Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 27 czerwca 2014

Ząb Boga

fot. goal.com
Ludzie zawsze mają tendencję do upraszczania spraw, bo otaczający ich świat wymaga wyjaśnień. Dotyczy to nawet tak błahych spraw jak faule w piłce nożnej. Urugwajczycy i oficjele FIFA mają diametralnie różny pogląd na sprawę, a wynika to właśnie z powyższej tendencji. Przydałoby się nieco głębsze spojrzenie, "in-depth analysis", jak mówią niebywale zainteresowani sprawą Brytyjczycy.

Warto na początek zestawić fakty. Z powtórek jasno wynika, że Luis Suarez ponownie zaatakował swoim otworem gębowym Giorgio Chielliniego - tak jak to zrobił wcześniej z Otmanem Bakkalem i Branislavem Ivanoviciem. Warto przy tym zauważyć, że Włoch odwdzięczył się uderzeniem łokciem.

Nie ma wątpliwości, że powinien otrzymać karę, jednak jej wysokość może budzić wątpliwości. Sama surowość kary jako taka w żaden sposób nie wyeliminuje takich zachowań - każdy, kto grał trochę w piłkę wie, że pod wpływem emocji zawodnicy zachowują się na boisku nie całkiem tak samo, gdy udzielają wywiadów. Są w tym środowisku ludzie mniej i bardziej szurnięci, ale nawet najbardziej opanowani i kulturalni zawodnicy przejawiają na boisku nietypowe, a także agresywne zachowania.

Wydaje się jednak, że to kwestia niepisanej i cichej umowy w piłkarskim środowisku. Gdy jeden zawodnik uderzy drugiego łokciem w twarz, naturalnie pojawiają się głosy oburzenia, ale delikwent zwykle dostaje czerwoną kartkę (chyba że sędzia nie zauważy zdarzenia) i wszyscy są względnie zadowoleni. Nawet złamany nos może się zrosnąć.

Sam argument o małej szkodliwości gryzienia w porównaniu do uderzenia łokciem lub wślizgu wyprostowaną nogą, choć ma swoją wymowę, nie może być jednak podstawą do łagodnego potraktowania Suareza. Oplucie innego zawodnika jest też traktowane surowo, bo zwykle interpretuje się to jako oznakę braku szacunku. Ale jak interpretować ugryzienie? Nikt tego nie wie. Jeśli to najzwyczajniejszy w świecie przejaw agresji, czemu nie jest traktowany tak jak uderzenie łokciem? Suarez został ukarany surowiej niż piłkarze łamiący kości swoim przeciwnikom brutalnymi wślizgami. Nie wydaje się to rozsądne.

Niestety, szansę zachowania twarzy stracili Urugwajczycy, którzy postanowili zachować zmowę milczenia oraz okazać typowe objawy syndromu oblężonej twierdzy. Wydaje się, że to akurat jest powód, byśmy ich polubili - są bowiem bardzo podobni do Polaków. Również w imię źle pojmowanej lojalności i niechęci do jakichkolwiek władz próbują zaprzeczać faktom i wynosić pod niebiosa swojego bohatera, choć ten bynajmniej nie jest kryształowy.

Zamiast skorzystać z powyższej argumentacji, Urugwajczycy postawili się od razu w opozycji do całego świata. Rzecz w tym, że inni piłkarze nie chcą być gryzieni przez swoich przeciwników i muszą mieć pewność, że są przed tym chronieni. Ale czemu im wybacza się znacznie łatwiej, gdy atakują łokciem twarze bądź butami kolana zawodników drużyny przeciwnej?

Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook