Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 27 czerwca 2014

Świat macho

fot. skysports.com
To miał być przełom. Gdy na początku maja Portugalka Helena Costa obejmowała posadę pierwszego trenera (pierwszej trenerki) występującego w drugiej klasie rozgrywkowej we Francji klubu Clermont Foot, przełamywana została kolejna bariera w rozwoju piłki nożnej. Kilka tygodni później Costy w kraju położonym nad Sekwaną już nie ma, a świat macho znowu o sobie przypomniał.


- Nie jestem pierwszym mężczyzną, który został porzucony przez kobietę - zażartował prezes Clermont Foot Auvergne 63, Claude Michy, zapytany o przyczynę rezygnacji ze stanowiska 36-letniej Costy na zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego do sezonu. - Ani ostatnim!

Trenerka z CV

- Zdaję sobie sprawę, że wydźwięk jest ogromny, ale proszę, aby wszyscy postrzegali mnie jako normalnego trenera, ocenianego wyłącznie na podstawie swoich wyników i pracy; nie z uwagi na to, że jestem kobietą - apelowała Portugalka podczas majowej konferencji prasowej, na której została oficjalnie zaprezentowana jako pierwszy trener klubu. Stała się tym samym pierwszą kobietą mającą poprowadzić drużynę mężczyzn występującą w jednej z dwóch najwyższych klas rozgrywkowych we Francji. Mało tego. W całej Europie.

Wydarzenie natychmiast nabrało międzynarodowego rozgłosu. Napisały o nim największe dzienniki zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Stanach Zjednoczonych. Zatrudnienie kobiety na posadę szkoleniowca profesjonalnego, męskiego zespołu przyjęto z zaskoczeniem, ale również zaciekawieniem. Zwracano uwagę na ryzyko, jednocześnie chwaląc odważną, innowacyjną decyzję prezesa Clermont Foot. Francuski "Canal+" donosił o czymś pomiędzy uderzeniem medialnym a rewolucją kulturową.

Costa otrzymała wsparcie ze wszystkich stron. - Jestem ciekaw wcale nie tego, jak zareagują zawodnicy, ale w jaki sposób ona poprowadzi zespół; ciekawy w pozytywnym sensie - mówił trener Saint-Étienne, Christophe Galtier. - Są kobiety, które kierują państwami, rządami krajów, międzynarodowymi przedsiębiorstwami. Nie widzę powodu, dla którego kobieta nie mogłaby kierować drużyną piłkarską. A jeżeli jej się powiedzie, będziemy mieli jeszcze większą konkurencję! Dziennikarz "Canal+", Pierre Ménès, dodawał: - Czy to się uda? Nie mam pojęcia. Ale będę z zaciekawieniem obserwował.

Portugalka została pod koniec sezonu zaproszona do programu "Canal Football Club". Sprawiała wrażenie skromnej, acz pewnej siebie. Zwróciła uwagę, że spędziła większość swojej zawodowej kariery, pracując w męskim futbolu. Przez kilkanaście lat prowadziła młodzieżowe zespoły Benfiki. Była również trenerką drużyny Cheleirense, występującej w niższych klasach rozgrywkowych w Portugalii. Ponadto pełniła rolę skauta Celtiku. Odbyła też staż w Chelsea u José Mourinho. W sumie pracowała zatem dla trzech klubów mających w swoim dorobku triumf w Pucharze Mistrzów. Ze spokojem w głosie mówiła o projekcie Clermont Foot i ambicji wygrywania meczów. Co wydarzyło się od tamtej pory?

Męczysz mnie

- Moje odejście wynika z kombinacji czynników, których nikt nie mógłby zaakceptować - napisała Costa w oświadczeniu wyjaśniającym swoją decyzję. - To wszystko ujawnia całkowity brak szacunku i amatorstwo klubu. [...] Dyrektor sportowy, który był na wakacjach, nie odpowiedział na żaden z moich maili, ani wiadomości. [...] Po tym, jak poprosiłam go o wyjaśnienie, odpowiedział mi drogą mailową: "Męczysz mnie swoimi mailami" [...] "Nie jestem twoim wykonawcą" [wykonawcą twoich poleceń] [...] "Nie jestem do twojej dyspozycji".

Dyrektor sportowy Clermont Foot, Olivier Chavanon, tłumaczył się dość pokrętnie na łamach dziennika "L'Équipe". - Nie mam nawet ochoty reagować, ani polemizować z bardzo prostego powodu: po prostu się nie znamy - powiedział. - Helena Costa jest osobą, którą widziałem w życiu trzy razy przez pięć minut i nigdy nie pracowaliśmy razem. Przypominam sobie, że odpowiedziałem jej, iż męczyła mnie swoimi mailami [...] Oczekiwałem, że zaczniemy spokojnie razem pracować podczas okresu przygotowawczego.

Egoistka?

Nie brakuje głosów krytycznych w stosunku do samej Costy. Dlaczego opisała zaistniałe zdarzenie dopiero w osobnym komunikacie, a nie podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej? (Początkowo utrzymywała, że przyczynę jej decyzji powinien znać jedynie prezes klubu.) W stanowczym tonie wypowiedziała się agentka Portugalki, Sonia Souid: - Nie poznaję Heleny Costy. [...] Jestem wściekła i smutna w imieniu wszystkich innych kobiet, które chciałyby znaleźć się na jej miejscu. [...] To egoistyczna decyzja.

Rozczarowania nie ukrywała również Sarah M'Barek, jedyna pierwsza trenerka we francuskiej ekstraklasie kobiet w ostatnim sezonie. - Szkoda, że nawet nie spróbowała - wyznała w wywiadzie dla "L'Équipe". - Mam nadzieję, iż to nas nie zahamuje. To było coś bardzo pozytywnego dla trenerek. Wreszcie bariera została pokonana. Pojawiło się dużo pomysłów, miałyśmy ogromne oczekiwania.

Costa mogła rzeczywiście nie wziąć pod uwagę interesu wszystkich kobiet pracujących w piłce nożnej. Z drugiej strony, pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powinna tolerować lekceważące, jeśli nie skandaliczne, podejście i zachowanie dyrektora sportowego oraz prezesa klubu, czyli najbliższych współpracowników.

Cierpliwość

Kobiecy futbol przeszedł długą drogę. Pokazał to turniej piłkarski podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Wzrasta zainteresowanie rozgrywkami ligowymi i pucharowymi w poszczególnych krajach. Coraz więcej kobiet pracuje też w męskim futbolu, na rozmaitych stanowiskach. Wystarczy wymienić chociażby lekarkę Chelsea, Evę Carneiro czy kierowniczkę drużyny w Legii Warszawa, Martę Ostrowską. Wydarzenia w Clermont Foot niejako przypominają jednak, że potrzeba jeszcze sporo czasu, aż kobiety staną się powszechnie traktowane jako pełnoprawne członkinie piłkarskiej branży.

- Zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo osiągnąć pozycję w tym świecie - przyznała M'Barek. - Jest zamknięty, bardzo macho. [...] Trzeba mieć osobowość, charakter i wsparcie. [...] Trzeba być cierpliwym.

Promyk nadziei

Być może nie wszystko jeszcze stracone. Wśród kilkudziesięciu kandydatów do zastąpienia Costy znalazła się też Corinne Diacre - była reprezentantka Francji, pierwsza kobieta z dyplomem profesjonalnego trenera piłki nożnej otrzymanego drogą klasyczną. Tylko czy ona miałaby wystarczająco dużo determinacji i zacięcia, by odnaleźć się na samym szczycie świata macho? Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook