Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 19 listopada 2014

Odbicie zmian

fot. skysports.com
Wygrywając w czwartkowy wieczór z Portugalią (3-1), młodzieżowa reprezentacja Anglii do lat 21 odniosła swoje jedenaste zwycięstwo z rzędu. Po latach niepowodzeń i upokorzeń Anglicy wreszcie zaczynają nadrabiać dystans do najlepszych. Odważnie deklarują, że na przyszłoroczne finały mistrzostw Europy do Czech pojadą z jasno określonym celem: sięgnięcia po złote medale.


RELACJA Z TURF MOOR

- To dla nas ważne, aby pokonywać najlepsze drużyny – mówił podczas pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec angielskiej młodzieżówki, Gareth Southgate. – Nie zawsze byliśmy do tego zdolni. Co więcej, wygraliśmy, starając się grać we właściwy sposób. Rywale dobrze grali pressingiem i utrudniali nam rozegranie znacznie bardziej niż ktokolwiek, z kim mierzyliśmy się do tej pory. Mimo to potrafiliśmy jednak utrzymać się przy piłce i stwarzaliśmy zagrożenie.

Apogeum

Latem ubiegłego roku kryzys angielskiej piłki nożnej na poziomie reprezentacyjnym wydawał się osiągnąć apogeum. Prowadzona przez Stuarta Pearce’a drużyna narodowa do lat 21 zakończyła finały mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej z kompletem porażek. Kilka tygodni później zespół do lat 20 kierowany przez Petera Taylora pożegnał się z młodzieżowym mundialem również już po fazie grupowej, nie odnosząc żadnego zwycięstwa.

Znacznie gorszy od wyników był jednak styl. To, że Anglicy wyraźnie odstają pod względem szkolenia piłkarzy od Holendrów, Francuzów, Hiszpanów czy wreszcie Niemców, nie było niczym nowym. Potrzeba gruntownych zmian na poziomie młodzieżowym stała się oczywistością najpóźniej po kolejnym nieudanym turnieju mistrzostw świata seniorów w Republice Południowej Afryki, poprzedzonym brakiem awansu na finały Euro 2008. Podczas gdy drużyna Pearce’a została pokonana na stadionach Izraela przez Norwegię oraz ekipę gospodarzy, największy kontrast towarzyszył jej otwierającemu zmagania spotkaniu z Włochami. Oba zespoły zagrały wówczas w „prostym” ustawieniu 4-4-2. Wolni, apatyczni i siermiężni Wyspiarze zostali jednak zdominowani przez płynnie wymieniającą podania, ruchliwą i kreatywną Italię. To był głośny dzwonek alarmowy.

Inwestycje

Od dawna zdawano sobie sprawę z konieczności inwestycji w szkolenie młodzieży. Brakowało natomiast starannie wypracowanej strategii. Wylicza się, że reformy zapoczątkowane w 1997 roku przez Howarda Wilkinsona kosztowały angielską piłkę nożną sumę około miliarda funtów. Pieniądze te zostały w przeważającej części wydane nieefektywnie, by nie napisać roztrwonione. W ostatnich kilku latach inwestycje ponownie nabrały tempa. Tym razem wreszcie widać w nich jednak długofalowy, wielopłaszczyznowy plan.

Po latach starań Angielski Związek Piłki Nożnej oddał do użytku St. George’s Park – imponujące centrum szkolenia zawodników, trenerów i innych specjalistów. Premier League wprowadziła w życie nowy system szkolenia piłkarzy (Elite Player Performance Plan). Swoje dokładają pojedyncze kluby na każdym poziomie rozgrywkowym. Wreszcie nowy prezes federacji, Greg Dyke, powołał specjalną komisję proponującą rozwiązania największych problemów rodzimego futbolu, takich jak niski procent angielskich zawodników występujących na boiskach ekstraklasy czy niewystarczająca liczba obiektów treningowych na terenie całego kraju.

Każda z tych inicjatyw ma swoich zagorzałych przeciwników. O ile angielska piłka nożna nieustannie okrywa się kontrowersjami, o tyle nareszcie wydaje się jednak, że przynajmniej wspólnie zmierza w tym samym kierunku. Choć na dalekosiężne rezultaty trzeba będzie poczekać, dla wielu stanowią one kwestię czasu. – Reprezentacja Anglii zagra w finale któregoś z czterech najbliższych turniejów mistrzostw świata z tego prostego powodu, że żaden inny kraj nie posiada takich zasobów do zainwestowania w swoją infrastrukturę – powiedział niedawno w wywiadzie dla tygodnika „France Football” kapitan mistrzów kraju, Manchesteru City, Vincent Kompany.

Odzwierciedlenie zmian

Młodzieżówka Southgate'a, który zastąpił Pearce’a kilkanaście miesięcy temu, może uchodzić za odzwierciedlenie stopniowych, ale klarownych zmian. Przeciwko silnej Portugalii jej zawodnicy nie tylko nie odstawali od rywali, ale długimi fragmentami sami dominowali na murawie. Występując w ustawieniu 4-2-3-1, płynnie operowali piłką, świetnie współpracowali na skrzydłach (zwłaszcza Nathan Redmond z Lukiem Garbuttem) oraz penetrowali szeregi przeciwnika za pomocą prostopadłych podań (przede wszystkim Tomowie Ince i Carroll). Potrafili również wysoko odbierać piłkę (Will Hughes). Ostatnie występy narodowych zespołów w poszczególnych kategoriach wiekowych wyraźnie pokazują, że młody, angielski piłkarz jest coraz lepszy: technicznie, taktycznie i fizycznie.

- Po wywalczeniu awansu w pełni koncentrujemy się na naszym celu odniesienia sukcesu i próbie wygrania turnieju w Czechach – deklarował jeszcze przed spotkaniem Southgate, mając w perspektywie rywalizację zarówno z Portugalią, jak i Włochami w fazie grupowej czerwcowych finałów mistrzostw Europy do lat 21. To, czy angielskiej młodzieżówce uda się wywalczyć choćby brązowy medal, ciągle nie jest oczywiste. Angielski futbol wreszcie podąża jednak we właściwą stronę. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook