Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 30 września 2013

Holendersko-szkocka wojna o Manchester

foto: skysports.com
"Nie mam zielonego pojęcia, co robię" - mówi popularny mem internetowy. David Moyes może nie przyzna się, że tak sądzi, ale są tacy, którzy myślą, że tak jest w istocie.

Manchester United nie rozpoczął tego sezonu Premier League jak na mistrza przystało - tylko dwa zwycięstwa w sześciu spotkaniach, miejsce w dole tabeli. Symptomatyczna jest też statystyka - Czerwone Diabły bramki z gry nie strzeliły od 450 minut, czyli od pierwszego meczu w sezonie, przeciwko Swansea. Choć wynik w Walii był świetny: 4:1 na trudnym terenie, to gra Manchesteru nie należała do najlepszych. United nie byli w stanie dłużej utrzymywać się przy piłce, a rywalowi odjechali dzięki dwóm bramkom w przeciągu kilku minut - przy obu palce maczał Robin van Persie.

O Holender, mamy problem!

Do tego meczu często wraca też Raymond Verheijen, "trener do wynajęcia", który w swojej karierze współpracował z Guusem Hiddinkiem, Frankiem Rijkaardem, Louisem van Gaalem, Dickiem Advocaatem i Markiem Hughes. Dzięki pracy z tymi trenerami do CV może wpisać sobie obecność na trzech Mistrzostwach Świata i trzech Mistrzostwach Europy, a także zatrudnienie w Zenicie Sankt Petersburg, Barcelonie, Chelsea i Manchesterze City. Do tych klubów Verheijen przychodził z misją poprawy treningów, w ten sposób, by piłkarze nie łapali kontuzji, które nie wynikają ze starcia z rywalami. Zdaniem Holendra 80% urazów jest do uniknięcia, a główną ich przyczyną jest zmęczenie z przetrenowania. Wynika to z tego, że trenerzy często przed sezonem skupiają się na budowaniu kondycji wśród piłkarzy niż na konsolidacji drużyny. - Futbol to sport oparty na intensywności, mniej znaczy w tym wypadku więcej i należy skupić się na jakości treningu, a nie na jego ilości - mówi Verheijen.

- Każdy, kto rozumie futbol, mógł zobaczyć taktyczny problem United w meczu ze Swansea - pisał na Twitterze Holender po porażce Manchesteru w meczu z West Bromwich Albion. Verheijen ten problem zobaczył w środku pola, gdzie David Moyes wystawił dwóch pomocników przeciwko trójce ze Swansea. Czerwone Diabły uratował jednak Robin van Persie, dlatego udało się odnieść zwycięstwo. Verheijen nie zamierzał jednak kończyć krytyki. Nazywał Manchester "Rugby United", Davida Moyesa "dinozaurem dinozaurów", a cały angielski futbol "Jurassic Park", który nie rozumie trendów we współczesnej piłce.

Gdy Moyes podpisał z United kontrakt, Verheijen był pierwszym, który wrzucił kamyczek do ogródka nowego menedżera klubu z Old Trafford: Dinozaur dinozaurów otrzymuje sześcioletni kontrakt w jednym z największych klubów na świecie. To możliwe tylko w Jurassic Parku. Niech lepiej piłkarze United przygotują się na obóz treningowy w Austrii z trzema treningami dziennie przez cztery dni. Powodzenia! - ironia aż kipiała z wypowiedzi Holendra, ale nie można odmówić mu wczesnego bicia na alarm.



Jawny współpracownik

Verheijen bacznie obserwował przygotowania Manchesteru United i łapał się za głowę, gdy Robin van Persie schodził z boiska już w sparingach, gdy dokuczała mu kontuzja mięśnia. Holenderski napastnik już drugi raz w tym sezonie ma problem wynikający z przetrenowania, a mecz z Walijczykami pokazał, jak ważny jest to zawodnik dla United. - Bez niego, Manchester wygląda jak bardzo przeciętna drużyna - pisał Verheijen. Na domiar złego, zdaniem Holendra przyszłość nie rysuje się dla Moyesa i Manchesteru kolorowo, wszak w jego sztabie szkoleniowym nie pracuje żaden z bezpośrednich współpracowników sir Alexa Fergusona, a przede wszystkim Rene Meulensteen.

W tym miejscu może też padać odpowiedź na pytanie: "dlaczego Verheijen tak mocno skupia się na United?". Zarówno były współpracownik Hiddinka, jak i Meulensteen wywodzą się z tej samej szkoły trenerów, mogą też być między sobą w dobrej komitywie i były asystent sir Alexa Fergusona może przekazywać Verheijenowi swoje przemyślenia. Meulensteen przekazuje je również prasie, angielski czytelnik mógł dowiedzieć się o kulisach rozmów Holendra z Davidem Moyesem. -Powiedziałem mu: "David, z całym szacunkiem, zrobiłeś świetną robotę z Evertonem, ale zdajesz sobie sprawę, że przechodzisz z jachtu na prom?" Ferguson, kapitan, miał dobrą załogę z ludźmi takimi jak ja. - mówił Meulensteen w wywiadzie dla Daily Telegraph.

- Były trener Meulensteen mógłby zaoferować więcej United niż ci wszyscy nie mający pojęcia i doświadczenia "ludzie-nikt" na ławce - pisał o sztabie Moyesa Verheijen. Holender przekonanie o lepszej grze Manchesteru z Meulensteenem w sztabie bierze z doświadczeń ostatnich lat. To właśnie dawny współpracownik sir Alexa Fergusona odgrywał kluczową rolę w przygotowaniu piłkarzy do sezonu i do poszczególnych spotkań. - Wiemy dokładnie, czego się spodziewać i zdobywać punkty przez jego metody treningowe. Na przykład, przeciwko Chelsea strzeliłem bramkę po niskim dośrodkowaniu Antonio Valencii z prawej strony. To mogło wyglądać jak przypadkowe, ale cały tydzień pracowaliśmy nad takim rozegraniem - mówił w trakcie poprzedniego sezonu Robin van Persie. Pracę z Meulensteenem zachwalał sobie również Cristiano Ronaldo, dzięki któremu Portugalczyk zmienił się z piłkarza ciągle szukającego idealnego rozwiązania, w zawodnika, który strzela bramki na zawołanie.

Jaka przyszłość?

David Moyes nie uniknie porównań do sir Alexa Fergusona, co jest dla niego zarówno plusem, jak i minusem. Minusem dlatego, że dźwiga odpowiedzialność za poprowadzenie dalej klubu, który znajduje się wśród światowej czołówki dlatego, że sterował nim Ferguson. Plusem zaś z tego względu, że jego początek wielu przeciwstawia początkowi pracy starszego Szkota. A ten, jak wiemy, wyjątkowo zadowalający nie był.

W tym porównaniu zapomina się często o kontekście pracy obydwu szkoleniowców. Ferguson, przychodząc do United, miał za zadanie zbudować drużynę walczącą o mistrzostwo Anglii. Z tymi piłkarzami, których miał do dyspozycji na samym początku, nie mógł tego uczynić. Skupił się na rozwijaniu skautingu, akademii - zwykłej pracy u podstaw. Dziś, Manchester jest jednym z największych klubów na świecie, a od każdego jego trenera oczekuje się wyników tak samo jak w Realu, Barcelonie, Bayernie czy Juventusie. Moyes na pewno ma spory kredyt zaufania, ale jeśli potwierdzą się obawy Verheijena i Meulensteena, którzy wskazują na nieznajomość pracy w klubie takiego kalibru, a na dodatek brak wokół siebie ludzi, którzy rozumieją taką pracę, to dla Manchesteru najbliższa przyszłość nie rysuje się zbyt kolorowo.

Wielu wskazuje na to, że teraz w końcu dowiadujemy się, jak ważny na Old Trafford był Alex Ferguson, ale może być też tak, że orientujemy się, jak ważny jest dobór odpowiednich osób w sztabie szkoleniowym. Moyes na pewno nie dąży do tego, by drużyna nie miała w sobie ani krzty kreatywności, a jej kluczowi zawodnicy byli bez formy przez ciągłe kontuzje, ale może to robić nieświadomie, bo tak podpowiadają mu jego współpracownicy. Jedną z podstawowych umiejętności sir Alexa Fergusona był odpowiedni wybór współpracowników i stałe darzenie ich zaufaniem. Czy jest to umiejętność wrodzona, czy może jednak da się nabyć ją wraz z doświadczeniem? - to może być więc kluczowe pytanie przy analizie pracy Davida Moyesa. Od odpowiedzi na nie zależy bowiem to, jak należy rozpatrywać przyszłość klubu z Old Trafford.

Wszystko zależy też od tego, jak klub widzi swoją przyszłość. Jeżeli ma to być zupełnie nowy rozdział i United pragną dać nowemu menedżerowi szansę i czas na zbudowanie drużyny wokół swojej koncepcji, co wiąże się z popełnianymi błędami, to Manchester United bierze pod uwagę, że w walkę o tytuł mistrzowski Czerwone Diabły w tym roku mogą się nie włączyć, a pod znakiem zapytania może być też nawet gra w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Choć i tutaj przychodzą też wątpliwości związane z wizją futbolu, metod treningowych i sztabem szkoleniowym - David Moyes może traktować to wszystko dogmatycznie i nie będzie skory do elastycznego podejścia. Jeżeli natomiast Czerwone Diabły chcą walczyć o mistrzostwo, to czas do działania jest tym momencie. Bo za chwilę może być już za późno. Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook