Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
niedziela, 7 kwietnia 2013

Bramka roku?

fot. skysports.com
Z pewnością, jedna z dewiz życiowych Matthew Lowtona brzmi następująco: - Jak strzelać, to tylko w piękny sposób. Jego wczorajszy gol z meczu ze Stoke bez zwątpienia będzie kandydował do miana najładnieszego w sezonie 12/13.

Latem 2012 roku, Matthew Lowton spełnił swoje marzenie - trafił do Premier League, w której broni barw Aston Villi. Jednak pod względem drużynowym tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. The Villans dysponują drugą najgorszą defensywą w całej stawce (59 goli straconych w 32 meczach), a nad strefą spadkową mają 3 punkty przewagi, z tym, że Wigan ma do rozegrania dwa spotkania więcej (dziś z QPR i jedno zaległe). Ponadto kalendarz dla podopiecznych Paula Lamberta nie jest zbytnio łaskawy, bo czekają ich jeszcze spotkania z United oraz Chelsea, a z drużynami, z którymi bezpośrednio walczą o utrzymanie (Norwich i Wigan) zmierzą się na wyjeździe.

Zostawmy jednak aspekt drużynowy, bowiem jest jeden powód, dla którego, swój premierowy sezon w jednej z najlepszych lig świata, Lowton będzie wspominał z dużym "bananem" na twarzy, a w przyszłości jego dzieci, nie tyle co obejrzą zdjęcia, ale z pewnością nie raz odpalą youtube'a i zobaczą jakiego pierwszego gola w Premier League zdobył ich tata, a potem odpalą kolejny filmik i obejrzą jak skopiował go po 27. kolejkach.

Premierowy gol Mathew Lowtona w Premier League:


Drugi gol Lowtona, czyli wczorajsza kopia tego pierwszego:


Znany wszystkim zwrot "wonder goal" to za mało, by opisać te uderzenia. W dodatku warto zwrócić uwagę, że raz zrobił to lewą nogą, raz prawą. Nie widać jednak żadnej różnicy przy tych strzałach, oba były per-fek-cyj-ne. Czapki z głów.

Może jak jeszcze parę razy powtórzy ten wyczyn, to doczeka się nazwania takiego strzału swoim imieniem? Jest "tomahawk CR7", jest także "ruleta Zidane", to może i być "strzał na Lowtona". Zagranie godne tego, aby wpisać je na stałe do piłkarskiego slangu.
comments powered by Disqus
facebook