Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
piątek, 28 listopada 2014

Czy reprezentacja Nawałki ma styl?

fot. goal.com
Po udanych jesiennych meczach w mediach powszechne są głosy zachwytu nad grą Polski w eliminacjach - i bardzo dobrze. Pojawia się też trochę głosów krytycznych i studzących rozgrzane głowy żurnalistów - też dobrze. Są jednak osoby, które pytają czy wręcz sugerują: czy reprezentacja Nawałki ma styl? A może trafił dobrze z formą piłkarzy, a grunt pod sukcesy przygotował mu Fornalik?


Osiągnięcia

Recenzując pracę aktualnego selekcjonera z zewnątrz, wyłącznie na podstawie gry i wyników reprezentacji, można mieć pewność tylko co do kilku elementów. Reprezentacja Polski z pewnością lepiej wykonuje stałe fragmenty gry, jest lepiej przygotowana do meczów mentalnie i być może też lepiej pod kątem fizycznym. Nie od dziś wiadomo, że wszystkie trzy aspekty (zwłaszcza ten drugi) są ważne dla Nawałki i jeśli widać to po piłkarzach, możemy mieć pewność, że Nawałka dobrze wykonał swoją pracę. Pozostaje jedynie utrzymać ten poziom na dłużej.

Same chęci jednak nie wystarczą - Smuda również kładzie ogromny nacisk na przygotowanie fizyczne i umie motywować piłkarzy, a jednak u niego Lewandowski czy Piszczek nie grali tak dobrze. Z kolei Glik w ogóle u niego nie grał, a przecież dobrym obroncą nie stał się w ciągu 2 lat (choć bez wątpienia ciągle poprawia swój poziom). Natomiast u Fornalika obrona była równie radosna, co atak, a goli ze stałych fragmentów gry nie uświadczyliśmy.

Pozostaje również pytanie co do francuskich i niemieckich Polaków, którzy (może z wyjątkiem Boenischa) nie zaadaptowali się dobrze w polskim zespole, a obecnie trudno za nimi tęsknić. Nawałka nie jest do nich uprzedzony, co pokazał niemal idąc po prośbie do Polanskiego - to akurat było zrozumiałe, bo on i Boenisch mogliby się obecnie przydać kadrze. Może się jednak okazać, że żaden z nich nie jest już w reprezentacji niezbędny. To też będzie zasługą Nawałki, który najpierw co prawda wysłał sporo absurdalnych powołań, ale na eliminacje wybrał całkiem sensowną grupę zawodników (o wyjątkach mowa będzie później).

Styl

Czy w takim razie jest coś jeszcze, czy też za sukcesy Nawałki odpowiadają wyżej wspomniane czynniki, ale przede wszystkim Fornalik, Smuda, Piechniczek i Engel, a poza tym jeszcze piłkarze?

Warto wspomnieć o elemencie, od którego Nawałka zaczynał, a który był niemal nieobecny za kadencji Fornalika. Dobra, kolektywna gra w defensywie. Asekuracja, granie blisko siebie i efektywny odbiór piłki. Za to ostatnie odpowiadają zwłaszcza Glik i Krychowiak - zawodnicy nie bojący się ryzyka, ale ze sporymi umiejętnościami w tym zakresie. Jeśli się pomylą, reszta ma ich asekurować. Nie od początku tak było, wystarczy przypomnieć linię defensywną z meczu ze Słowacją: Olkowski-Jędrzejczyk-Kamiński-Kosznik. W meczu eliminacyjnym z Niemcami zagrali Piszczek-Szukała-Glik-Jędrzejczyk. W kręgu zainteresowań jest wciąż Wawrzyniak, ale chyba to właśnie zawodnik FK Krasnodar wywalczył miejsce na lewej obronie, bo nie zawodzi.

Nawałka w każdej strefie szuka równowagi i gdy to mu się uda, zespół gra dobrze. We wczorajszym spotkaniu ze Szwajcarią Olkowski nieco zaburzał tę równowagę, zostawiając sporo miejsca za sobą - efekt był znacznie gorszy. Niewątpliwy wpływ miał na to również występ Cionka, który dawał się ogrywać jeszcze łatwiej niż Szukała albo nerwowo wybijał piłki pod nogi rywali. Pytanie, czy Nawałka wyleczył się z Cionka, bo nawet Wawrzyniak w swoich słabych meczach nie był tak elektryczny jak wczoraj zawodnik Modeny.

Zatem, kolektywna gra w defensywie i równowaga, a co poza tym? Z pewnością niski i średni pressing, skuteczny zwłaszcza w meczu z Niemcami. W tamtym meczu Grosicki i Rybus chwilami wchodzili w linię obrony, ale nie brakowało również ataków na zawodnika z piłką - ale tylko w sytuacji, gdy nie skutkowało to dziurą w obronie. Z kolei wczoraj graliśmy znacznie wyżej, stąd dwa stracone gole i niepewność w defensywie; niemniej w meczu towarzyskim należało tego spróbować.

Dla obecnej ekipy Nawałki charakterystyczne są również dwa elementy. Po pierwsze, całkowite zarzucenie obowiązkowej gry atakiem pozycyjnym i prób zdominowania rywali, co narzucił (efektywnie) Beenhakker, a co potem było kontynuowane (z żałosnymi efektami) przez Smudę i Fornalika. Nawałka zrezygnował z dziesiątki jako niezbędnego elementu zespołu i dobiera formację (asymetryczne 4-2-3-1 lub 4-4-2) pod przeciwnika. Przede wszystkim jednak nakazuje naszym Orłom szybsze wyjście z piłką, dostarczanie jej do Lewandowskiego i pokazywanie mu się na pozycje.A gdy już gramy atak pozycyjny, boczni obrońcy raczej już nie biorą uwagu w rozgrywaniu (co było wcześniej zmorą), ale zapewniają szerokość, a do piłki pokazują się pomocnicy i zawodnik grający za Lewandowskim (jak na razie, Mila bądź Milik). Wychodzi to średnio, ale ograniczeń pewnych zawodników (Mączyński, Jodłowiec, Kucharczyk, Rybus) nie da się przeskoczyć.

