Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 9 lutego 2015

Zerwany model

fot. skysports.com
Odrabiając dwie bramki straty i remisując na Turf Moor, West Bromwich Albion przynajmniej na kilka dni oddaliło od siebie bezpośrednie sąsiedztwo strefy spadkowej w tabeli Premier League. Pod wodzą Tony'ego Pulisa klub z The Hawthorns notuje na razie nieznaczną poprawę wyników. Zatrudnienie byłego menedżera Stoke City i Crystal Palace ciągle pozostawia jednak więcej pytań niż odpowiedzi.


West Bromwich Albion stanowi prawdopodobnie najciekawsze w Anglii studium przypadku pod względem struktury organizacyjnej klubu. Kilka lat temu na The Hawthorns wprowadzono niecieszący się na Wyspach popularnością tzw. kontynentalny model zarządzania. Innowacyjna strategia pozwoliła średniej wielkości klubowi z bogatą historią ustabilizować swoją pozycję na poziomie Premier League. Z modelu przyjętego przez WBA zaczęły czerpać też inne kluby.

Najważniejszym elementem kontynentalnej struktury organizacyjnej Albion jest (była?) centralna pozycja dyrektora sportowego - będącego gwarantem ciągłości, określającego tzw. DNA klubu, nadzorującego pracę wszystkich zespołów od Akademii po pierwszą drużynę oraz działów skautingu, nauki i medycyny. Historycznie silną w Anglii rolę menedżera zastąpiono stanowiskiem pierwszego trenera. Ten odpowiada(ł?) za prowadzenie i szkolenie drużyny seniorów.

Nadszarpnięty mechanizm

Można postawić tezę, że przynoszący rewelacyjne rezultaty (kolejno: 11., 10. i ósme miejsce w tabeli na koniec sezonu) model zarządzania został na przestrzeni ostatnich dwóch lat nadszarpnięty. Zapewne nieprzypadkowo zbiegło się to w czasie z odejściem z klubu zajmującego posadę dyrektora sportowego Dana Ashwortha. Ten objął stanowisko dyrektora szkolenia w Angielskim Związku Piłki Nożnej (the FA). Jego rolę w West Bromie powierzono początkowo wypromowanemu z wewnętrznych struktur Richardowi Garlickowi.

Od tamtej pory wcześniej sprawnie funkcjonujący mechanizm przestał działać równie skutecznie. Dokonano wielu zadziwiających transferów. Pod wodzą Pepe Mela West Brom ledwo utrzymał się w lidze. Jego następcy, Alanowi Irvine'owi, nie pozwolono przepracować nawet połowy sezonu. (Warto zwrócić uwagę, że seria słabszych wyników Albion w ostatnich miesiącach zbiegła się w czasie z pozaboiskowymi problemami najlepszego strzelca, Saido Berahino.)

Latem ubiegłego roku rola dyrektora sportowego została zresztą rozdzielona. Terry Burton został nominowany na stanowisko tzw. dyrektora technicznego. Tymczasem Garlick zajął się stroną administracyjną.

Zerwanie z założeniami

Zatrudnienie Pulisa można potraktować jako całkowite zerwanie z wadliwie działającą strukturą. Nowy (zachowano stare nazewnictwo) pierwszy trener WBA należy do starej szkoły brytyjskich menedżerów. Jako warunek podjęcia pracy na The Hawthorns postawił pełną kontrolę nad transferami. Niedługo później z klubem rozstali się dotychczasowi szefowie skautingu West Bromu zarówno na Wielką Brytanię, jak i Europę.

Nie jest oczywiście prawdą, że dotychczas za transfery zawodników odpowiadał wyłącznie dyrektor sportowy. Politykę transferową klubu prowadzono na podstawie wspólnego procesu z udziałem pierwszego trenera, dyrektora sportowego oraz działu skautingu. Zwiększone uprawnienia Pulisa nie podlegają jednak wątpliwości, co sam zainteresowany nieświadomie potwierdził po przegranym przed tygodniem spotkaniu z Tottenhamem: - Muszę spojrzeć na siebie i powiedzieć: "Czy dałem z siebie tak dużo, jak mogłem w tym tygodniu?" Lub: "czy były inne rzeczy, które odciągnęły mnie od tej najważniejszej - przygotowania zawodników do sobotniego meczu?"

W styczniu Pulis sprowadził na The Hawthorns skrzydłowego Calluma McManamana i wyraźnie zmienił oparty od kilku lat na określonych założeniach styl gry zespołu. Szerokość mają teraz zapewniać nie boczni obrońcy, a pomocnicy. Ci pierwsi poruszają się bardziej zachowawczo, podobnie jak - niezależnie od ustawienia taktycznego - jeden ze środkowych pomocników, operujący bardzo blisko duetu środkowych obrońców. Co więcej, były menedżer Stoke ściągnął za sobą do klubu aż trzech współpracowników. (Każdemu poprzedniemu pierwszemu trenerowi Albion przysługiwało prawo sprowadzenia nie więcej niż jednego asystenta.)

Priorytety

Najciekawsze wydaje się to, co skłoniło właściciela i prezesa West Bromwich Albiona, Jeremy'ego Peace'a, do porzucenia kontynentalnego modelu zarządzania? Czy po prostu nie udało mu się znaleźć właściwego człowieka na miejsce Ashwortha? A może prawdą są powtarzające się doniesienia o chęci sprzedaży klubu i wynikająca z niej determinacja, by za wszelką cenę utrzymać WBA w Premier League? Pulis ma zapewnić pozostanie w elicie, ale czy zagwarantuje długofalową ciągłość i kontynuację? Kilka lat temu Peace inaczej widział priorytety. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook