Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 14 maja 2013

"Polski Huntelaar" zmierza do elity

fot. voetbalprimeur.nl
- Jeśli dobrze mi dośrodkujesz, w dziewięciu przypadkach na dziesięć strzelę gola - reklamował swoje walory Piotr Parzyszek. Młody napastnik strzelił 10 bramek w sezonie zasadniczym Jupiler League, a kolejne 3 trafienia w dwumeczu z Fortuną Sittard przesądziły o awansie do następnej fazy baraży o awans do Eredivisie. Czy na oczach kibiców z Doetinchem rośnie piłkarz na miarę Klaasa-Jana Huntelaara?

Ma głowę nie od parady

Po ostatnim meczu ligowym Piotr Parzyszek zrównał się z najlepszym napastnikiem w tabeli punktowej, uwzględniającej wybór kibiców na najlepszego piłkarza meczu w De Graafschap. Występy dziewiętnastolatka budzą podziw, ponieważ wpisywał się na listę strzelców w czterech poprzednich meczach i zdobył w nich 5 bramek.

Piłkarska Europa zna Polaka głównie z fatalnego pudła, kiedy nie umiał dobić strzału Anco Jansena.



Nastolatek urodzony w Toruniu pierwszą bramkę na boiskach drugiej klasy rozgrywkowej zdobył w spotkaniu z FC Dodrecht. Parzyszek zameldował się na murawie w 61 minucie, a 90 sekund później zobaczył piłkę przed swoimi nogami i sprytnie zmienił kierunek futbolówki.



W 2013 roku Parzyszek zdobył 11 bramek i wzbudził entuzjazm wśród miejscowych fanów. - Od początku nazywają mnie polskim Huntelaarem, gdyż on też grał De Graafschap. Zresztą mam podobne atuty. Również jestem obunożny i dobrze gram głową. Do jego poziomu dużo mi jednak brakuje, choć miło że ostatnio wspomniał o mnie na Twitterze - przyznał w wywiadzie dla "PN".

Polak ma głowę nie od parady, ponieważ umie znaleźć się w odpowiednim miejscu pola karnego, by przeciąć lot piłki i skierować ją do siatki przeciwnika.

Dwie bramki Parzyszka w pierwszej odsłonie dwumeczu z Fortuną Sittard



Uderzenie głową w meczu rewanżowym



Holenderscy łowcy bramek

W ostatnich sezonach na boiskach Ekstraklasy prezentowali się napastnicy, którzy potrafili w Eerste Divisie strzelać bramki na zawołanie, a w polskich realiach stawali się przeciętniakami. Johan Voskamp przybył do Śląska Wrocław po bardzo dobrym sezonie, gdy zdobył 29 bramek i zdystansował na liście strzelców Derka Boerrigtera, który rok później triumfował z Ajaxem Amsterdam w Eredivisie. Profesor Janusz Filipiak podążył podobną drogą i w poszukiwaniu łowcy bramek udał się na zaplecze holenderskiej Eredivisie, sprowadzając Koena van der Biezena, natomiast do gdańskiej Lechii zawitał Fred Benson, który w 11 meczach zdołał 1 raz pokonać bramkarza przeciwnika.

Statystyki najlepszych strzelców Jupiler League są nieosiągalne dla zawodników biegających po polskich boiskach, bo Jack Tuyp z FC Volendam zdołał w 31 spotkaniach sezonu zasadniczego uzyskać 27 bramek, natomiast Piotr Parzyszek zajmuje 21. miejsce, choć 10 trafień w 28 występach dawałoby mu czołowe miejsce w klasyfikacji snajperskiej polskiej Ekstraklasy.

Nastoletni zawodnik De Graafschap wskazał, że większość ekstraklasowych drużyn z Polski nie poradziłoby sobie na boiskach Eerste Divisie (druga klasa rozgrywkowa w Holandii), dlatego jego osiągnięcia mogą budzić uznanie i działać na wyobraźnię. Ciekawe, czy jedyna przyczyna niepowodzeń Voskampa, van der Biezena i Bensona na naszych boiskach wynikała z różnicy w kulturze gry? Zdaniem Parzyszka - W Holandii piłkarze próbują grać piłką, w Polsce zaś kopią ją osiemdziesiąt metrów w górę i patrzą gdzie spadnie.

Uwaga! Talent!

Doskonała forma Parzyszka nie uszła uwadze opiekuna młodzieżowej reprezentacji Polski. Jacek Zieliński powołał młodego snajpera na mecz towarzyski kadry U-20 przeciwko Włochom, ale 45 minut nie wystarczyło czołowemu zawodnikowi De Graafschap, by zademonstrować swoje walory piłkarskie. Główka pracuje - można stwierdzić po zapoznaniu się z sylwetką piłkarza, wychowanego na holenderskich boiskach, który dostrzega wady wymagające eliminacji - Nie potrafię grać poza polem karnym, gdy trzeba się cofnąć i rozegrać piłkę. Jestem prawdziwym snajperem. Jeszcze nie tak dobrym jakbym chciał, ale pracuję nad tym.

Oprócz doskonałej gry w powietrzu, Parzyszek potrafi trafić do siatki w tłoku, gdy należy sprytnie kopnąć piłkę obok bramkarza. W meczu z Almere City strzelał i asystował.



Opiekę nad napastnikiem sprawuje Pieter Huistra, który zdobywał szlify trenerskie w Ajaxie Amsterdam, piastując funkcję asystenta pierwszego szkoleniowca i trenera młodzieży. Klub z Doetinchem wychował czołowych holenderskich napastników, Klaasa-Jana Huntelaara i Luuka de Jonga, którzy obecnie wyceniani są na kilkanaście milionów euro. Być może kolejnym produktem przeznaczonym na eksport stanie się młodzieżowy reprezentant Polski.

W kolejnej fazie rundy play-off De Graafschap Doetinchem zmierzy się z Rodą Kerkrade. Piotr Parzyszek zyskał okazję, by pierwszy raz w karierze pokonać polskiego bramkarza, bo dostępu do bramki przeciwnika strzeże Filip Kurto. Jeżeli De Graafschap wyeliminuje Rodę, to postawi milowy krok na ścieżce do awansu, a młodzian może podążyć śladem Aleksandra Kłaka i Tomasza Rząsy, niegdyś występujących barwach zespołu z Geldrii na boiskach Eredivisie.

Dziewiętnastolatek kibicuje Borussii Dortmund i marzy o występach na Signal Iduna Park. Wypada mu życzyć spełnienia snu o wielkiej karierze, wtedy stan posiadania naszego futbolu powiększyłby się o kolejnego "Polaka z Dortmundu". Michał Oberc
comments powered by Disqus
facebook