Po drugie, umożliwienie Lewandowskiemu jego ulubionej gry - poprzez wystawianie Milika i węższą grę skrzydłowych. W fazie obronnej to Milik ma więcej bronić, umożliwiając Lewemu nabranie oddechu. Te siły napastnik Bayernu wykorzystuje potem budując atak, podczas gdy Milik częściej zagrywa proste piłki albo po prostu pędzi w pole karne, by stworzyć bezpośrednie zagrożenie. Pomimo pewnych podobieństw między tymi dwoma piłkarzami, ich współpraca chwilami nawet zachwyca.



Personalia

Po wzmożonym okresie selekcji Nawałka zwolnił tempo, ale czasem ciężko wyczuć, jak ocenia danych zawodników. Trudno ukryć, że nawet w ostatnich wygranych meczach pewni piłkarze zawodzili. Mączyński czy Cionek przede wszystkim, w mniejszym stopniu Żyro, Grosicki czy Rybus. Warto jednak zauważyć, że Grosik zawsze był bardzo aktywny, niemal idealnie wywiązywał się z obowiązków defensywnych w meczu z Niemcami i dobrze grał bez piłki, za to Rybus nieźle dbał o utrzymywanie posiadania, a w tym roku zaliczył już trzy asysty (za wikipedią).

Mączyński, choć w Górniku Nawałka bardzo na niego stawiał, chyba niezbyt pasuje do typowego profilu zawodników powoływanych przez obecnego selekcjonera. Mało agresywny, zbyt pasywny, często grający w poprzek. Miał być alternatywą dla Jodłowca, ale raczej nie wnosi niczego nowego, chyba że liczyć błędy w asekuracji i pressingu. Z kolei Cionek jest zwyczajnie za słaby - nawet krytykowany Rzeźniczak prezentuje lepszy poziom, a przecież do dyspozycji jest jeszcze paru stoperów grających regularnie w swoich zagranicznych klubach - Komorowski, Fojut, a nawet Jędrzejczyk, który może grać na środku obrony. Do reprezentacji powinien raczej trafić ktoś z wymienionej dwójki zamiast obrońcy Modeny, na co dzień zmagającego się z napastnikami bliższymi poziomu Mateusza Zachary niż Roberta Lewandowskiego.

Hierarchia zawodników jest obecnie dość klarowna i wygląda mniej więcej tak:

BRAMKARZ
Szczęsny, Boruc, Fabiański
potencjalnie: Skorupski, Tytoń*

PRAWY OBROŃCA
Piszczek, Olkowski, Broź
potencjalnie: Jędrzejczyk, Wojtkowiak, Bereszyński

ŚRODKOWI OBROŃCY
Glik, Szukała, Jędrzejczyk
potencjalnie: Komorowski, Rzeźniczak, Janicki, Kamiński, Celeban, Fojut*

LEWY OBROŃCA
Jędrzejczyk, Broź, Wawrzyniak
potencjalnie: Boenisch, Wojtkowiak

DEFENSYWNY POMOCNIK
Krychowiak
potencjalnie: Jodłowiec, Borysiuk, Łukasik*

ŚRODKOWY POMOCNIK
Jodłowiec, Linetty, Klich
potencjalnie: Gajos

OFENSYWNY POMOCNIK
Mila, Linetty, Zieliński
potencjalnie: Masłowski

SKRZYDŁOWI
Błaszczykowski, Grosicki, Rybus
potencjalnie: Sobota, Kucharczyk, Żyro, Wszołek

NAPASTNIK
Lewandowski, Milik, Teodorczyk
potencjalnie: Zachara, Robak

*na razie pomijani przez Nawałkę

W powyższym zestawieniu brakuje zarówno tych, którzy w kadrze już się nie powinni znaleźć (Mączynski, Cionek), jak i tych, którzy być może szanse pewne mają, ale muszą zacząć porządnie pracować, a także grać w klubach (B. Pawłowski, Furman, Wolski, Chrapek). Nadzieją dla nich pozostaje to, że rok temu w identycznej sytuacji był Arkadiusz Milik - dziś jest bohaterem ostatnich meczów i najlepszym strzelcem reprezentacji w jesiennych meczach. Wystarczy jednak spojrzeć na jego grę w tych spotkaniach, by dojrzeć wykonany ogrom pracy. Milik nie tylko pokazuje się do gry, koncentruje się na dobrych zagraniach i walczy o pozycję, ale również (na miarę swoich możliwości) próbuje odbiorów i przechwytów, cofa się, by zaasekurować albo wspomóc linie obronne i szuka okazji, by być przydatnym dla zespołu, a nie tylko prześlizgać się do następnej okazji bramkowej. To bardzo budujące.



Nawałka ciągle tworzy swój zespół, tym razem jednak nie w bólach, a z radością i świadomością swojego celu. Ma konkretne pomysły, myli się czasem w personaliach i koncepcjach, ale zawsze dba o niuanse i mocno wierzy w swoich zawodników, co nawet tym słabszym daje kopa. Czy rok temu ktokolwiek by uwierzył, że Michał Kucharczyk poradzi sobie w meczu reprezentacji ze Szwajcarią, a Milik strzeli gola w czterech kolejnych spotkaniach?

Dawid Jankowiak
comments powered by Disqus
facebook