Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 6 marca 2014

Halilović i pięciu Messich

fot. marca.com
Transfer Alena Halilovicia do Barcelony wywołał niemałe zamieszanie. Nie żeby nikt nie spodziewał się, że utalentowany Chorwat trafi do czołowego klubu. Nawet nie chodziło o moment ogłoszenia transferu na długo przed lipcowymi przeprowadzkami. Podziw i zazdrość budzi bowiem cena, którą Barcelona za rozczochranego młodziana zapłaci. Dziś piłkarze, o których mówi się, że będą "nowym Messim", kosztują dziesiątki milionów euro, a często sami nie mogą jeszcze kupić alkoholu. Dziś przyjrzymy się też innym obiecującym zawodnikom wśród ofensywnych pomocników.

Różne katalońskie źródła podają kwotę podstawową od 3 do 5,2 mln €, która może dodatkowo wzrosnąć o 5 mln € zmiennych, które zależne są od występów Alena Halilovicia w barwach Barcelony. Biorąc pod uwagę najdroższy scenariusz, są to i tak kwoty przynajmniej o kilka milionów niższe, o jakich mówiło się w kontekście przeprowadzki pomocnika do Tottenhamu w 2013 roku. Angielski klub pragnął zatrudnić także Tina Jedvaja, który ostatecznie trafił do Romy za 5 mln €. Kwoty padały rozmaite: od 15 do nawet 25 milionów za dwóch piłkarzy z Zagrzebia. Wcześniej w 2012 roku angielska prasa pisała też o zainteresowaniu ze strony Arsenalu oraz klubów z Manchesteru. Niezła wizytówka jak na początek kariery. O rok starszy Halilović nie stracił nagle na wartości, Dinamo Zagrzeb zmierzył się z dużo silniejszą stroną negocjacyjną. W Barcelonie przekonują nie tylko pieniądze, ale też wola piłkarza, dla którego często transfer jest "spełnieniem marzeń". Zatem czy Barca sięgnęła po kurę znoszącą złote jaja i wyrwała z rąk pozostałych klubów prawdziwy skarb? A może z dużej chmury spadnie mały deszcz, bo takich jak on znajdziemy w każdej europejskiej lidze?



Halilović to nie byle jaki talent wyciągnięty z akademii bałkańskiego klubu. Urodzony w 1996 roku piłkarz już w wieku 16 lat debiutował w zespole Dinama, a tuż przed ukończeniem 17 lat zadebiutował w dorosłej reprezentacji Chorwacji! W drużynie U-17 jest oczywiście liderem i kapitanem. Jego styl gry faktycznie rodzi skojarzenia z młodym Lionelem Messim. Ofensywny pomocnik grający bliżej prawej strony, odważnie dryblujący, chętnie schodzący do środka, mający naturalną zdolność podążania za akcją na całej szerokości boiska. Potrafi znakomicie uderzyć, w zależności od sytuacji, kropnąć mocno w samo okienko lub niezwykle precyzyjnie przelobować bramkarza rywali. Dziś Alen nie jest jeszcze materiałem na grę w Primera Division, więc klub najpierw zatrudni go w drużynie rezerw. W Barcelonie B Halilović u boku takich piłkarzy jak Denis Suarez czy Jean Marie Dongou będzie walczył o awans do pierwszego zespołu. Miejmy nadzieję, że jego rozwój przyspieszy w Katalonii, bo ostatnie miesiące w Dinamie nie napawały optymizmem nawet fanów jego talentu. Oby nie musiał też walczyć o awans do Segunda Division, bo dziś rezerwy Barcy są tylko cztery punkty nad strefą spadkową.

1. Max Meyer

Europejska piłka ma jeszcze kilku piłkarzy, mogących aspirować do miana "nowego Messiego". Niemieckie kluby nie muszą targować się o talenty z południowych krain, bo w tamtejszych akademiach aż roi się od świetnych piłkarzy. Do złotego pokolenia niemieckiej piłki należy oczywiście rozgrywający Schalke Max Meyer - 18-latek regularnie gra w pierwszym składzie drugiej najbogatszej drużyny Niemiec. Julian Draxler został wyrzucony na lewe skrzydło, a Kevin Prince Boateng próbowany na pozycji defensywnego pomocnika, dzięki czemu Meyer może pokazywać swoje walory na pozycji dziesiątki w Schalke 04. Imponuje jego celność podań (85%), szczególnie w sektorach boiska, w których zwykle występuje jest to wynik znakomity. Gorzej wypada i Firmino, i Diego, Mkhitaryan czy Van der Vaart. Meyer niezwykle często drybluje - 3,4 razy na mecz, jest to dziewiąty wynik w Bundeslidze.



2. Donis Avdijaj

W Gelsenkirchen rośnie też kolejny fenomenalny ofensywny pomocnik w osobie Donisa Avdijaja. Ten 17-latek według Bilda ma w kontrakcie wpisaną klauzulę w wysokości... 50 mln €, o kilka milionów przewyższającą kontrakt Draxlera. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie: Avdijaj w poprzednim sezonie strzelił 44 gole w 25 meczach dla drużyny Schalke U-17, a w obecnym ma już na koncie 15 (w 12 meczach) w zespole U-19. Warto zaznaczyć, że nie jest on tylko lisem pola karnego, bo uzbierał już w tych sezonach 15 asyst. "Donis ma wystarczające umiejętności, aby zrobić taką karierę jak Max Meyer" - twierdzi Jens Keller, trener pierwszej drużyny Die Konigsblauen.



3. Julian Brandt

Konkurować z nimi o miano niemieckiego Messiego będzie Julian Brandt. Lewy skrzydłowy w styczniu przeniósł się z młodzieżowych zespołów Wolfsburga do Bayeru Leverkusen. Brandt również jest reprezentantem niemieckich młodzieżówek, ostatnio awansował do drużyny U-19. Tak jak poprzednicy obsypywał golami wszystkie młodzieżowe zespoły, w których występował. Ponadto zaliczył podobną liczbę asyst co goli, co czyni go piłkarzem pożytecznym dla kolegów z zespołu. Ostatnio miał okazję debiutować w Bundeslidze oraz Lidze Mistrzów, więc niebawem i jego twarz będziemy regularnie oglądać w transmisjach trzeciej najsilniejszej ligi Europy.

4. Timo Werner

Regularnie za to oglądamy rówieśnika Halilovicia, który gra w barwach VfB Stuttgart i nazywa się Timo Werner. Młody Niemiec zdążył już strzelić cztery bramki w Bundeslidze! W sezonie 2012/13 z 24 golami na koncie był królem strzelców rozgrywek U-19, będąc istotnie młodszym od swoich kolegów z drużyny. Jeszcze sezon wcześniej zdobywał ten tytuł z identycznym dorobkiem dla Stuttgartu U-17. Werner jest lewoskrzydłowym, lecz może występować właściwie na każdej pozycji ataku, również na środku. Świetnie znajduje sobie przestrzeń w akcjach ofensywnych, zachowuje też zimną krew w starciach z kilkanaście lat starszymi rywalami na boisku. Jego drybling, jak zresztą wszystkich tutaj wymienionych, jest imponujący. Kto wie, gdzie wyląduje już niedługo, bo kontrakt z VfB kończy mu się już w 2015 roku. Przez transfermarkt.de jest najwyżej wycenianym piłkarzem poniżej 18 roku życia (12 mln €), a z osiemnastolatków wyprzedza go tylko Luke Shaw z Southampton.



5. Andrija Zivković

W pozostałych ligach próżno szukać tak wielu talentów, którzy już teraz pokazują się w wyjściowych jedenastkach dorosłych drużyn. Warto zwracać uwagę na kraje Beneluksu oraz Bałkany, gdzie zawsze szanse dostawali nastolatkowie. Dziś obok Halilovicia największą gwiazdą w byłej Jugosławii jest Andrija Zivković. Także urodzony w 1996 roku piłkarz jest najmłodszym w historii debiutantem w reprezentacji Serbii, a w tamtejszej lidze w 12 meczach (tylko 702 minuty na boisku) strzelił 4 gole i zaliczył asystę. Ten lewonożny skrzydłowy najczęściej występuje z prawej strony, co automatycznie definiuje jego styl gry. Jest niesamowicie dynamicznym dryblerem, który uwielbia wymieniać szybkie piłki po ziemi. Dla Partizana taki piłkarz to oczywiście inwestycja, która powinna spieniężyć się latem 2015 roku. Kontrakt nastolatka obowiązuje do 2016 roku, a chętnych na jego zatrudnienie już teraz nie brakuje. Będzie to ostatnia szansa na uzyskanie wielomilionowej kwoty za utalentowanego piłkarza.



W przypadku tak młodych piłkarzy łatwo przepłacić, a wszelkie zapowiedzi niestety mogą okazać się pudłem. Wystarczy przypomnieć sobie o wynoszonego na ołtarze Bojana Krkicia, który w młodzieżowych zespołach Barcelony w nieco ponad 5 sezonów ustrzelił pół tysiąca goli. Dziś zamiast walczyć o koronę króla strzelców Primera Division walczy o miejsce w składzie Ajaxu Amsterdam. Nieco bliższy przykład to Zakaria Bakkali, który wszedł do dorosłej drużyny PSV jak burza, strzelając na początku sezonu hat-tricka przeciwko NEC, żeby po dziś dzień nie trafić już w ligowych rozgrywkach. Dziś trzeba się ugryźć w język, kiedy chcemy wróżyć mu świetlaną przyszłość, a w samej Eredivisie lepiej zwrócić uwagę na kilku innych utalentowanych niepełnoletnich graczy.

Taki Richairo Zivković po kilku meczach w wyjściowym składzie i kilkunastu jako zmiennik już w wieku 17 lat wywalczył sobie transfer do Ajaxu. Wychowanek Groningen w tym sezonie strzelił 5 goli, a mistrz Holandii jest na najlepszej drodze do potwierdzenia 2,5-milionowego transferu jeszcze przed lipcem. Z kolei w Belgii tytuł najbardziej obiecującego uczniaka należy się Youriemu Tielemansowi z Anderlechtu, piłkarza urodzonego w 1997 roku (sic!). Gra na pozycji defensywnego pomocnika, ale swoimi występami bardziej przypomina Yaya Toure niż Sergio Busquetsa. Jest przebojowy, uwielbia wybrnąć z opresji w głębi pola dryblingiem, posyła znakomite długie podania. On już teraz, w wieku 16 lat, wykonuje stałe fragmenty gry w Anderlechcie. Jest wyceniany na 7 mln €, ale ta kwota może wzrosnąć wraz z występami piłkarza w pierwszym składzie belgijskiego klubu. Być może nie stanie się nowym Messim, ale z pewnością ma szansę być nowym, znakomitym środkowym pomocnikiem. Jego kontrakt obowiązuje do 2016, więc być może jeszcze przed osiemnastką dołączy do jakiejś czołowej ligi.



Ostatnią problematyczną kwestią są piłkarze zza wielkiej wody. W lidze brazylijskiej i argentyńskiej aż roi się od utalentowanych nastolatków. Ich aklimatyzacja na Starym Kontynencie pozostaje zagadką. Dziś mogę wymienić chociażby Guido Vadalę z Boca Juniors oraz Angela Correę z San Lorenzo. Kto wie, czy inni nie wyprzedzą ich w wyścigu po kontrakty z największymi klubami Europy. Rynek młodych piłkarzy zmienia się niezwykle dynamicznie. Zupełnie anonimowy nastolatek może za rok być na ustach wszystkich kibiców dzięki nagłemu wybuchowi talentu. Wszystko w ich rękach. Talent ma bardzo wielu, ale tylko wybrani poprą go katorżniczą pracą i pierwiastkiem szczęścia, który faktycznie przemieni piłkarski prospekt w nowego Messiego.

Michał Żuk, autor bloga Okno Transferowe
comments powered by Disqus
facebook