Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 12 września 2013

Angielskie kłótnie o kadrę

foto: skysports.com
- Tak, nakazałem moim piłkarzom grę długimi podaniami od obrońców do napastnika w pierwszej połowie - przyznał się po meczu w Kijowie Roy Hodgson - I w ogóle nie rozumiem skąd ta krytyka. Ilu obywateli, tyle opinii - dodawał selekcjoner reprezentacji Anglii, a Gary Lineker przewracał oczami przed swoim telewizorem.

W gruncie rzeczy ostatnie występy Anglików można sprowadzić do medialnej batalii prowadzącego popularny program w BBC, "Match of the Day" z doświadczonym selekcjonerem. Już raz były napastnik zarzucił szkoleniowcowi "powrót do piłkarskiego średniowiecza", gdy reprezentacja zremisowała w bardzo przeciętnym stylu z Irlandią i była w drodze do Brazylii na mecz z gospodarzem najbliższej wielkiej futbolowej imprezy. - Oni nas zniszczą jeśli zagramy podobnie - przepowiadał Lineker, chociaż skończyło się tylko na remisie. I wtedy jednak krytyki nie zabrakło, bo w pierwszej części meczu goście nie oddali celnego strzału na bramkę. Nie spodobało się też ustawienie reprezentacji - Phil Jones i James Milner grali teoretycznie na skrzydłach, bardziej prezentując pragmatyczną taktykę Hodgsona niż strasząc drużynę Scolariego.

Ostatnie twitterowe wyznania Linekera znów ustanowiły go najlepszym punktem odniesienia dla dziennikarzy odpytujących Roya Hodgsona po bezbramkowym remisie w Kijowie. - UTRZYMUJCIE SIĘ PRZY PIŁCE - przypominał piłkarzom Hodgsona były napastnik i obecnie telewizyjny prezenter w jednym z ćwierknięć, wcale nie przypadkiem włączając "caps locka". - Oglądamy mecz z grą na jeden kontakt. Jeden kontakt piłkarzy Anglii, jeden kontakt piłkarzy Ukrainy, jeden kontakt piłkarzy Ukrainy... - kpił jeszcze wcześniej z kluczowego dla losów grupy H meczu.



- Dziwię się, że ktoś kto reprezentował Anglię, był kapitanem tego zespołu oraz miał okazję grać w spotkaniach o taką stawkę pozwala sobie na taką krytykę - odważnie stwierdził po meczu Roy Hodgson. - Jestem przekonany, że i on zaliczył kilka meczów, które nie były łatwe i nie były totalnym sukcesem.

To odniesienie do przeszłości może być kluczowe, bo Gary Lineker był jednym z najważniejszych piłkarzy ostatniej reprezentacji, która na Mistrzostwach Świata sprawiła Anglii... frajdę. W 1990 roku we Włoszech odpadli oni w półfinale po porażce w karnych z Niemcami, ale do dziś z pewnym sentymentem wspomina się zespół Bobby'ego Robsona. Co prawda w grupie pokonali tylko Egipt, a później na Kamerun i Belgię trzeba im było dogrywek, to selekcjoner przynajmniej starał się zmienić taktykę na bardziej ofensywną (4-3-3). Krótko mówiąc - Robson z Linekerem starał się z futbolowego średniowiecza uciec.

- Dobry wynik dla Anglii... Brazylia, Hiszpania, Argentyna i Niemcy - będziecie mieli z nami problem! - żartował sobie Lineker, następnego dnia starając się wytłumaczyć ze swoich tweetów. - Dostałem wiele próśb o komentarz z mediów o ostatnich meczach reprezentacji, więc chyba najłatwiej będzie tutaj - zaczął wczoraj były napastnik - Remis to dobry wynik przy braku kilku kluczowych piłkarzy. Moją jedyną uwagą krytyczną, chociaż najważniejszą, była ta odnośnie braku umiejętności dokładnego wymieniania piłki. Wysiłek, gra obronna, taktyka i wola walki były na odpowiednim poziomie.

Dodał, że Roy Hodgson nie może być obwiniany za kiepski wieczór w wykonaniu swoich najbardziej doświadczonych gwiazd, a jego zdaniem selekcjoner wykonuje kawał dobrej roboty. Mleko już się jednak rozlało, bo szkoleniowiec Anglików mocno się obruszył na te uwagi. Jedną z nich była ta o pozostawieniu na ławce Michaela Carricka, defensywnego pomocnika, który w zgodnej opinii ekspertów jest najlepiej utrzymującym piłkę zawodnikiem reprezentacji. Co więcej, z pozycji głęboko ustawionego rozgrywającego mógłby dać kadrze więcej swoimi świetnymi, dokładnymi zagraniami na napastnika czy skrzydłowych. - Mieliśmy jednak Gerrarda, Lamparda i Wilshere'a - tłumaczył się z tej decyzji Hodgson - Gdybym postawił na Carricka teraz pytalibyście mnie o jednego z tych trzech. Nie wejdę na ten poziom dyskusji.

Kwestia utrzymywania się przy piłce została poruszona nieprzypadkowo, bo przecież zaledwie tydzień temu nowy prezes Football Association, Greg Dyke narzekał, że na obecną kadrę nie ma co liczyć w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. Ważniejsza jest budowa na przyszłość, szkolenie młodzieży "w dobrym kierunku" tak, by piłkarze mieli szanse w rywalizacji z zalewającymi Premier League obcokrajowcami. Przekaz był jasny i nie chodziło wyłącznie o brak szans, ale również nieodpowiednie i niewystarczające wyszkolenie techniczne i taktyczne, by futbol prezentowany przez reprezentację przenieść na wyższy poziom. Ze średniowiecznym 4-4-2 i legendarnymi "two banks of four" (z ang. "dwie linie czwórek") Anglia nic nie osiągnie.

Interesujące, że Gary Lineker tak chętnie i szczerze dzieli się swoimi przemyśleniami dotyczącymi kadry, szkolenia i przyszłości futbolu w Anglii, ale sam nie zamierza się w proces rewolucji angażować. Najbliżej było mu do federacji, gdy wspierał kandydaturę kraju na organizację Mistrzostw Świata w 2018 roku, a żartobliwą (?) propozycję objęcia kadry skwitował również na Twitterze krótkim "nie, dziękuję". Czyżby najwygodniej było mu na eksperckiej kanapie? - O rety! Kilka niewinnych tweetów przy oglądaniu meczu może naprawdę wpędzić cie w tarapaty - skwitował zamieszanie sam zainteresowany. W tarapaty może nie, ale w samo centrum narastającej debaty o angielskim futbolu jak najbardziej. Michał Zachodny
comments powered by Disqus
facebook