Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
niedziela, 9 czerwca 2013

Tak to się robi na Zachodzie (1)

fot. skysports.com
Przerwa międzysezonowa to dobry czas na to, aby bliżej przyjrzeć się strukturze organizacyjnej wybranych klubów. Na początek bierzemy na tapetę West Bromwich Albion - klub, który ubiegłą dekadę spędził dryfując pomiędzy Premier League a Championship, a obecnie ustabilizował swoją pozycję w górnej połowie tabeli angielskiej ekstraklasy.

Strukturę organizacyjną WBA przedstawimy w czteroczęściowym cyklu. Dziś - zarządzanie.

Tło

W latach 2002-2010 West Bromwich Albion nigdy nie zakończyło ligowych rozgrywek niżej niż na czwartym miejscu w tabeli Division One/Championship. Jednocześnie ani razu nie znalazło się wyżej niż na siedemnastej lokacie w ostatecznej klasyfikacji Premiership/Premier League. Nic dziwnego, że do klubu przylgnęła w tamtym okresie łatka yoyo: za mocnego na drugą i za słabego na pierwszą klasę rozgrywkową.

- To frustrujące - mówili jedni. - Co za imponująca regularność - uznawali inni. Taki już los średniej wielkości klubu w obowiązujących realiach, mogłoby się wydawać.

Innego zdania był prezes West Bromwich Albion, lokalny biznesmen Jeremy Peace. Uważał, że klub o dumnej historii (jeden z dwunastu członków założycieli Football League) zasługuje na stałe miejsce w angielskiej elicie. Kluczowe pytanie brzmiało: w jaki sposób nawiązać skuteczną na dłuższą metę rywalizację z klubami od lat ustabilizowanymi na poziomie Premier League? Na jakich płaszczyznach można uzyskać nad nimi przewagę tak, aby nadrobić niekorzystne położenie w innych obszarach?

Po europejsku

Przede wszystkim postanowiono przyjąć bardziej efektywny model finansowy: - Zmarnowaliśmy w przeszłości dużo pieniędzy, ale za każdym razem uczyliśmy się na swoich błędach - mówił Peace po ostatnim awansie do Premier League w 2010 roku.

Prezes West Bromu doszedł do wniosku, że w przypadku zarządzania jego klubem lepiej sprawdzi się europejska struktura organizacyjna. W tym celu uważnie przyjrzano się, w jaki sposób zarządzane są takie kluby jak Villarreal, Udinese czy Athletic Bilbao. Uznane za najlepsze rozwiązania z Hiszpanii i Włoch miały zostać przeniesione na brytyjskie podwórko.

Pod prąd

Zasadniczy element nowo przyjętej struktury organizacyjnej stanowiło utworzenie stanowiska dyrektora sportowego (ang. Technical & Sporting Director). Taki model nigdy nie cieszył się na Wyspach uznaniem: - Jeszcze nie widziałem, by kombinacja menedżer/dyrektor sportowy dobrze funkcjonowała - powiedział w 2004 roku ówczesny menedżer Portsmouth, Harry Redknapp. Słowa te padły w momencie, gdy nowo utworzoną posadę dyrektora sportowego w klubie z Fratton Park miał objąć Velimir Zajec. Kilkanaście dni później Redknapp podał się do dymisji.

W brytyjskiej piłce nożnej menedżer cieszy się tradycyjnie bardzo mocną pozycją. Odgrywa najważniejszą rolę w klubie. Jest odpowiedzialny za prowadzenie pierwszego zespołu, politykę transferową, rozwój Akademii czy… sposób udekorowania wnętrza ośrodka treningowego. W West Bromie w końcu uznano stary model za nieefektywny w długofalowej perspektywie. Tak silna pozycja menedżera nie zapewniała stabilizacji. Tym samym mocno utrudniała realizację jakiegokolwiek planu.

Reakcja łańcuchowa

Menedżerowie – zwłaszcza w mniejszych klubach – często się bowiem zmieniają. Roszada na najważniejszym stanowisku stanowi zazwyczaj najłatwiejszą deskę ratunku w przypadku serii słabszych wyników. Z drugiej strony, w razie wyjątkowo dobrej passy menedżer równie szybko może otrzymać ofertę z wyższej półki.

West Brom przekonał się o tym na własnej skórze aż dwukrotnie w ostatnich kilku latach. W 2009 roku po Tony’ego Mowbraya zgłosił się Celtic. Trzy lata później na Roya Hodgsona zagięła natomiast parol angielska federacja piłkarska.

Zmiana na szczycie pociąga za sobą korekty również niżej. Wraz z menedżerem odchodzą członkowie jego sztabu szkoleniowego, a także niektórzy zawodnicy. Jego następca przychodzi do klubu wraz ze swoimi współpracownikami i innym pomysłem na zespół. To już na starcie wymaga transferów przynajmniej kilku nowych graczy. W efekcie zmiana menedżera jest równoznaczna z roszadami na w sumie kilkunastu stanowiskach.

Podział ról

W West Bromie to dyrektor sportowy jest gwarantem ciągłości, podczas gdy menedżera zastąpiono tytułem pierwszego trenera (ang. head coach). Ten odpowiada w założeniu wyłącznie za prowadzenie i szkolenie drużyny seniorów.

Role pracowników na poszczególnych stanowiskach zostały bardzo dokładnie sprecyzowane. To sprzyja przejrzystości i pomaga łatwo dojść do tego, które mechanizmy ewentualnie zawodzą. Dzięki temu wiadomo, co i gdzie należy poprawić.

Dyrektor sportowy odpowiada przed prezesem i zarządem. Te dwa ciała w porozumieniu wyznaczają mu długofalowe i bieżące zadania. Dyrektorowi sportowemu podlegają natomiast poszczególne części składowe klubu: od Akademii, przez rezerwy, po pierwszą drużynę. Ponadto nadzoruje on działy odpowiedzialne za rekrutacje zawodników, stronę medyczną i naukową.

Rola dyrektora sportowego

Podstawowe zadanie dyrektora sportowego stanowiło ustalenie i ustanowienie DNA klubu. Chodzi o wartości, którym będą podporządkowane działania West Bromwich Albion na wszystkich płaszczyznach. Ważną częścią był również rozwój wspólnego stylu gry poszczególnych drużyn: od najmłodszych kategorii wiekowych w Akademii po zespół seniorów.

Pierwszy dyrektor sportowy West Bromu rozpoczął pracę latem 2007 roku. Od stycznia 2008 funkcję tę sprawował Dan Ashworth, który trzy miesiące temu awansował i objął posadę head of elite development w angielskiej federacji piłkarskiej. Na stanowisku dyrektora sportowego WBA zastąpił go Richard Garlick.


To wszystko w pierwszej części cyklu, w kolejnych opiszę rolę pierwszego trenera, politykę transferową oraz pozycję WBA na tle innych angielskich klubów Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook