Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
środa, 4 marca 2015

Fabiański: Swansea to więcej niż klub

fot. skysports.com
Łukasz Fabiański po raz pierwszy w swojej karierze regularnie występuje na poziomie Premier League. Swansea City, do którego reprezentant Polski przeszedł latem ubiegłego roku, notuje imponujący sezon w angielskiej elicie. Sam Fabiański należy do grona najlepszych bramkarzy bieżących rozgrywek Premier League. Czy 29-latek powinien znaleźć się w wyjściowej jedenastce kadry Adama Nawałki na najbliższy mecz eliminacji mistrzostw Europy przeciwko Irlandii?


Łukasz Fabiański podzielił się z „Krótką Piłką” swoimi wrażeniami z trwającego sezonu, opowiedział o wyjątkowości Swansea City i wychodzeniu do dośrodkowań oraz przedstawił swój punkt widzenia na temat rywalizacji wśród bramkarzy reprezentacji Polski*.

Wojciech Falenta: Dziesiąte czyste konto w tym sezonie. Jak się czujesz, grając regularnie w Premier League – po raz pierwszy w twojej karierze tak naprawdę?

Łukasz Fabiański: [śmiech] Czuję się dobrze. Bardzo się cieszę, że przede wszystkim jako drużyna osiągamy dobre rezultaty; że nasza pozycja w tabeli jest naprawdę dobra. Wiadomo, że dziesiąte czyste konto to też jest oczywiście powód do satysfakcji, ale pozostało jeszcze 11 kolejek i trzeba walczyć do końca.

Byli tacy, którzy typowali was do spadku z Premier League w tym sezonie. Ósme miejsce, 40 punktów – spodziewałeś się, że tak dobrze będzie wam szło?

Nie zastanawiałem się szczególnie, gdzie skończymy i o co będziemy się bić. Przede wszystkim myślę, że my jako drużyna i ja osobiście koncentrujemy się na każdym spotkaniu. Wiadomo, że w Premier League zawsze są wzloty i upadki, ale sądzę, że jako zespół jesteśmy naprawdę solidni, nie schodzimy poniżej pewnego poziomu i jesteśmy w stanie osiągać korzystne rezultaty nawet w meczach z wielkimi klubami. Myślę, że ten sezon jest naprawdę pozytywny. Ale tak jak mówiłem wcześniej, jest jeszcze trochę spotkań do końca, więc trzeba cisnąć [uśmiech].

Gdybyś miał opisać Swansea City jako klub od wewnątrz w kilku zdaniach, co byś powiedział?

Po angielsku powiedziałbym hard-working: zarówno jeżeli chodzi o sztab szkoleniowy, zawodników, jak i ludzi dookoła. Jest to klub, który naprawdę każdego dnia pcha cię do tego, żebyś był jeszcze lepszy. Na pewno bardzo dużo od ciebie wymagają. Poza tym, z trochę innej, niesportowej strony, to klub ludzi, który ma naprawdę ciekawą historię. To, w jakim momencie był jeszcze 10 lat temu, a gdzie jest teraz, pokazuje, przez co ci ludzie przeszli. Są z tym klubem bardzo mocno zżyci. Wielu kibiców pracuje w samym klubie, który jest dla nich praktycznie wszystkim, co mają w życiu i całkowicie się temu oddają. Uważam, że pod tym względem jest to naprawdę coś fajnego. Gdybyś miał szansę obejrzeć film dokumentalny Jack to a King, tobie też otworzyłoby to oczy na to, że Swansea nie jest jednym z wielu klubów w Premier League, ale czymś więcej niż klubem.

Chciałbyś tam zostać na lata – w Swansea?

Nie wiem. Nie wiem, co życie pokaże. Na dzień dzisiejszy koncentruję się na tym, żeby dobrze dokończyć ten sezon i zbierać potrzebne doświadczenie. Tak jak mówiłeś, jest to w sumie mój pierwszy, poważny sezon. W Arsenalu miałem jeden fragment sezonu, gdzie byłem bramkarzem numer 1, ale dopiero teraz jestem "jedynką", więc zobaczymy. Bardzo się cieszę, że na razie wygląda to naprawdę nieźle.

Garry Monk mówił parę miesięcy temu, że w tamtym momencie byłeś bramkarzem w najlepszej formie w całej Premier League. Jaki to jest trener i człowiek, Garry Monk?

Jest przede wszystkim młodym trenerem, który dopiero niedawno skończył grać w piłkę i rozumie wszystkie nasze sytuacje boiskowe; wie, jak to jest być na boisku. Ale, tak jak mówiłem wcześniej, jest bardzo wymagającym trenerem. Naprawdę ciężko pracujemy podczas treningów. Myślę, że jego konikiem jest defensywa. Poświęcamy temu dużo czasu i myślę, że zdaje to efekty. Uważam, że jak na pierwszy sezon dla niego jako menedżera w Premier League wygląda to naprawdę bardzo dobrze.

Co mnie zaciekawiło, chwalił cię mocno za wychodzenie do dośrodkowań, za co bywałeś krytykowany w przeszłości. Patrząc w statystyki, masz zdecydowanie najwięcej wyłapanych dośrodkowań ze wszystkich bramkarzy w Premier League...

Dzisiaj też [uśmiech].

To jest coś, na co on zwraca uwagę i nad czym cały czas pracujesz?

Nie, to akurat wychodzi przede wszystkim od trenera bramkarzy, Hiszpana Javiego Garcíi, z którym bardzo mocno pracujemy praktycznie nad każdym aspektem gry. Jeżeli chodzi o wychodzenie do dośrodkowań, tu chodzi też o ustawienie w bramce, czytanie sytuacji w zależności od tego, gdzie jest piłka czy jaka jest pozycja ciała. Na tej podstawie trzeba zmieniać swoje ustawienie i starać się odczytywać zamiary przeciwnika. Myślę, że to bardzo pomaga przy grze na przedpolu.

Parę pytań o reprezentację. Mamy miesiąc do meczu z Irlandią. Ciekawi mnie jedna rzecz. Byłeś częścią kadry, która wywalczyła awans na mistrzostwa świata czy Europy. Ale czy kiedykolwiek atmosfera wokół reprezentacji była tak dobra jak obecnie, po wygranej z Niemcami – z twojego doświadczenia?

Na pewno gdy był robiony awans do mistrzostw Europy za Leo. Wtedy cała atmosfera wokół drużyny była naprawdę bardzo fajna. Teraz też wygląda naprawdę bardzo obiecująco i mam nadzieję, że te eliminacje zakończą się dla nas sukcesem.

Ostatnia rzecz. Biorąc pod uwagę problemy Wojtka [Szczęsnego] w Arsenalu i to, że bronisz regularnie w Premier League, liczysz na to, że twoje szanse na występ w Dublinie wzrosły?

Nie wiem. Akurat to nie jest pytanie do mnie. Ja staram się przede wszystkim wykonywać swoją robotę. Wiadomo, że wszystkie decyzje należą do trenera. To jest reprezentacja i myślę, że tutaj nie można przedkładać swojego dobra nad dobro zespołu. Ja się podporządkuję każdej decyzji. Natomiast ze swojej strony mogę jedynie obiecać, że będę starał się robić wszystko co w mojej mocy.


* Wywiad został przeprowadzony w sobotę, 28 lutego br. na Turf Moor po meczu Burnley - Swansea City (0:1).
comments powered by Disqus
facebook