Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 2 kwietnia 2013

Bayern-Juve: Powrót do przeszłości

fot: skysports.com
Spośród wszystkich dzisiejszych meczów ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów to właśnie spotkanie na Allianz Arena ma największy potencjał na bycie klasykiem już w dniu premiery. Naprzeciw siebie stanie bowiem w sumie pięćdziesiąt tytułów Mistrzów krajowych i sześć Pucharów Europy.

Obie drużyny uchodzą też za jedne z silniejszych w ostatnich dwóch sezonach. Stoją na czele swoich lig do tego z dość sporą (Juventus) i ogromną (Bayern) przewagą nad resztą stawki. Takie spotkanie równie dobrze mogłoby być finałem.

A propos finału. Od 1973 Juventus zawsze grał w ostatnim meczu Pucharu Europy w roku z trójką. W latach siedemdziesiątych z Ajaxem, z Hamburgiem dziesięć lat później, potem z Borussią Dortmund, a na końcu z Milanem już w XXI wieku. Trzy z tych czterech finałów przegrał.

Skoro już jesteśmy przy trójce. Juventus na pewno nie zaskoczy Bayernu tym, że będzie grał ustawieniem z trzema środkowymi obrońcami. Mimo to Bawarczycy mogą z trudem odnaleźć się w takiej sytuacji, w tym sezonie bowiem ani razu nie mieli okazji zmierzyć się z rywalem grającym w tym systemie.

Statystyka taktyczna daje przewagę Starej Damie również ze względu na preferowane ustawienie Bayernu. Juventus w tych rozgrywkach nie przegrał bowiem jeszcze z drużyną grającą 4-2-3-1.

Taktyka taktyką, ale to, co dzieje się na boisku, tworzą przede wszystkim piłkarze. Dla wielu spośród podstawowych zawodników obu drużyn ten mecz będzie powtórką półfinałowego spotkania Euro 2012 w Warszawie Włochy-Niemcy. Kibice piłki znowu będą mogli zobaczyć pojedynki Pirlo i Kroosa, Marchisio i Schweinsteigera, a także chociażby Chielliniego i Gomeza. Kto wie, może wszystkich podzielą dwaj tytani sztuki bramkarskiej - Buffon i Neuer.

Mecz z lata zeszłego roku zakończył się pięknym zwycięstwem Squadra Azzurra. Może to być dodatkowa motywacja dla Niemców, by zrewanżować się swoim pogromcom. Kto wie jednak, czy podobna myśl nie przyświeca trenerowi Juventusu - Antonio Conte. W 1998 Stara Dama zmierzyła się w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt prowadzonym wtedy przez Juupa Heynckesa, obecnego szkoleniowca Bawarczyków. Królewscy wygrali to spotkanie 1:0, a dzisiejszy szkoleniowiec Włochów zagrał dopiero ostatni kwadrans tego meczu.

Heynckes ponad czterdzieści lat temu był podporą jednej z lepszych drużyn w historii niemieckiego futbolu - Borussii Monchengladbach. Na swoim rozkładzie Die Fohlen mieli wówczas również Juventus, dla którego to było też ostatnie odpadnięcie z pucharów z niemiecką drużyną.

Faworytem meczu jest zdecydowanie Bayern, do tego w Monachium nastroje po zwycięstwie nad Hamburgiem 9:2 są iście szampańskie, a doświadczenie wyniesione z finałów Ligi Mistrzów w ostatnich latach nie będzie petać nóg. Mimo to Juventus dla Niemców jest bardzo groźny. Personalnie Bayern jest niewiele lepszy, ale po stronie Włochów leży bezczelność taktyczna i każdy błąd Bawarczyków będzie niemiłosiernie wykorzystany. Kto potknie się mniej razy - zwycięży. Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook