Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 28 listopada 2013

Instynkt Giggsa

foto: skysports.com
Ryan Giggs właśnie przygotowuje się do niedzielnego spotkania z Tottenhamem. Nie oznacza to, że Koguty są dla Walijczyka specjalnym rywalem - to dzień jak co dzień, a do tego meczu pomocnik United przygotowuje się już całe życie.

Środowe zwycięstwo Manchesteru United nad Bayerem Leverkusen to największa od ponad 50 lat wyjazdowa wygrana Diabłów w europejskich pucharach, kiedy to w 1957 pokonano Shamrock Rovers 6-0. Wygrana z zespołem z Bundesligi aż 5-0 nie zdarza się codziennie, a mecz z Aptekarzami menedżer David Moyes określił jako najlepszy odkąd przyszło mu trenować w Manchesterze.

Szkocki menedżer nie omieszkał też skomplementować środkowego pomocnika swojego zespołu - Ryana Giggsa. - Ludzie będą poddawać w wątpliwość jego wiek, ale nie można kwestionować jego umiejętności piłkarskich - mówił po meczu Moyes. Walijczyk w piątek kończyć będzie 40 lat, nic dziwnego, że naturalną skłonnością ogółu może być raczej odliczanie dni do końca jego kariery.

Pomocnik wzór

Giggs w środowy wieczór w żadnym wypadku nie pokazał oznak zmęczenia czy spadku umiejętności piłkarskich. Z zadań środkowego pomocnika wywiązał się najlepiej, jak tylko mógł, sprawiedliwie rozdzielając podania między czwórką piłkarzy atakujących, przerywając akcje Bayeru i kontrolując tempo gry swojej drużyny.



Można dodać do tego jeszcze trudną do zdobycia umiejętność poruszania się po boisku. Giggs może nie jest już znakomitym sprinterem, ale pewne braki w motoryce nadrabia przewidywaniem gry i odpowiednim doborem swojej pozycji na boisku do warunków meczowych. Na BayArena Walijczyk grał od linii bocznej do linii bocznej, a gdy jakiś piłkarz United nie miał do kogo zagrać, już tam zmierzał Giggs, sprawiając, że akcja zespołu miała odpowiednią płynność.



Co jednak najbardziej widać po grze Giggsa to niesamowity spokój i czucie gry. Wszystkie swoje zagrania pomocnik wykonuje niemal mechanicznie. Do zagrań dodaje dokładnie tyle siły, ile trzeba, do minimum ogranicza liczbę kontaktów z piłką. Nie wykonuje zbędnych podań, nie wdaje się w dryblingi.

Giggs na środku pomocy to chodząca efektywność. Nie wykonuje ponadprogramowych sprintów przy pressingu. Wystarczy krok, dwa i piłkarz przeciwnika musi zagrać dłuższą piłkę, którą zbierze Evans albo Jones.

Czucie i joga

Przykładem tego, jak Giggs świetnie czuje piłkę, może być jego asysta do Naniego przy piątej bramce dla Manchesteru United. Walijczyk kątem oka dostrzegł wychodzącego Portugalczyka, wystarczyło tylko jedno dotknięcie piłki by posłać piłkę za linię obrony.


Dwa lata temu, Ryan Giggs promując swoje wideo z ćwiczeniami inspirowanymi jogą, udzielił wywiadu miesięcznikowi Men's Health, w którym zdradzał niektóre fundamenty swojego treningu. - Mamy różne maszyny opracowane przez okulistę, żeby poprawić nasze czasy reakcji - panele świetlne i tym podobne - mówił wtedy Walijczyk. Żeby przygotować się do gry w środku pomocy, Giggs ćwiczył swój kąt widzenia z lewej strony - całe życie grał bowiem na lewym skrzydle, stąd nabrał nawyku do patrzenia jedynie w prawą stronę.

Giggs niczego nie chce zostawić przypadkowi, zmienił dietę, ćwiczy zdecydowanie dłużej, pracuje nad koordynacją - wszystko w imię jak najdłuższego grania w piłkę.

Instynkt piłkarza

Pytany o tajniki swojego warsztatu piłkarskiego przez Davida Winnera dla kwartalnika Blizzard Dennis Bergkamp często odnosił się do swojego instynktu. - Wszystko mogę przeliczyć albo poczuć - mówił Holender. Były piłkarz Arsenalu zwraca też uwagę na wartość doświadczenia w życiu piłkarza - To jest instynktowne, ponieważ znasz to z treningów i poprzednich spotkań. Wiesz, jak odbije się piłka i jak poruszać się będzie obrońca. Wiesz, kiedy go popchnąć, gdzie będzie futbolówka i gdzie znajduje się bramkarz. Nie robisz tego pierwszy raz. Znasz to z przeszłości.

Wszystkie więc swoje zagrania Giggs już kiedyś wykonał, czy to na treningu, czy podczas meczu. -Kiedyś byłem szybszy i miałem lepsze przyspieszenie, ale nie wymieniłbym ich na doświadczenie, które mam teraz - mówi Giggs. Doświadczenie, które daje Walijczykowi wielką przewagę nad pozostałymi zawodnikami.

Wayne Rooney, pytany przez Winnera o swoim procesie podejmowania decyzji, mówi, że "gdy dośrodkowanie zmierza w stronę pola karnego jest tyle myśli, które przechodzą przez twój umysł w ułamku sekundy, pięć lub sześć rzeczy, które możesz zrobić z piłką." Gdy inni zawodnicy myślą o tych rzeczach, Giggs ma w głowie tylko jedną. I wykonuje ją instynktownie.

Badania neurobiologa Johna-Dylana Haynesa z Instytutu Maxa Plancka pokazują, że decyzje, które podejmujemy, są zawczasu przygotowywane przez mózg. - Do czasu, gdy w grę zaczyna wchodzić świadomość, większość pracy została już wykonana - mówi Haynes. Różnica pomiędzy momentem, gdy nasz mózg podejmuje za nas decyzję, a włączeniem się świadomości może wynosić nawet siedem sekund.

Szybszy niż inni

W przypadku piłki powinniśmy mówić raczej o milisekundach, co nie zmienia tego subiektywnego poczucia, że u Giggsa wszystko może się odbywać nawet bez udziału świadomości. Ćwicząc czas reakcji, Walijczyk sprawia, że jego mózg jest wciąż w bardzo aktywnej fazie. Nie potrzebuje już diabelskiego przyspieszenia, by uciekać rywalom. Robi to za niego jego umysł.

Można się tutaj spierać, że jeżeli rzeczywiście wszystko odbywałoby się już poza Giggsem a jest tylko nawarstwieniem się doświadczenia, to w takim razie gdzie jest kreatywność i swego rodzaju piłkarska wolna wola? Trudno powiedzieć, na pewno nie oznacza to, że Walijczyk jest zwykłą maszyną, który gra w rytm kraftwerkowskiego "The Man Machine".



Giggs w pewnym sensie jest w widowisku sportowym zatopiony, nie rzuca się w oczy, nie ma w sobie potrzeby błyszczenia na boisku i wykonywania dryblingów. Jest trochę jak "Biały kwadrat na białym tle" Kazimierza Malewicza. Ten rosyjski malarz zapamiętany został przez sztukę jako twórca suprematyzmu, nurtu, w którym głosi się "wyższość czystego czucia i percepcji w sztuce obrazu". Sam Malewicz w swoim manifeście pisze o tym, że "czucie jest zawsze i wszędzie jedynym źródłem kreacji".

A Giggs, jeśli chodzi o czucie piłki należy do jednych z najlepszych piłkarzy na świecie. To, w jaki sposób potrafi wyważyć podanie, nawet z pierwszej piłki, jest w pewnym sensie dziełem sztuki. A dlaczego tak potrafi zagrać, to wiemy - lata treningów, rozgrywek piłkarskich i uzyskane przez to doświadczenie. Walijczyk więc nie gra tak dobrze mimo swojego wieku, on tak gra właśnie dlatego, że ma tyle lat. Od piątku - czterdzieści. Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook