Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 2 stycznia 2014

Cześć Andre

foto: goal.com
Początek roku to czas podsumowań mijających dni i rozmyślania nad przyszłością. Tak robi też Tim Sherwood, który mógł wysłać takiego oto maila do byłego trenera Tottenhamu, Andre Villasa-Boasa.

Drogi Kolego,

na wstępie chciałem przede wszystkim podziękować za to, że chłopaki są świetnie przygotowani do sezonu. Skończył się ten trudny okres świąteczno-noworoczny, w którym udało się trzy razy wygrać, w tym na St. Mary's z Southampton i na Old Trafford. Zdarzył się też remis, ale akurat West Bromwich bardzo dobrze się broniło. Trochę to odsłoniło brak pomysłu na atak, ale chyba się zgodzisz, że to domena Tottenhamu w tym sezonie?

No właśnie, frustracja w naszym klubie rosła w zasadzie od samego początku sezonu. Niby zaczęliśmy od dwóch zwycięstw, ale dwukrotnie musieliśmy się posiłkować strzałem Soldado z rzutu karnego. Potem przegraliśmy na Emirates, rzadko kiedy udaje nam się grać przeciwko Arsenalowi tak wysoko, mieć przewagę w posiadaniu piłki. Myślę, że wtedy się wszystko zaczęło, karta się odwróciła. Drużyny zauważyły, jak należy przeciwko nam grać i jak nas frustrować. No i dodaliśmy Kanonierom skrzydeł na ten sezon.



Ustawiliśmy się dość wysoko, ale zobacz jak stwarzaliśmy sobie sytuacje strzeleckie - nie wyglądało to zbyt dobrze. Twój system gry w teorii jest nie do pokonania, naprawdę tak uważam. Jeżeli gra się wysoko, spycha się rywala do obrony, można go przycisnąć, zmęczyć wymianą piłki i stwarzać sobie sytuacje. Ale jest on skuteczny wtedy, gdy jest spójny logicznie. Jedna sprzeczność i wszystko leży. A żeby był spójny, zawodnicy muszą dostać dużo informacji.

I dostawali, moim zdaniem, chyba za dużo. Piłkarze to zwykle nie są wyjątkowo inteligentne bestie. Uwierz mi - sam nim byłem. Nie wszyscy złapią szybko dokładnie o co trenerowi chodzi. I nie wszyscy będą doskonale rozumieć wszystkie konsekwencje danej filozofii gry. Widzisz, niektórzy mogą zrozumieć wysoką linię obrony, ale jeśli nikt nie zrozumie, że wiąże się to z pressingiem, to otrzymamy takie wyniki jak 0:5 albo 0:6.

Oglądałeś kiedyś może "Alphaville"? Jeśli tak, pamiętasz jak skończyła się historia miasta, w którym bezlitośnie wymaga się logicznego zachowania, a wszystko sterowane jest przez komputer wyciągający tylko konsekwencje logiczne? Ludzie się gubią, są pozbawieni emocji, apatyczni. Najpierw trzeba sobie zjednać piłkarzy, zmotywować ich.

Zobacz, teraz piłkarze chcą grać w tym zespole, popatrz na twittera, Ryan Fredericks cieszy się, że jest częścią tego zespołu, Andros Townsend nie może się doczekać powrotu na boisko, do drużyny trochę wróciło życie. Popatrz na to, jak o swoich najlepszych piłkarzach mówi Jose Mourinho. Taktyka to także sposób sprzedania jej piłkarzom. Trzeba więc najpierw się z nimi porozumieć. Gdy to zrobisz, wtedy będzie czas na zmiany.

Choć przyznam, że pomagało mi trochę szczęście, gdyby to nie Manchester United, tylko jednak ktoś silniejszy stał naprzeciw nas we środę, pewnie byłoby już na początku po nas..

Coś jednak taktycznie zmieniłem. Przeszedłem na 4-4-2, takie moje domyślne ustawienie, choć jeśli chodzi o młodzież, to naciskałem na korzystanie z 4-2-3-1 albo 4-3-3. Nie mamy już takiej kontroli nad posiadaniem piłki, ale z drugiej strony mamy trochę więcej miejsca. Gramy niżej, ale możemy więcej zdziałać pod bramką rywala. Popatrz na to, jak graliśmy przeciwko United.



Stworzyliśmy sobie bardziej klarowne sytuacje, choć większość wydarzeń boiskowych z naszym udziałem odbyła się w naszym polu karnym. Zdarza się, ale nie możesz powiedzieć, że byliśmy pod jakimś wielkim naporem. Może pod sam koniec spotkania, ale pewnie przypomniało ci się, jak zagraliśmy tam w poprzednim sezonie. Było dość podobnie.

Andre, musimy pogadać o Emanuelu. Adebayorze, rzecz jasna. Nie wiem dokładnie o co między wami poszło, nie wiem, po czyjej stronie stoi wina. Ja mu dałem białą kartkę i na razie zapisuje ją wspaniałą grą. Oby tak dalej, choć przyznam, że mam obawy. Arsene Wenger się go pozbył, Roberto Mancini się go pozbył, ty też chciałeś to zrobić. Coś z nim musi jednak być, ale na razie on bardzo nam pomaga, w ataku jest po prostu wszędzie. Strzela bramki, bierze grę na siebie - tego właśnie nam brakowało w tym sezonie.



No i zobacz jak coraz lepiej gra dzięki niemu Roberto Soldado. Gdy radził sobie średnio, mówiono, że to jest lis pola karnego i nie można od niego wymagać wielkiego uczestniczenia w grze. Znowu przypomina się ten Arsenal. Teraz, gdy gramy trochę niżej, Soldado świetnie rozgrywa akcje, nie wiem, jak on znajduje te kąty podań, ale robi to genialnie, a przede wszystkim - podaje do przodu. A w meczu z United przedostatnie zagrania przy obydwu bramkach należały właśnie do niego.



No i korzysta na tym też Christian Eriksen. Postanowiłem ustawić go z lewej strony. Muszę przyznać, że wystawiając go w środku trochę się przeliczyłem, jednak jako jeden z dwójki środkowych pomocników sprawdza się średnio. On lubi szukać sobie miejsca na boisku i tak robi mimo tego, że ustawiony jest na skrzydle. Dobrze rozumie się z Adebayorem, wchodzi w wolne strefy. Trochę trzeba popracować nad powrotem do obrony, ale ważne, że czuje się on na boisku swobodnie.




Napisałem to wszystko, bo jak sam dostrzegasz, nie odkryłem tutaj za bardzo ognia. Nie zrobiłeś z tych piłkarzy słabeuszy, ale przez pewien sposób pracy nie pozwoliłeś im grać ze swobodą i wiarą we własne umiejętności. Twoje pomysły nie były złe, problem tkwił w metodzie ich wprowadzania. W poprzednim sezonie to wychodziło, bo było poczucie pójścia z każdym kolejnym meczem do przodu. Teraz, gdy trzeba było budować coś nowego, coś jednak nie działało.

Mam nadzieję, że nie myślisz, że mówiąc o tym, że chciałbym, żeby obrońcy bronili, napastnicy atakowali, a pomocnicy robili trochę wszystkiego, mówiłem to całkowicie serio? Może się trochę zagalopowałem z tym upraszczaniem piłki, ale naprawdę - czasem nie warto czegoś za bardzo komplikować.

Timothy Sherwood,
zdobywca Old Trafford.
Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook