Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kto wrobił w Chicago Rogera?

fot. slasknet.com
Wielu młodych chłopców marzy o tym, by zostać strażakiem. Nie ma w tym nic złego. Gorzej, jeżeli chce nim zostać jeden z najlepszych piłkarzy w polskiej Ekstraklasie. Czy Sebastian Mila powinien gasić pożar w klubie, któremu pali się grunt pod nogami?

Kiedy „Krótka Piłka” skontaktowała się z twórcami znanego w Chicago bloga piłkarskiego On The Fire w celu poznania punktu widzenia tamtejszych obserwatorów, temat był dla nich obcy i prosili o źródło, z którego te informacje posiadamy. W końcu jednak kilka dni temu temat powrócił za Ocean, a głos w tej sprawie zabrał nawet właściciel Chicago Fire, Andrew Hauptman, którego wypowiedzi przytacza Scott Fenwick, bloger na On The Fire. - Z tego co mi wiadomo, to wszystko bzdury - przyznał Hauptman. - Bardzo chcielibyśmy sprowadzić do Chicago polskiego piłkarza, który mógłby dać nową jakość naszej drużynie. To byłoby świetne. Jednak w tym konkretnym przypadku nie sądzę, by działo się cokolwiek w kwestii transferu. Dodał również, że istnieje krótka lista z nazwiskami pożądanymi przez Fire zawodników, a dwóch zawodników już z niej wypadło. Nie wiadomo jednak, o kim mowa. Trener Chicago Frank Klopas jest podobnego zdania, co Hauptman. Obserwujemy Sebastiana, ale musimy rozglądać się za zawodnikiem, który będzie bardzo przydatny drużynie w obecnej sytuacji - powiedział dla oficjalnej strony MLS.

Sam piłkarz w jednym z wywiadów twierdzi, że jest coś na rzeczy, a ostateczną decyzję o przejściu podejmie wspólnie z żoną. Można spekulować, że więcej wiadomo będzie po zakończeniu sezonu w maju, kiedy wyjaśni się sprawa ewentualnego przedłużenia kontraktu ze Śląskiem. Pamiętajmy jednak, że dokładnie siedem lat temu, również w kwietniu, media spekulowały o podpisanym rzekomo kontrakcie Sebastiana z Chicago, a koniec końców Mila do Stanów nie wyleciał, pozostając w Austrii Wiedeń.

Nawet jeśli pomocnik Śląska Wrocław znajduje się na liście życzeń Fire, transfer byłby posunięciem zaskakującym. "Strażacy" w tym sezonie nie zachwycają, okupując miejsce w dole tabeli swojej konferencji. Kiepskie występy przeplatają lepszymi. Jeżeli jednak chodzi o kadrę, środek pomocy Chicago wydaje się obsadzony chyba najlepiej spośród wszystkich pozycji w drużynie. Grając systemem 4-2-3-1 cierpią wręcz na niedobór skrzydłowych, obsadzając bardzo silnie pozycje, na których nominalnie występuje Mila w Śląsku. Nowy nabytek i ulubieniec kibiców Jeff Larentowicz partneruje Paladiniemu w zadaniach bardziej defensywnych, a przed nimi biegają Lindpere i Nyarko, zawodnicy z wieloletnim doświadczeniem w lidze. Na pozycji ofensywnego środkowego pomocnika gra bramkostrzelny Chris Rolfe:



Próbowano nawet rozwiązania z przesunięciem prawego obrońcy do wsparcia Larentowicza i również sprawdziło się to przyzwoicie. Kiedy w Polsce w lipcu zawodnicy rozjeżdżają się na urlopy, a w MLS sezon jest w pełni, ciężko przypuszczać, by Fire pozbywało się kogoś z wymienionej piątki pomocników.

Czy zatem Mila nie okazałby się jedynie wiecznym rezerwowym? Wydaje się, że obok plotki absurdalnej pod kątem poziomu ligi i w ogóle kierunku (Azerbejdżan), pogłoski o przejściu Mili do Chicago Fire są niezrozumiałe nie tylko ze względu na wybór ligi, ale i wybór klubu. Trzeba otwarcie przyznać, że dla takiego zawodnika rola rezerwowego w MLS nie powinna być szczytem ambicji.
Tobiasz Pinczewski
comments powered by Disqus
facebook