Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 29 maja 2013

Idzie młode w Seria A

fot. gazzetta.it
Po jedenastce sezonu przyszła kolej na dwunastu naszym zdaniem najbardziej perspektywicznych zawodników Serie A, którzy wystrzelili w minionym sezonie.

Allan (Udinese)

Ściągnięty za 3 mln euro z Vasco da Gama, Allan od razu zaprezentował się z jak najlepszej strony. W swoim debiucie asystował przy honorowym golu Andrei Lazzariego przeciwko Juventusowi i nie spuścił z tonu do samego końca sezonu. Z pięcioma asystami był najlepszym ostatnim podającym drużyny, przy czym Brazylijczyk nie tylko podaje do przodu, ale potrafi również utrzymać drużynę przy piłce krótkimi, dobrze obmyślonymi podaniami czy przerzucić stronę w razie potrzeby. Ostry drybling środkiem pola to jego znak firmowy. Kolejny z wielu majstersztyków skautów Udinese i trenera Francesco Guidolina.

Mattia De Sciglio (Milan)

Wprowadzenie do pierwszej drużyny zaledwie 20-letniego chłopaka to wielki sukces Massimiliano Allegriego. Chociaż De Sciglio zadebiutował w Milanie w zeszłym sezonie, a szerszej publiczności pokazał się w kończącym sezon 2011/12 derbowym spotkaniu z Interem, do prawdziwej eksplozji talentu urodzonego w Mediolanie obrońcy doszło dopiero w minionej kampanii. Zwłaszcza pierwsza część sezonu była w De Sciglio znakomita. Seria udanych występów, w tym całkowite wyłączenie z gry Kwadro Asamoaha zaowocowały w końcu powołaniem do dorosłej reprezentacji Włoch. De Sciglio cechuje się przede wszystkim znakomitymi dośrodkowaniami, spokojem przy piłce, koncentracją i dobrym odbiorem. Co nie mniej imponujące, może z powodzeniem występować zarówno na prawej, jak i lewej stronie obrony.

Stephan El Shaarawy (Milan)

Podobnie jak De Sciglio, El Shaarawy grywał już w zeszłym sezonie. Odejście Zlatana Ibrahimovica i Antonio Cassano umożliwiło jednak Stephanowi częstsze występy od pierwszej minuty. Były snajper Padovy nie zawiódł pokładanych w nim oczekiwań, a Massimo Ambrosini przegrał zakład szybciej niż pewnie się spodziewał. Kapitan Rossonerich zaoferował młodzikowi wakacje, gdyby ten strzelił siedem goli do końca 2012 roku. El Shaarawy strzelił szesnaście jeszcze zanim grudzień się rozpoczął i również wywalczył sobie powołanie do dorosłej Squadra Azzura. Słabsza druga połowa sezonu wcale nie oznacza, że El Shaarawy zapomniał jak dryblować i celnie mierzyć w prawy róg bramki rywala. Pracą w obronie przypomina Dirka Kuyta z najlepszych lat.

Alessandro Florenzi (Roma)

Urodzony w Rzymie i od najmłodszych lat w Romie od razu kojarzy się z Francesco Tottim czy Daniele De Rossim. Florenzi rzeczywiście może zostać kolejną bandierą Giallorossich. Duża w tym zasługa Zdenka Zemana, który słynie z wybitnej pracy z młodzieżą. Czeski szkoleniowiec nie bał się postawić na Florenziego, a ten odpłacił mu się bramką w zwycięskim meczu przeciwko Interowi na San Siro. W nagrodę Cesare Prandelli dał zagrać Florenziemu w towarzyskim meczu przeciwko Francji. Wizja gry, przyspieszenie i dobre podanie to jedne z wielu atutów Alessandro. Pod względem asyst był od niego lepszy nie byle kto, bo sam Francesco Totti.

Mauro Icardi (Sampdoria)

Kupiony przed dwoma laty z Barcelony za niespełna 400 tys. euro Argentyńczyk na dobre wystrzelił dopiero w 2013 roku. Jego doppietta dała Dorianim zwycięstwo nad Juventusem, co od razu przykuło uwagę wszyscy znawców i kibiców na półwyspie Apenińskim. Poker zaaplikowany Pescarze sprowadził na Icardiego poważne zainteresowanie ze strony Interu i dał początek sześciu kolejnych meczów bez porażki, która bardzo pomogła Sampdorii w utrzymaniu się w Serie A. Na zachętę Icardi strzelił zwycięską bramkę w ostatniej kolejce przeciwko… Juventusowi. Z dziesięcioma golami na koncie został najlepszym strzelcem ekipy z portowego miasta.

Josip Ilicic (Palermo)

Chociaż jego dziesięć goli nie uratowało drużyny przed spadkiem, pozwoliło Słoweńcowi wyprzedzić w klubowej tabeli strzelców samego Fabrizio Miccolego. To rekordowy wynik w jego włoskiej karierze. Drybling, świetnie ułożona lewa noga i dobre warunki fizyczne przykuły już uwagę skałtów czołowych włoskich drużyn, m. in. Juventusu czy Fiorentiny, przy czym sam Ilicic wydaje się bardziej zainteresowany transferem do klubu ze stolicy Toskanii.

Mateo Kovacic (Inter)

Nowy Zvonimir Boban - jak określały Chorwata włoskie gazety tuż po jego transferze z Dynama Zagrzeb. Kovacic dość wolno przyswajał tajniki gry w Serie A, a swój potencjał pokazał dopiero po zwycięskim meczu własnej reprezentacji nad Serbią w eliminacjach mistrzostw świata. Od tego momentu grał pierwsze skrzypce w zdewastowanej kontuzjami drużynie Nerazzurich. Chociaż zaliczył tylko jedną asystę, już teraz jego atuty są nie do podważenia. Celnymi podaniami, do skrzydeł, których wykonuje najwięcej całym Interze, znakomicie rozrzuca grę, a gdy jest pod presją po prostu kiwa przeciwnika. Notując ponad cztery skuteczne dryblingi na mecz, wykonał ich więcej niż Ricky Alvarez, który rozegrał dwa razy więcej meczów.

Erik Lamela (Roma)

Najmłodszy z trójki rzymskich napastników idealnie wpasował się swoją szybkością i dobrym wykończeniem do wizjonerskiej gry Francesco Tottiego i siły fizycznej Pablo Osvaldo, dzięki czemu w trójkę zdobyli ponad połowę dorobku bramkowego Romy. Argentyńczyk strzelił w sumie 15 goli, czym o aż jedenaście poprawił swój dorobek z zeszłego sezonu. Porównywany niekiedy do Kaki, uwielbia otrzymywać piłkę przy linii bocznej i dryblować z nią do środka, mijając rywali. Sprawdza się także w roli trequartisty i środkowego napastnika.

Adem Ljajic (Fiorentina)

Następca Stevana Jovetica, który najpewniej w tym sezonie pożegna się z Fiołkami. Po kilku dość chudych lat, Serb w końcu zaprezentował pełnię swoich możliwości. W sumie miał udział w największej części bramek Fiorentiny, bowiem do jedenastu trafień dołożył osiem asyst. Piękna bramka z dystansu na otwarcie wyniku z Lazio, doppietta przeciwko Interowi czy wreszcie hat-trick w Pescarze na zakończenie sezonu to najjaśniejsze punkty najlepszego dotychczas sezonu w wykonaniu Ljajica.

Marquinhos (Roma)

Kolejny efekt świetnej pracy Zdenka Zemana. Brazylijczyk był ściągany do stolicy Włoch ponad rok temu na bardzo defensywnych warunkach. Za wypożyczenie zapłacono Corinthians 1,5 mln euro, za które, oprócz zawodnika, nabyto również prawo pierwokupu. 18-latek grał jednak na tyle świetnie, że już listopadzie Marquinhos zaliczył swój ósmy występ w pierwszej jedenastce, co aktywowało specjalną klauzulę, na mocy której Roma zobligowana była do wykupienia zawodnika za kolejne 3 mln. Włodarze Romy nie mają jednak czego żałować, bo teraz Brazylijczykiem interesuje się sama Barcelona. Świetnie podający, lubiący wchodzić do pomocy niczym Gerard Pique, a do tego bardzo szybki, dobry w powietrzu i mający świetne wyczucie pozycji. W sam raz na potrzeby katalońskiego klubu.

Luis Muriel (Udinese)
Za sprawą Kolumbijczyka kibice Zebr szybko zapomnieli o Alexisie Sanchezie, a jego 11 bramek znacznie przybliżyło Udinese do startu w przyszłorocznej edycji Ligi Europy. Chociaż końcówka sezonu była raczej w cieniu Piotra Zielińskiego, skauci Manchesteru City zdążyli już zwrócić uwagę na szybkość, technikę, spryt i grę bez piłki byłego napastnika Lecce.

Paul Pogba (Juventus)

Ściągnięcie Pogby do Turynu może śmiało kandydować do miana transferu sezonu. Prezydent Starej Damy, Andrea Agnelli, wpłacił do kasy Manchesteru United ledwie 500 tys. euro. Francuz tak szybko zaklimatyzował się w klubie ze stolicy Piemontu, że w drugiej połowie sezonu Antonio Conte był zmuszony do rozbicia słynnej pomocy M-V-P i przesunięcia Claudio Marchisio za plecy napastnika w formacji 3-5-1-1, tylko po to, aby zrobić Pogbie miejsce obok Andrei Pirlo i Arturo Vidala. Stylem gry Pogba najbardziej przypomina dwóch ostatnich panów. Siła, kondycja i agresja Chilijczyka połączona ze znakomitą techniką i świetną kontrolą piłki, z której znany jest Pirlo. Mimo raptem 20 lat na karku już wyrobił sobie znak rozpoznawczy - strzały z dystansu. Bartosz Gazda
comments powered by Disqus
facebook