Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 4 października 2013

Jak nie wygrywać meczów?

fot. pogonszczecin.pl
Przy wszystkich dobrych i złych aspektach gry Legii Warszawa, wczorajszy mecz sprawiał mocne wrażenie, jakby Jan Urban chciał napisać stronę do podręcznika pt. "Jak nie wygrywać meczów". Lwią część strony zajmowałyby reakcje (bądź ich brak) na wydarzenia przedmeczowe.

Zatem jak nie wygrywać meczów będąc trenerem?

1. Na mecz grany atakiem pozycyjnym wystawić dwóch bocznych obrońców z nienajlepszym dośrodkowaniem, a zwłaszcza lewego, bo jest lepszy w obronie od tego, który umie dobrze zacentrować, po czym stracić bramkę po kontrataku, gdy i tak większość zespołu była wysoko na połowie przeciwnika.

2. Na mecz grany atakiem pozycyjnym wystawić napastnika, który najchętniej nie opuszczałby pola karnego i zachowuje statyczną pozycję między stoperami, którzy dzięki temu zawsze są w odpowiednim miejscu, by wybić zawieszone dośrodkowanie.

3. Na mecz grany atakiem pozycyjnym wystawić od początku w środku pola zawodnika, który dobrze utrzymuje się przy piłce, jest dość mobilny i umie zwalniać grę, ale nie dysponuje długim podaniem, rzadko atakuje pole karne i jest mało agresywny w swoich poczynaniach obronnych.

4. Nie reagować, gdy po 15-20 minutach bezproduktywne ataki kończą się ciągle podobnym, nieudanym dośrodkowaniem bądź faulem, po którym dośrodkowanie z rzutu wolnego też jest kiepskie.

5. Trzymać ciągle po prawej stronie szybkiego i zwrotnego skrzydłowego, bez wizji gry, ale z ciągiem na bramkę, który lubi ściąć z piłką do środka, ale musi schodzić na swoją słabszą, lewą nogę. Trzymać ciągle po lewej stronie niezbyt dynamicznego skrzydłowego, który nie umie grać prawą nogą, ale ze względu na bardzo ostrożną grę przeciwnika bardzo często przyjmuje piłkę tyłem do bramki i musi tracić 2-3 sekundy na obrót i przesunięcie piłki na lewą nogę.

6. W drugiej połowie nadal trzymać na boisku tę samą parę środkowych pomocników, która nieźle, choć nie doskonale utrzymuje piłkę na własnej połowie, ale ma problemy ze zmianami tempa, które mogłyby zaskoczyć przeciwnika.

7. Trzymać na boisku przez większość meczu skrzydłowego, który w ogóle nie wychodzi do prostopadłych piłek i zawsze czeka na podanie do nogi, mając już w polu dwóch zawodników (ofensywnego pomocnika i napastnika), którzy zachowują się mniej więcej podobnie, a i tak tylko jeden z nich jest wystarczająco kreatywny, by móc zrobić coś dobrego po otrzymaniu piłki do nogi.

8. Pozwalać temu skrzydłowemu wykonywać ciągle rzuty wolne, choć ich skuteczność jest bardzo niska.

A jak nie wygrywać meczów będąc piłkarzem?

1. W roli środkowych obrońców - nie wychodzić wystarczająco wysoko pomimo tego, że atak i pomoc zespołu często prowadzą zdecydowany pressing, zostawiając tym samym sporo przestrzeni między środkowymi pomocnikami i stoperami.

2. W roli defensywnego pomocnika - tracić piłki na własnej połowie i spóźniać się przy powrotach za kontratakującym rywalem.

3. W roli środkowego pomocnika - atakować pole karne raz na połowę, skupiając się na grze w środku pola, ale bez przerzutów, wykonując przede wszystkim bezpieczne podania.

4. W roli lewego pomocnika - nie wychodzić do prostopadłych piłek, czekać ciągle na podania do nogi i kiwać, nie wyciągać wniosków z paru dobrych podań, które się posłało (cut back pass do Ojamyy) i usilnie próbować wrzucać piłki na dość statycznego napastnika.

5. W roli prawego pomocnika - często ignorować prawego obrońcę przychodzącego w sukurs lub podawać mu nie w tempo albo gdy jest dokładnie pokryty. Nie próbować zagrań z klepki po udanym dryblingu, gdy już doszło się do niezłej pozycji na linii pola karnego, tylko ciągle strzelać słabszą nogą.

6. W roli napastnika - odpoczywać (5 minut) na zmianę z powolnym ruchem do piłki (1 minuta).

Po wypełnieniu wszystkich tych zaleceń wynik remisowy lub porażka są niemal pewne. Oczywiście, może się czasem zdarzyć, że zupełnym przypadkiem zdobędzie się gola po dośrodkowaniu na aferę lub po rykoszecie - cóż, nikt nie jest doskonały. Generalnie jednak tego typu sposoby sprawdzają się bardzo często. Wystarczy prześledzić ostatnie kilka lat gry polskich zespołów w europejskich pucharach. Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook