Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 27 lutego 2014

Zdradzony Mourinho

fot. skysports.com
José Mourinho poprowadził Chelsea do wyjazdowego remisu z Galatasaray. Przerwał tym samym fatalną passę angielskich zespołów w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Nieoczekiwanie Portugalczyk przegrał jednak w tym tygodniu inną bitwę. Z przeciwnikiem, którego ma w zwyczaju obracać wokół swojego palca - mediami.

- Wszyscy powinniście czuć się zażenowani - powiedział menedżer Chelsea zgromadzonym dziennikarzom podczas wtorkowej konferencji prasowej przed spotkaniem Champions League w Stambule. - Z etycznego punktu widzenia nie sądzę, byście byli zadowoleni, że wasz kolega po fachu jest w stanie nagrać prywatną rozmowę, a następnie ją opublikować. To prawdziwy skandal.

Za kulisami

We wtorkowy wieczór Mourinho wyraźnie nie był sobą. Mistrz show sprawiał wrażenie smutnego, rozczarowanego, sfrustrowanego, wręcz oszukanego. Został pokonany. Zaufał. Nie dopilnował szczegółu. Dał się podejść. - Kamera nie znajdowała się w odległości dziesięciu metrów [od Portugalczyka] - bronił się na łamach portalu internetowego dziennika "L'Équipe" Hervé Mathoux, redaktor naczelny i prezenter programu „Canal Football Club”, w którym w niedzielę wyemitowano zakulisowy materiał.

Podczas wizyty w siedzibie szwajcarskiego producenta zegarków Hublot, z którym menedżer Chelsea jest związany osobistą umową sponsorską, Mourinho udzielił ekskluzywnego wywiadu francuskiemu Canal+ - w języku francuskim. Jedna z najbardziej wpływowych telewizji w Europie opublikowała też jednak wybrane fragmenty jego prywatnej rozmowy z szefami firmy. Szkoleniowiec przyznał w niej, że jego drużyna nie ma snajpera, zażartował na temat wieku Samuela Eto'o oraz wyśmiał frekwencję na meczach Monako.

- Nie nastąpiło zbliżenie - kontynuował Mathoux. - Widoczne było czerwone światło. Na pewno miał świadomość, że jest filmowany, tym bardziej jako osoba, która styka się z kamerami bardzo często.

Część show?

Emisja starannie wyselekcjonowanych fragmentów rozmowy może zostać uznana za jawne oszustwo i cyniczne wykorzystanie sensacyjnego materiału. Można dojść do wniosku, że skrupulatnie oszacowano ryzyko. Mourinho może już nigdy nie zgodzić się na wywiad dla Canal+ (i nie tylko), ale przecież uzyskanie ekskluzywnej rozmowy dla mediów spoza Wysp i tak wymaga splotu wielu szczęśliwych okoliczności. Skoro się udało, pójdźmy na całość.

Z drugiej strony, zarówno Mathoux, jak i Raphaël Domenach, który przeprowadził oficjalny wywiad z Portugalczykiem, sami świeżo po publikacji materiału wyrazili zdziwienie, że menedżer Chelsea pozwolił sobie na podobne uwagi, mając świadomość towarzystwa kamer. Show musi trwać - uznali.

- Nie ma historii - starał się bagatelizować całą sprawę Portugalczyk. - Powtarzam: to była zabawna rozmowa pomiędzy mną a kimś spoza branży. Śmialiśmy się.

Zdrada

Oglądając materiał, rzeczywiście trudno nie odnieść wrażenia, że Mourinho zdaje sobie sprawę, iż jest filmowany. W pewnym momencie wydaje się, że wręcz spogląda kątem oka na kamerę. Czy to możliwe, by on - człowiek tak doskonale rozumiejący funkcjonowanie mediów i regularnie wykorzystujący je do swoich celów - zwyczajnie im zaufał? I uznał za oczywiste, że zakulisowa rozmowa nie zostanie opublikowana? - Mógł pójść do dziennikarza i poprosić, abyśmy nie wykorzystywali tych obrazków - dodał Mathoux parę dni później.

Nie zrobił tego. Dał się zaskoczyć. Zdradził go jego najlepszy przyjaciel. Jego - mistrza show. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook