Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 22 stycznia 2015

Deloitte: w pigułce

fot. Deloitte
Finansowy wzrost światowej piłki nożnej, podwójna décima Realu Madryt, dominacja klubów Premier League, istota przychodów transmisyjnych i komercyjnych, kwestia zrównoważenia struktury wpływów - 18. edycja rankingu Football Money League przygotowanego przez Grupę Biznesu w Sporcie firmy Deloitte i klasyfikującego najwięcej zarabiające kluby piłkarskie na świecie w pigułce.


Łączne przychody 20 najwięcej zarabiających klubów piłkarskich na świecie wyniosły w sezonie 2013/14 6,2 miliarda euro*. To wzrost o 14% w porównaniu do wcześniejszych rozgrywek. W czołowej dwudziestce pojawiły się trzy nowe kluby - Napoli, Newcastle United i Everton - które zastąpiły w niej Hamburg, Fenerbahçe i Romę. Z wyjątkiem Milanu i Interu, każdy z klubów czołowej dwudziestki powiększył swoje wpływy. Największy wzrost zanotował zamykający stawkę Everton (43%), przed Atlético Madryt i Napoli (po 42%).

DOBLE DECIMA

Real Madryt świętował w poprzednim sezonie podwójną décimę. Na boisku drużyna Carlo Ancelottiego sięgnęła po dziesiąty w historii klubu Puchar Mistrzów. Poza murawą Królewscy po raz dziesiąty z rzędu uplasowali się na szczycie Deloitte Football Money League. Przychody Realu w ubiegłych rozgrywkach wyniosły bezprecedensowe 549,5 mln euro, o 6% więcej niż sezon wcześniej. Utrzymanie pierwszej pozycji w przyszłorocznym rankingu wydaje się znacznie mniejszym wyzwaniem niż zostanie pierwszym klubem, który dwa razy z rzędu triumfuje w Lidze Mistrzów.

PREMIER LEAGUE

Najnowszy ranking Deloitte zdominowały kluby angielskiej Premier League. W czołowej dwudziestce jest ich aż osiem, w czołowej trzydziestce 14, a w czołowej czterdziestce komplet 20! To rezultat ostatniej, lukratywnej umowy sprzedaży krajowych i międzynarodowych praw medialnych na lata 2013-2016 (opiewającej w sumie na kwotę ponad 5,5 mld funtów). Wzrost przychodów pochodzących z transmisji w połączeniu z szeregiem nowych umów sponsorskich pozwolił Manchesterowi United awansować z czwartego na drugie miejsce i tym samym zamienić się pozycjami z Barceloną. Tymczasem Manchester City powiększył swoje wpływy aż o 98,2 mln euro, więcej niż jakikolwiek inny klub. Wreszcie Liverpool awansował aż o trzy lokaty, z dwunastej na dziewiątą. Na pierwszych dwóch miejscach poza czołową dwudziestką uplasowały się West Ham United i Aston Villa.

TRANSMISJE I KOMERCYJNE

Analiza struktury przychodów najwięcej zarabiających klubów piłkarskich pokazuje, że coraz istotniejszą rolę odgrywają wpływy z transmisji i komercyjne, w odniesieniu do tzw. dnia meczu. W sezonie 2013/14 wartość tych ostatnich wyniosła 1,2 mld (20%). Przychody pochodzące z transmisji opiewały na kwotę 2,4 mld (39%), a komercyjne 2,5 mld (41%). Dla żadnego z klubów czołowej dwudziestki wpływy z dnia meczu nie stanowiły kluczowego źródła przychodów. Aż 73% wpływów Evertonu pochodziło z transmisji. Tymczasem Paris Saint-Germain zawdzięczało 69% swoich całościowych przychodów tym komercyjnym.

KWESTIA RÓWNOWAGI

Istnieje przekonanie, że kluby powinny dążyć do możliwie jak największego zrównoważenia struktury swoich przychodów. W ten sposób unikną nadmiernej zależności od jednego bądź dwóch źródeł. W ostatnich latach najbardziej zrównoważoną strukturą wpływów mógł pochwalić się Manchester United. Klub z Old Trafford osiągał ponad 30% przychodów zarówno z dnia meczu, transmisji, jak i komercyjnych. W ubiegłym sezonie najbardziej zrównoważoną strukturę wpływów zanotował Galatasaray - jedyny klub spoza lig tzw. wielkiej piątki w czołowej dwudziestce. Wicemistrz Turcji zanotował po 29% przychodów z dnia meczu i transmisji oraz 41% z tych komercyjnych.

Z innego założenia wychodzą niemieckie kluby. Dla nich, jak powiedział kilka lat temu, Uli Hoeneß kibice nie są krowami do dojenia mleka. Kluby Bundesligi świadomie ustalają ceny biletów na niskim poziomie; tak, aby przyciągnąć na stadion jak największą liczbę widzów z wszystkich klas społecznych. W rezultacie przychody z dnia meczu stanowiły w poprzednich rozgrywkach tylko 18% łącznych wpływów Bayernu Monachium (trzecie miejsce w rankingu). Dla Borussii Dortmund było to 21%, a dla Schalke 04 19%.

Ostatnie lata pokazują, że kluby wreszcie zdały sobie sprawę, iż nie mogą w nieskończoność podnosić cen biletów i powiększać swoich przychodów z dnia meczu. W sezonie 2013/14 spośród czołowej dwudziestki tylko Arsenal zanotował z tego tytułu ponad 30% (33%) łącznych wpływów. Z drugiej strony, niewystarczająca pojemność i przestarzała infrastruktura stadionowa jest kluczowym ograniczeniem możliwości odpowiednio: szeregu angielskich (Man City, Chelsea, Liverpool, Tottenham, Everton) i włoskich klubów. W przypadku tych ostatnich przychody z dnia meczu opiewały w ostatnich rozgrywkach na zaledwie 15% (Juventus), 13% (Napoli), 11% (Inter) i 10% (Milan) całościowych wpływów.

SZCZEGÓŁY

Ze szczegółami raportu Deloitte Football Money League 2015 można zapoznać się pod poniższymi adresami.

Infografika

Wersja skrócona

Pełna wersja

Aby lepiej zrozumieć terminologię stosowaną przez Deloitte oraz zaproponowane tłumaczenia, polecamy ten link.

* Wszystkie sumy podano w przybliżeniu do jednego miejsca po przecinku. Wojciech Falenta
comments powered by Disqus
facebook