Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
sobota, 23 marca 2013

Amerykanów śnieżna bitwa o życie

fot. MLSSoccer.com
Jak to mówią, nie samą europejską piłką człowiek żyje. Wczoraj wieczorem wiele działo się również za Oceanem, gdzie swoje mecze kwalifikacyjne grały reprezentacje ze strefy CONCACAF.

Zgodnie z przewidywaniami największe emocje czekały na kibiców w Colorado, gdzie ostatni w tabeli Amerykanie podejmowali Kostarykę. Dla obu ekip było to kluczowe spotkanie: w przypadku porażki ekipa Jurgena Klinsmanna miałaby ogromne problemy z awansowaniem do czołowej trójki premiowanej awansem.

Tym większe obawy towarzyszyły amerykańskim kibicom, gdyż nie mógł wystąpić kontuzjowany Tim Howard, Landon Donovan nie wrócił jeszcze z „urlopu”, a Klinsmann nie powołał doświadczonego obrońcy Chrisa Bocanegry.

Dziś ten mecz jest nazywany za Oceanem „jednym z najbardziej pamiętnych w ostatnich latach”, a dziennikarz Sports Illustrated Grant Wahl określił go mianem „SnowClasico”. Opady śniegu sprawiły, że obie ekipy miały niesamowite problemy z opanowaniem piłki, a wiele przypadkowych zagrań doprowadziło do kilku groźnych sytuacji. Stany Zjednoczone wygrały jednak 1:0, dzięki golowi niezawodnego Clinta Dempseya. Napastnik Tottenhamu wpisał się na listę strzelców już w drugim kolejnym spotkaniu czwartej rundy kwalifikacyjnej. W 16. minucie meczu, kiedy na murawie leżała już kilkucentymetrowa warstwa śniegu, Jozy Altidore trafił piłką w obrońcę Kostaryki, pierwszy do dobitki doskoczył Dempsey, a ten nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki obok bezradnego Navasa.



Amerykanie nie mogą być zadowoleni ze swojej postawy – przez większą część drugiej połowy grę prowadziła Kostaryka, a wielokrotnie swoimi umiejętnościami musiał wykazać się zastępujący Howarda w bramce Brad Guzan. Kiedy w 55. minucie sędzia Aguilar przerwał spotkanie, kibice i obserwatorzy amerykańscy zamarli w oczekiwaniu i obawie przed zakończeniem meczu. Grę wznowiono jednak po odśnieżeniu linii. Kilka minut później do siatki trafił zawodnik MLS, Kostarykanin Alvaro Saborio, jednak Aguilar gola nie uznał ze względu na pozycję spaloną. Zmęczeni Amerykanie dowieźli skromne zwycięstwo do końca, szczęśliwie zdobywając trzy punkty. Według Jorge Luisa Pinto, trenera pokonanych, gra w takich warunkach jest skandalem, decyzję o wznowieniu spotkania nazwał "zawstydzającą dla futbolu".

W innym ważnym dla układu w tabeli meczu Meksyk zremisował z Hondurasem 2:2. Dla „Azteków” obie bramki zdobył Javier „Chicharito” Hernandez. Kiedy wydawało się, że Meksykanie spokojnie utrzymają wynik, w ostatnich kilkunastu minutach Honduras zdołał doprowadzić do remisu – najpierw kontaktową bramkę zdobył stary znajomy polskich kibiców, Carlos Costly, a stan meczu wyrównał Jerry Bengston. Po tym spotkaniu w coraz lepszej sytuacji znajduje się drużyna Hondurasu, która w dwóch najcięższych meczach zdobyła cztery punkty i umacnia się na pozycji lidera tabeli. Meksyk zaś w czwartej rundzie jeszcze nie wygrał i walczy obecnie o miejsce barażowe.

Zaskakująco dobrze spisująca się w tych kwalifikacjach Jamajka zremisowała z Panamą 1:1. Gola wyrównującego zdobył obrońca Lecha Poznań Luis Henriquez i to powinien być jedyny fakt, który może zainteresować polskich kibiców po tym spotkaniu. Obfitujący w kartki pojedynek, mimo przewagi Panamy, zakończył się remisem, z którego z pewnością bardziej zadowoleni są Jamajczycy.

Gdyby kwalifikacje strefy CONCACAF zakończyły się dzisiaj, w Brazylii zagraliby Honduras, USA i Panama. We wtorek jednak Amerykanie zagrają klasyk z Meksykiem, a Honduras jedzie do Panamy. Przy dobrej postawie Jamajczyków i Panamy do Rio może nie pojechać Kostaryka, która grała na mundialu Korei, a wyjazd na mistrzostwa w Afryce przegrała dopiero w barażu z Urugwajem. Zaskoczeniem jest jednak kiepska postawa Meksyku – jeżeli przegrają z drużyną Klinsmanna, latem będą grać mecze o wszystko. Tobiasz Pinczewski
comments powered by Disqus
facebook