Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 30 sierpnia 2013

Asystent Gikiewicz

fot. slasknet.com
Bramkarze zazwyczaj nie zapisują się w protokołach meczowych. Ot, czasem dostaną żółtą lub czerwoną kartkę, ale bardzo rzadko popisują się asystą lub bramką. Bywa jednak i tak, że z powodzeniem zastępują snajperów i rozgrywających. Czasem nawet tak bardzo wczuwają się w rolę, że zapominają, po której stronie grają.

Tak było we wczorajszym spotkaniu Śląska z Sevillą, w którym Rafał Gikiewicz wyłożył piłkę zawodnikowi gości:



Polski golkiper nie powinien się jednak załamywać - historia wpadek jego kolegów po fachu jest niemal równie długa, jak lista piłkarzy łączonych z Arsenalem. O bramce Luisa Martineza pewnie wszyscy pamiętają. Nie pamiętają? W takim razie nie wiedzą, że takie nazwisko nosił bramkarz, który swego czasu przelobował Tomasza Kuszczaka:



Bywa też i tak, że bramkarskie błędy wynikają ze złośliwości natury:



Wpadki przytrafiają się również piłkarzom z najsilniejszych zespołów:



Rafał Gikiewicz nie powinien się więc zbytnio przejmować - błąd jak błąd, ludzie pogadają o nim dzień-dwa, a potem sprawa będzie żyła już tylko na YouTube, wyciągana czasami przez złośliwych redaktorów - jak choćby szaleństwa Wojtka Szczęsnego.
comments powered by Disqus
facebook