.

Podobieństwa i różnice

O ile źródła gry Niemców są podobne jak te u Guardioli, to różne są środki do osiągnięcia celi celu. Niemcy, owszem, użyli przeciwko Portugalii pressingu, ale nie był to ten z rodzaju szaleńczych, wysokich, wyniszczających fizycznie. Pomysł był inny. - Piłkarze ustawiali się, żeby reagować na kontrataki przeciwnika, od razu naciskaliśmy na Raula Meirelesa i Joao Moutinho po stracie piłki – mówił Loew.

Widać też różnicę w interpretacji ustawienia 4-3-3. Guardiola najczęściej pozwalał bocznym obrońcom na sporo akcji ofensywnych (po to też nakazywał pomocnikowi cofnięcie się między stoperów). Nie każdy jednak takich zawodników posiada. Loew zdecydował się na dość powściągliwe boki defensywy, ale dzięki temu jego środek pola mógł bardziej przysunąć się do piłkarzy ofensywnych. Decyzja okazała się też skuteczna z punktu widzenia gry obronnej - Portugalczycy mieli tylko jedno celne dośrodkowanie w całym meczu (na 21 prób).



Z przodu zaś Loew zdecydował się na sztandarowy projekt Guardioli, czyli ustawienie bez napastnika i okazało się to skuteczne. Thomas Muller strzelił trzy bramki, ale zabierał też ze sobą obrońców, rozgrywał z Mariem Goetzem czy Mesutem Ozilem.

Wiele drużyn poległo na tym, że próbowało kopiować Guardiolę w skali 1:1. Dokonana przez Brendana Rodgersa zmiana na grę bardziej bezpośrednią była jedną z przyczyn rozwoju Liverpoolu. O chęci wprowadzenia Barcelony w swoim klubie mówił też Martin O'Neill w Sunderlandzie, po to też zatrudniono w Romie Luisa Enrique, którego próby przeniesienia Katalonii do Wiecznego Miasta były dość groteskowe.

Mogło to wynikać z nierozróżniania fundamentów od wcielania ich w życie. Loew rozumie tę różnicę i oprócz tego, że Niemcy grają futbol taki, który pozwala im przejmować inicjatywę nad rywalem i kontrolować sytuację boiskową, to nie narażają się na wszystko to, na czym potknęły się inne zespoły. Ale przede wszystkim – wspaniale maskują swoje braki.
Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook