Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
niedziela, 9 marca 2014

Koniec Wieczorka - początek normalności?

fot. gornikzabrze.pl
Świeżo upieczony prezes Górnika Zabrze dziś podjął decyzję o zwolnieniu Ryszarda Wieczorka, z powodu, jak to określił na Twitterze, niezadowalających wyników sportowych. W obliczu zaledwie 10 celnych strzałów na bramkę w 2014 roku, jednego punktu, dziewięciu straconych goli i rzeszy wściekłych kibiców Zbigniew Waśkiewicz nie mógł postąpić inaczej. Abstrahując od sposobu, w jaki decyzja została ogłoszona (historyczna chwila, Wieczorek jest pierwszym trenerem Górnika zwolnionym na Twitterze), wiele wskazuje, iż był to samodzielny ruch prezesa, co w ostatnich latach w rządzonym przez miasto Górniku było rzadkością.

Zwolennicy dawania czasu trenerom bronili Wieczorka kontuzjami Olkowskiego, Zachary czy zawodników z formacji defensywnej, mówiło się także o zamieszaniach transferowych (sprzedaż Mączyńskiego, chaos wokół Nakoulmy), ale z podobnymi problemami borykał się co rundę Adam Nawałka. Obecny selekcjoner potrafił zewrzeć szyki i wyjść obronną ręką z takich sytuacji, a zespół na przekór notował bardzo dobre wyniki. W Zabrzu była świadomość, iż Nawałka wywindował Górnika ponad stan i trzeba być przygotowanym na obniżenie lotów po jego odejściu. Zatrudnienie Wieczorka odebrano jednak jako kompletny brak ambicji klubu, w końcu następca Nawałki miał reputację trenera, który w jednym sezonie przyczynił się do spadku dwóch drużyn z Ekstraklasy, w tym i Górnika. Domysły, iż jest to najtańsza z dostępnych opcji podkreślały, jak bardzo w Zabrzu króluje filozofia spod znaku „jakoś to będzie”. Inaczej nie można pojąć, jak ówczesny wicelider Ekstraklasy oddaje zespół w ręce trenera od dawna będącego poza obiegiem na najwyższym poziomie rozgrywek, zwłaszcza na miejsce zajmowane wcześniej przez osobę z takim charakterem i autorytetem, jak Adam Nawałka.

Zapowiedzi Prezydent Miasta Małgorzaty Mańki-Szulik o 15. gwiazdce najpierw obśmiały media, potem sam zespół pod wodzą Wieczorka udowodnił, iż marzyć to można co najwyżej o grupie mistrzowskiej. Taki cel powinien przyświecać następnemu trenerowi, który w spadku dostanie nie najlepiej przygotowaną drużynę bez charakteru czy pomysłu na grę. Przez kilka miesięcy Wieczorek zdemontował efekty niespełna czterech lat pracy Adama Nawałki i w żaden sposób nie odcisnął pozytywnego piętna na zespole. Katastrofalna defensywa, zupełny brak koncepcji na zdobywanie bramek, błędy personalne pokroju Robert Jeż na defensywnym pomocniku oraz swoisty hat-trick - porażki z największymi rywalami (Legia, Ruch, Piast) to tylko powierzchowna lista grzechów Wieczorka. Kontrast pomiędzy oboma szkoleniowcami najbardziej widoczny był w trakcie meczów – Nawałka był prawdziwym 12. zawodnikiem przy linii bocznej, Wieczorek natomiast głównie spacerował ze zwieszoną głową. A skoro meczu się nie ogląda, to trudno podjąć jakiekolwiek sensowne decyzje – zamiast tego lepiej dać na mszę i liczyć na cud. I niczym w starym dowcipie ów cudowny sposób na bolączki klubu się znalazł - ktoś wreszcie wziął odpowiedzialność i podjął jedyną słuszną decyzją o ratowaniu sezonu. Dawid Kosmalski
comments powered by Disqus
facebook