Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 19 listopada 2014

Między Mączyńskim a Lewandowskim

fot. skysports.com
Po czterech meczech bez porażki reprezentacja Polski prowadzi w grupie D eliminacji EURO 2016, a wczoraj pokonała na wyjeździe Gruzję. Emocji było przy tym co nie miara, bo też i gra w pierwszej połowie budziła spore obawy. Ostatecznie skończyło się dobrze, natomiast warto przypomnieć, co w trakcie meczu zawodziło i nad czym zespół Nawałki musi jeszcze popracować.


Po meczu wystawiane Polakom oceny były różne, ale w jednej kwestii obserwatorzy byli zgodni - najsłabszym zawodnikiem polskiego zespołu był Krzysztof Mączyński. Były piłkarz Górnika zapewne nie jest zadowolony z takiego wytykania palcem, ale musi uderzyć się w pierś. Po części to właśnie przez niego linia pomocy zagrała w pierwszej części meczu słabo. W ataku Mączyński zbyt często ustawiał się wysoko, ale jeśli już dostał piłkę, nie potrafił zrobić z nią niczego pożytecznego. O wiele częściej jednak piłki nie dostawał, bo był odcięty od podań. Z kolei w grze obronnej brakowało mu agresywności. W spokojnych sytuacjach dobrze pilnował pozycji przed stoperami, ale jeśli wyskoczył z próbą odbioru, robił to zbyt delikatnie i nie osiągał celu (ani jednego odbioru przez cały występ), za to zbyt wolno wracał na pozycję i powodował, że przed stoperami ziała ogromna dziura.

W sytuacjach obronnych Mączyński o wiele za często pozostawiał swoją strefę, jakby nie orientując się, w którym miejscu jest największe zagrożenie albo prezentując zbyt odważną postawę. W innej sytuacji, gdy piłka była po naszej lewej stronie, Mączyński ustawił się najwyżej z trójki pomocników, co po zejściu Krychowiaka do linii obrony spowodowało, że przedpole asekurował jedynie Mila - zresztą to właśnie pomocnik Śląska w ostatniej chwili utrudnił strzał rywalowi. Mączyński w tym momencie stał daleko z przodu (na drugim zdjęciu poza kadrem).


Kolor jasnoniebieski - napastnicy (niewykorzystany na tym kadrze). Kolor niebieski - pomocnicy. Kolor ciemnoniebieski - obrońcy. Taka kolorystyka została zastosowana w całym artykule.

Na niebiesko zaznaczony Mila. Mączyński poza kadrem.

Choć nasza gra w ofensywie wyglądała lepiej niż obrona, to i w tej fazie byli zawodnicy wpływający na nią bardzo pozytywnie, ale pojawiali się też hamulcowi. Do tych drugich niestety również należał Mączyński. Za to z bardzo dobrej strony pokazywali się Lewandowski i Mila. Ten pierwszy dostał u Nawałki wolną rękę (a przynajmniej takie sprawia wrażenie) - robi dokładnie to, na co ma ochotę i zwykle przynosi to dobre efekty, również dlatego, że (inaczej niż u Fornalika) nie brakuje chętnych, by zastąpić go w polu karnym. Na poniższym kadrze widać trójkę napastników rozdzieloną - Lewandowski cofnięty do pomocy, ale tuż przed polem karnym Milik i Grosicki aktywnie oczekują na piłkę. Jędrzejczykowi pomaga Mila, który zszedł do skrzydła, by odciągnąć jednego z obrońców - w ten sposób obrońca FK Krasnodar ma miejsce na dośrodkowanie. Chwilę wcześniej Lewandowski uciekł z linii ataku, dzięki czemu przed bramką Gruzji jest tylko trzech defensorów. Mączyński tym razem ustawiony poprawnie w środku pola, Krychowiak w roli asekurującego poza kadrem.


Na ciemnoniebiesko Jędrzejczyk wrzucający piłkę w pole karne. Po chwili przyjmie ją Grosicki i odda celny strzał.

W fazie ofensywnej nietrudno było zwrócić uwagę na najpoważniejszą wadę Mączyńskiego - zbyt małą mobilność. Trudno się dziwić, że miał najmniej podań z całej jedenastki, skoro zachowywał się pasywnie w sytuacji, gdy stoperzy z Krychowiakiem rozgrywają piłkę od tyłu. Na kadrze poniżej Szukała wybiera najprostsze rozwiązanie - podanie do Krychowiaka, ale ma również inne opcje, nieco trudniejsze, jak Mila, Glik czy Jędrzejczyk. Mógłby się wśród nich pojawić Mączyński, gdyby nie fakt, że nawet nie próbował uwolnić się od blisko stojącego Gruzina.



Poniższy kadr to przykład wszechstronnej gry Lewandowskiego. Obecnie w fazie rozgrywania Lewandowski zawsze szuka dobrego miejsca do przyjęcia piłki i od razu próbuje podaniem uruchamiać kolegów, którzy rozumieją jego intencje i chcą dostać piłkę. Pomimo tego, że boczni obrońcy jeszcze nie dołączyli do akcji, szerokość jest zapewniana przez Lewandowskiego. Z kolei rozciągnięta w pionie pomoc umożliwia szybsze wyjście z piłką zamiast bezcelowego grania w poprzek boiska. Po obrocie z piłką kapitan reprezentacji (czerwony owal) ma już trzy opcje do podania, z czego Mila i Milik są w ruchu. Chwilę później Lewandowski będzie już atakował środkiem i dostanie dobre podanie od Milika, a następnie stworzy sytuację bramkową.



Mecz z Gruzją pokazał pewne problemy i słabości obecne w kadrze Nawałki (kłopot z zestawieniem środka pomocy, zaledwie poprawność Rybusa i Grosickiego, trudności z asekuracją przedpola, gdy Krychowiak jest zaangażowany w innym sektorze boiska itd.), ale również bardzo dobre schematy obecne w grze ofensywnej. Centralnym punktem każdej akcji jest Lewandowski, grający ze sporą fantazją, a w polu karnym jego miejsce zajmują Milik i jeden ze skrzydłowych. Akcje są rozgrywane raczej w szybszym tempie, a wbrew powszechnemu mniemaniu całkiem dobrze podający do przodu Krychowiak często uruchamia ataki (straty notuje właśnie dlatego, że czasem ryzykuje za bardzo chcąc podać prostopadle). Skrzydłowi w ataku grają wąsko, co zlikwidowało izolację Lewandowskiego, a problemy są najczęściej w przejściach do obrony. Z Gruzją Mączyński bardzo często zajmował dość wysokie pozycje. Nieco lepiej ta faza gry wygląda, gdy na boisku jest Jodłowiec, choć on też nie jest idealnym rozwiązaniem.

To wszystko sprawia, że o wiośnie możemy myśleć z optymizmem, zwłaszcza biorąc pod uwagę wczorajszy mecz ze Szwajcarią, ale Nawałka nadal ma do rozwiązania trochę zagadek. Pozostaje liczyć na to, że nasi reprezentanci nie tylko nie będą tracić formy, ale wręcz ją zyskiwać.

Rozbudowana o analizę kilku innych sytuacji boiskowych wersja tekstu znajduje się pod TYM adresem. Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook