Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
czwartek, 18 kwietnia 2013

Bułgar Wielki

foto: skysports.com
Od ponad roku podczas każdego meczu na Villa Park, w 19 minucie gry rozlega się burza oklasków wsparcia dla Stiliana Petrowa - kapitana Aston Villi, który zmaga się z białaczką.

Bułgar kibicom The Villains, czy Celticu Glasgow kojarzy się z nieustępliwością, poświęceniem i wielką charyzmą. Fani innych zespołów widzieli w nim postać, która trzyma całą drużynę z Birmingham i porywa ją do boju z ich ekipami.



Gdy w marcu zeszłego roku zdiagnozowano u reprezentanta Bułgarii białaczkę, walka na boisku musiała przenieść się do sali szpitala. Dla kibiców, kolegów i najbliższej rodziny Petrowa to był bardzo długi rok, stale jednak odnajdywał on motywację, by dalej walczyć ze śmiertelną chorobą.

Petrow zakończył teraz pierwszy, intensywny etap leczenia i udzielił wywiadu oficjalnej stronie Aston Villi. - Mogę powiedzieć, że mam szczęście, ponieważ niektórzy z tą chorobą umierają bardzo szybko, a mnie udało się pozostać na polu walki i ciągle być tutaj - ze spokojem mówi Bułgar.

Petrow przez następne dwa lata będzie musiał zażywać leki, natomiast jego życie może już wracać w końcu na normalne tory: - Po pierwsze spędzę trochę czasu z rodziną, pokażę, że wszystko będzie po staremu i odnaleźć komfort. Dzieci bardzo za mną tęskniły i cieszą się, że jestem w domu. Jutro będę mógł je zawieźć do szkoły, z czego bardzo się cieszą, więc i ja również - opowiada Bułgar.

Futbol dalej pozostaje istotną częścią życia Bułgara. - Kocham chodzić na mecze, oglądać je, spoglądać na piłkarzy, fanów i całą otoczkę. Będę na Villa Park na każdym meczu do końca sezonu - Petrow mimo tego, jak mocno naznaczyła go choroba, z uśmiechem i pasją podchodzi do tak prozaicznej sprawy jak piłka. W planach ma również przychodzenie do ośrodka treningowego Aston Villi, odrobina pracy i zaczynanie zbijania wagi, która urosła od leków i terapii.

Na jednej z flag kibiców Aston Villi odnoszących się do Bułgara widnieje napis "Kapitan, Lider, Inspiracja". Petrow pokazał nam, jak silny jest futbol, jak potrafi łączyć i wspierać ludzi. Do minuty aplauzy na Villa Park dołączali się kibice drużyn przyjezdnych, podobne sceny widać było w Glasgow, na stadionie Celticu czy na obiekcie CSKA Sofia.

Teraz przed Bułgarem powrót do normalności i działalności w sporcie. Futbol ciągle potrzebuje Petrowa, młodzi kibice, piłkarze mogą wiele się od niego nauczyć i skorzystamy na tym wszyscy. Jacek Staszak
comments powered by Disqus
facebook