Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 25 kwietnia 2013

Polski Związek Piłki Zaniedbanej (1)

fot. ussportscamps.com
Polski Związek Piłki Nożnej to nie Zbigniew Boniek. To nie reprezentacja Polski. To nie Ekstraklasa, Puchar Polski czy Pierwsza Liga. To prawie pół miliona zarejestrowanych zawodników i zawodniczek w osiemnastu i pół tysiącach drużyn. Odejmijcie dwa czy trzy tysiące piłkarzy, którzy na sporcie zarabiają, a zostanie wam ogromna liczba "zrzeszonych", o których nikt nie dba.

- Właśnie dzięki masowości, dzięki entuzjazmowi w uprawianiu sportu byliśmy mocni we wszystkich dyscyplinach - mówił przed rokiem Zbigniew Boniek. Jego poprzednik jeszcze rzadziej odnosił się do futbolu amatorskiego i jego problemów, raczej wspominając z rozrzewnieniem dawne lata, gdy liczył się talent, a nikt nie przejmował się płaceniem składek.

Uwaga! Groźny styl życia młodzieży!

Problemy futbolu amatorskiego jednak dostrzegano. W stworzonym jeszcze sześć lat temu "Planie Rozwoju", który wciąż jest dostępny w dokumentach do pobrania na stronach PZPN, autorzy pisali: program odbudowywania tego sektora amatorskiej piłki nożnej w obecnych realiach ekonomicznych, staje się nadrzędnym zadaniem Związków Piłki Nożnej, przy współudziale i stałej pomocy PZPN. Przygotowano wtedy także "Narodowy program upowszechniania", który jednak był niczym innym, jak tylko popisem niewiedzy na temat tego czym sport masowy tak naprawdę jest.

- Należy jednak zdawać sobie sprawę z zagrożeń płynących ze zmieniającego się stylu życia młodzieży oraz ograniczonej dostępności infrastruktury sportowej. Dlatego też należy podejmować działania zachęcające młodzież do uprawiania piłki nożnej oraz jednocześnie stwarzać ku temu warunki w klubach i wojewódzkich ośrodkach szkolenia młodzieży - to już z Planu Strategicznego PZPN na lata 2012-2019 przygotowanego przez zespół Rudolfa Bugdoła. Dla ludzi Grzegorza Lato ważniejsze okazało się jednak dywagowanie o pensji minimalnej dla zawodników sprowadzonych z zagranicy, a nie wprowadzenie zmian mających na celu poszerzenie liczby zawodników czy klubów. Dla porównania, w angielskiej federacji zarejestrowanych jest prawie sto dwadzieścia tysięcy drużyn. W niemieckim związku piłki nożnej zrzeszonych zawodników jest ponad sześć milionów.

Co więcej, punkt "Rozwój programu 'Piłka nożna dla wszystkich'" zawiera zaledwie jeden lakoniczny komentarz - Stworzenie systemu turniejów PZPN dla osób niepełnosprawnych, bezdomnych oraz dla innych grup społecznych. Systemu, który istnieje w wielu innych krajach Europy. To głównie na zachodzie, co można dostrzec choćby na stronach DFB, futbol - sport narodowy - traktuje się jak piramidę u której podstaw jest futbol amatorski. U zachodnich sąsiadów w 2012 roku w Kassel odbył się kongres futbolu amatorskiego na którym słuchać uwag publiki musiały największe osobistości niemieckiego związku.

Futbol to gra głównie dla pasjonatów, zresztą jak każda inna dyscyplina sportu. Wielu profesjonalnych piłkarzy mówi o swojej miłości do wykonywanego zawodu, ale niewielu zastanawia się ile trzeba poświęcić, ile trzeba mieć samozaparcia, by poświęcać wolny od pracy czas na kopanie piłki na... bardzo niskim poziomie. Trenerzy klubowi narzekają na brak możliwości selekcji, wiele mówi się o młodzieży przygwożdżonej do gier komputerowych, a dotychczasowe największe atuty i nadzieje związku - Euro 2012, Orliki, sukcesy zagraniczne polskich piłkarzy - zawiodły.

Stare problemy i stare... newsy

Komisja Piłkarstwa Amatorskiego jest drugą najliczniejszą w PZPN. Pierwsze posiedzenie w 2013 roku nie przyniosło nic - oprócz starego i wciąż powracającego problemu kart rejestracyjnych Extranet, które straszą od kilku lat oraz omawiano zmiany w rozgrywkach młodzieżowych (w tym Centralną Ligę Juniorów i turnieje). W kwietniu na stronie PZPN reklamowano stronę-projekt związku "Akademia Piłkarska Grassroots", ale po jej sprawdzeniu okazuje się, że to nic nowego - pierwszy i jedyny news jest datowany na rok 2011, a rozpoczęcie zgłoszeń ogłasza się na wiosnę... 2012 roku. Zapowiadane zmiany w statucie mają przynieść zlikwidowanie kilku komisji, ale akurat ta od Piłkarstwa Amatorskiego pozostanie.

Analizując wywiady Bońka po jego wyborze na prezesa PZPN tylko w jednym można znaleźć konkretne odniesienie do tego co jest zadaniem związku - w rozmowie z Piotrem Najsztubem (przecież nie dziennikarzem sportowym!) dla "Wprost" zapowiada, że jego celem jest zwiększenie liczby zarejestrowanych zawodników do miliona. Dzisiaj piłka stała się trochę sportem elitarnym, bo niby mamy orliki, akademie sportowe, a tak naprawdę rodzice muszą za wszystko płacić! (...) Dlatego trzeba stworzyć taki system, żeby najzdolniejsi w klubach mogli grać i nie musieli za to płacić. Tak jak to było dawniej - mówił Boniek.

(Z)marnowany potencjał

To tylko pokazuje, że na problem patrzy się z jednej strony - kosztów, jakie musi ponieść rodzic, by dziecko zaraziło się futbolową pasją. W większości przypadków do tego potrzeba godzin na treningach, gierkach i meczach czy turniejach, ale i to nie gwarantuje tego, że po roku chłopak czy dziewczyna... zostali przy boisku, mimo braku zawodowego sukcesu. Przy tym zapomina się o pieniądzach jakie wkładają w futbol amatorzy - nie tylko grający, ale też ich trenujący czy klubami zarządzający. Wieczne narzekania na słabo płatną pracę kiepsko wykwalifikowanych szkoleniowców martwią, bo pokazują, że w wojewódzkich związkach, które teoretycznie powinny nadzorować (lokalne) rozgrywki amatorskie i młodzieżowe marnuje się potencjał... ludzi z pasją.

Osobom, które z własnej woli inwestują czas czy pieniądze w małe kluby rzuca się pod nogi kolejne kłody, nie słuchając tego co mają do powiedzenia, co chcieliby zaproponować. Nadal nie ma pomysłu jak zapełnić Orliki, a najlepszą decyzją poprzedniej władzy związkowej było zaakceptowanie współpracy z amatorskimi rozgrywkami Playarena, najprostszą i najlepszą inicjatywą związaną z tym tematem w ostatnich latach. Wciąż nie rozprawiono się z często mało życiowymi lub fatalnie egzekwowanymi przepisami licencyjnymi dla małych klubów, które są dobijane przez wysokie ekwiwalenty sędziowskie i opłaty związkowe. Biurokracja i szybkość załatwienia spraw w siedzibach okręgów to kolejne punkty z długiej listy narzekań prezesów małych klubów szkolących amatorów i młodzież.

"Łączy nas piłka to hasło bardzo dobrze znane Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej - pod nim chowa się on choćby na Facebooku, reklamuje kibicowskie akcje. Sto dni Zbigniewa Bońka w roli prezesa upłynęły zdecydowanie aktywnie, podjęto już kilka ważnych decyzji, ale żadna z nich póki co nie przyczyniła się do poszerzenia grona piłkarzy. Poza standardowymi dla każdej władzy narzekaniami na wysokie ceny opłat za treningi oraz wspomnieniami tego, jak to wyglądało przed laty nie ma pomysłów na ratunek dla futbolu większości. - Przecież zadaniem PZPN, oprócz przygotowania reprezentacji i jej dobrych wyników, jest przede wszystkim zarządzanie całą polską piłką, a wiadomo, że w 96 proc. to jest piłka amatorska, a tylko w 4 proc. zawodowa - mówił w październiku Zbigniew Boniek. Czas na czyny prezesie, nie słowa.


*Polski Związek Piłki Zaniedbanej to kilkuodcinkowy cykl o tematach związanych ze stanem piłki amatorskiej, młodzieżowej oraz szeroko rozumianego szkolenia w Polsce. Tytułem wprowadzenia spojrzeliśmy jak te sfery związku są postrzegane. W następnej części przyjrzymy się bliżej temu, jak PZPN przygotowuje trenerów oraz jak na całym procesie zarabia. Michał Zachodny
comments powered by Disqus
facebook