Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 5 czerwca 2014

(Jeszcze) Bez przełomu

fot. skysports.com
Najnowszy raport Grupy Biznesu w Sporcie firmy Deloitte nie przyniósł oczekiwanego przełomu. Europejska piłka nożna, głównie dzięki największym klubom, kontynuuje swój niezwykły, finansowy wzrost. Ciągle zmaga się również z dobrze znanymi problemami. Wreszcie widoczne są jednak oznaki poprawy.


- Większość klubów przyjmuje solidniejsze i bardziej zrównoważone podejście do sposobu prowadzenia biznesu - napisał Dan Jones, jeden z głównych autorów corocznego przeglądu finansów w europejskim futbolu. Wprowadzenie przepisów UEFA Financial Fair Play pociągnęło za sobą ewolucję w piłkarskim zarządzaniu. Jej rezultaty zaczynają być powoli widoczne. Dwudziesta trzecia edycja raportu Deloitte potwierdza stopniowo zachodzący trend.

Wzrost

Deloitte ustalił wartość europejskiego rynku piłki nożnej w sezonie 2012/13 na sumę 19,9 miliarda euro. To wzrost o 2% w porównaniu do wcześniejszego roku. Kluby pięciu największych lig na Starym Kontynencie wygenerowały łącznie przychody rzędu 9,8 mld (wzrost o 5%), co stanowi blisko połowę udziału w całym rynku.

Wzrost wpływów należy przypisać w ogromnej mierze potentatom. Manchester United, Manchester City i Liverpool odpowiadają za siedmioprocentowy wzrost przychodów angielskiej Premier League. Tymczasem Bayern Monachium i Borussia Dortmund - finaliści ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów - osiągnęli aż 80% wzrostu wpływów niemieckiej Bundesligi (8%), a Juventus trzy czwarte tych należących do włoskiej Serie A (6%). Wreszcie, po raz drugi z rzędu, Paris Saint-Germain zbiera całkowite zasługi za wzrost przychodów francuskiej Ligue 1 (14%).

Każda z lig wielkiej piątki odnotowała wzrost wpływów. Status quo pozostał nienaruszony. Kluby Premier League - z przychodami przekraczającymi kwotę 2,9 mld - zdystansowały kolejno: Bundesligę (2 mld), hiszpańską La Ligę (1,9 mld), Serie A (1,7 mld) oraz Ligue 1 (1,3 mld) (Warty zauważenia jest aż 40-procentowy wzrost wpływów szóstej w klasyfikacji rosyjskiej ekstraklasy, której przychody osiągnęły sumę blisko 900 mln.).

Poprawa

Co kluczowe dla przyszłości europejskiej piłki nożnej, kluby stopniowo ograniczają wydatki na pensje piłkarzy. W sezonie 2012/13 wzrost przychodów w pięciu największych ligach przewyższył wzrost płac. Doprowadziło to do ogólnej poprawy zyskowności operacyjnej.

Największy postęp odnotowano w Hiszpanii. Suma wydatków na pensje piłkarzy w klubach La Liga spadła o 1%, podczas gdy łączny stosunek kosztów wynagrodzeń zawodników do generowanych przychodów osiemnastu z nich - nie licząc Realu Madryt i Barcelony - spadł z 77% do 66%. Tymczasem Serie A może pochwalić się spadkiem z poziomu 75% do 71%, a Ligue z 74% do 66%. Bundesliga utrzymuje imponujący poziom 51%. Stosunek wydatków na pensje piłkarzy do całościowych wpływów wzrósł - mimo wprowadzenia własnych regulacji na kształt FFP - jedynie w Premier League, z 70% do 71%. To najwyższy poziom w historii angielskiej ekstraklasy (Na zapleczu, w Championship, po raz pierwszy przekroczył 100%!).

Bundesliga i Premier League pozostają jedynymi ligami z wielkiej piątki, których kluby notują łączny zysk z działalności operacyjnej (Nie obejmuje transferów piłkarzy, ani kosztów finansowych.). Straty klubów Serie A i Ligue 1 spadły jednak w sumie o, odpowiednio: 107 i 64 mln euro.

Cierpliwość

- [Kluby] Muszą dalej podążać tą drogą, jeśli mają zabezpieczyć długoterminowe "zdrowie" finansów piłki nożnej - czytamy w raporcie. Przyszłoroczna edycja przyniesie wyraźny wzrost przychodów dwóch największych lig, Premier League i Bundesligi, z tytułu nowych, lukratywnych umów o sprzedaży praw telewizyjnych. Najwyższe klasy rozgrywkowe w Anglii i Niemczech oddalą się od reszty.

Wiele wskazuje też na to, że kluby na całym kontynencie - nawet te z Wysp - będą dalej poprawiać stan swoich finansów. I choć stosunek kosztów wynagrodzeń piłkarzy do generowanych przychodów na poziomie 60%, ani zysk z działalności operacyjnej nieprędko staną się standardem, można oczekiwać bardziej wyraźnego postępu. Z korzyścią dla całego europejskiego futbolu.

Z najważniejszymi ustaleniami tegorocznego przeglądu finansów Delotte można zapoznać się TUTAJ. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook