Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 13 czerwca 2013

Tak to się robi na Zachodzie (3)

fot. skysports.com
Czas na trzecią część naszego międzysezonowego cyklu, w którym prezentujemy strukturę organizacyjną wybranych klubów. Po ogólnym zarysie i roli pierwszego trenera przyglądamy się polityce transferowej w West Bromwich Albion.

Pierwszą część możecie przeczytać TUTAJ, a drugą TUTAJ.

Kość niezgody w relacjach na linii menedżer/pierwszy trener – dyrektor sportowy stanowią najczęściej kwestie transferowe. Do historii przeszła wypowiedź Rafy Beniteza, opisująca jego stosunki z Jesusem Garcíą Pitarchem, gdy obaj panowie pracowali razem na odpowiednich stanowiskach w Walencji: - Prosiłem o sofę, a przyniesiono mi lampę - powiedział hiszpański szkoleniowiec w odniesieniu do transferu ofensywnego pomocnika, Fabiana Canobbio w momencie, gdy Benítez chciał wzmocnić linię obrony zespołu.

Wspólny proces

Aby uniknąć nieporozumień, w West Bromie zadbano o jasne sprecyzowanie tego przez kogo i w jaki sposób prowadzona jest polityka transferowa: - Steve [Clarke] rozpoznaje w drużynie słaby punkt lub pozycję, którą chciałby wzmocnić - opisywał na konkretnym przykładzie Ashworth. - Ja wrócę do niego z propozycjami zawodników przygotowanymi przez nasz dział rekrutacji; takich, którzy wpasowaliby się do zespołu i których moglibyśmy sprowadzić. Steve prawdopodobnie przedstawi również parę własnych nazwisk. Pomiędzy sobą wybierzemy odpowiedniego kandydata, który naszym zdaniem wejdzie do drużyny i ją wzmocni.

Klub przeprowadza zatem transfery na podstawie rzetelnego, złożonego i - co istotne - wspólnego procesu.

Na miarę możliwości

Celem West Bromwich Albion nie jest wypracowanie zysku, a funkcjonowanie na miarę swoich możliwości finansowych (ang. live within one’s means). To założenie znajduje odzwierciedlenie w corocznym budżecie transferowym. Klub przeznacza na zakup zawodników nie więcej, niż zarobił na sprzedaży swoich graczy.

Latem ubiegłego roku pieniądze pochodzące ze sprzedaży Simona Coxa do Nottingham Forest zostały spożytkowane na wykupienie z Birmingham City Bena Fostera. Rok wcześniej na rekordowy transfer Shane Longa złożyło się odejście aż czterech zawodników. Mowa o Ishmaelu Millerze, Pablo Ibañezie, Scocie Carsonie oraz Marku Čechu.

Dzięki tej z pozoru oczywistej – jednak nie dla większości klubów piłkarskich na Wyspach – strategii WBA nie popada w wielomilionowe długi. Wręcz przeciwnie. Klub ogłosił zysk (przed opodatkowaniem) w wysokości 1,5 miliona funtów za okres od 1 lipca 2011 do 30 czerwca 2012 roku.

Plan

Polityka transferowa West Bromu prowadzona jest dwa okienka naprzód. Oznacza to, że klub planuje obecnie transfery już na lato 2014 roku. Z uwagi na stosunkowo słabą markę i jeszcze mniej zasobny portfel, WBA szuka zawodników na mniejszych, słabiej penetrowanych rynkach, a także w niższych klasach rozgrywkowych. Celem klubu są przede wszystkich gracze, których można sprowadzić za niewielkie kwoty bądź na zasadzie wolnego transferu. Chętnie praktykowane są też wypożyczenia.

Strategię West Bromu doskonale potwierdzają transfery przeprowadzone latem ubiegłego roku. Drużynę zasilili wtedy Claudio Yacob i Markus Rosenberg (obaj za darmo) oraz Romelu Lukaku, Goran Popow i Yassine El Ghanassy (wszyscy wypożyczeni). Pierwszy trafił na The Hawthorns z Argentyny, dwaj ostatni z, odpowiednio: Ukrainy i Belgii.

Rok wcześniej - poza Longiem - klub ściągnął trzech wolnych agentów: Zoltana Gerę, Billy'ego Jonesa i Garetha McAuley'ego. Węgier, któremu skończył się kontrakt z Fulham, występował już wcześniej w WBA. Anglik i Irlandczyk z Północy przeprowadzili się do hrabstwa West Midlands z występujących na niższym szczeblu rozgrywkowym Preston North End oraz Ipswich Town.

Akademia

Docelowo West Bromwich Albion chce regularnie wprowadzać do kadry pierwszego zespołu wychowanków Akademii klubu. Powoli pojawiają się efekty inwestycji poczynionych w kierunku rozwoju sektora młodzieżowego. Craig Dawson jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Anglii do lat 21, podczas gdy Donervon Daniels i Saido Berahino znaleźli się we wstępnym składzie narodowej drużyny do lat 20 na tegoroczne finały mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej.

Dawson, a także George Thorne zbierali w minionym sezonie bardzo dobre recenzje za swoje występy na wypożyczeniach na poziomie Championship. Ten pierwszy spędził drugą połowę rozgrywek w Boltonie, drugi reprezentował jesienią barwy Peterborough: - Jest fantastyczny - zachwycał się środkowym obrońcą menedżer Boltonu, Dougie Freedman. Należy się spodziewać, że w najbliższych miesiącach zarówno jeden, jak i drugi odważnie zapukają do drzwi zespołu prowadzonego przez Clarke'a.

Szkolenie młodzieży jest prowadzone z nastawieniem na rozwój zawodników właśnie do zespołu seniorów. Są jednak sytuacje, w których może się ono również okazać sposobem na (niewielki) dodatkowy zarobek. Tak stało się dwa lata temu w przypadku Jerome'a Sinclaira. Po wówczas niespełna 15-letniego gracza Akademii WBA zgłosił się Liverpool. Zaledwie kilkanaście miesięcy później Anglik został najmłodszym zawodnikiem w historii pierwszej drużyny klubu z Anfield. Pojawił się na boisku w końcówce meczu III rundy Pucharu Ligi przeciwko... West Bromowi.

Nie na sprzedaż

Mimo wspomnianej stosunkowo słabej marki West Bromwich Albion wcale nie pozbywa się łatwo swoich najlepszych zawodników. Dość powiedzieć, że klub otrzymał na przestrzeni ostatnich kilku sezonów propozycje sprzedaży szeregu swoich graczy za kwoty przekraczające 10 milionów funtów. Do transferu nie doszło jednak ani razu! Najlepiej o tym, jak trudno opuścić WBA przekonał się Peter Odemwingie, niechlubny bohater ostatniego styczniowego okienka transferowego na Wyspach.


To koniec trzeciej części cyklu. W kolejnej, ostatniej poświęconej West Bromwich Albion, dokonamy małego podsumowania oraz zwrócimy uwagę na te angielskie kluby, które postanowiły podążyć drogą wyznaczoną przez WBA.
Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook