Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności.
wtorek, 19 listopada 2013

6 meczów, których nie zapomną kanclerze i królowa

fot. goal.com
W historii, nie tylko piłkarskiej, antagonizm angielsko-niemiecki należy do jednego z tradycyjnych, najbardziej trwałych w dziejach. Rywalizacja kolonialna i gospodarcza w XIX i XX wieku, dwie wojny światowe, kompletnie inne podejście do spraw kontynentalnych po nich – wszystko to sprawia, że Anglicy (generalnie) nie lubią Niemców, a Niemcy (generalnie) Anglików.

Ale dzisiejsze spotkanie towarzyskie na Wembley nie ma nic wspólnego z tamtymi sporami. Na gruncie futbolu narastał – i narósł do niebotycznych rozmiarów – kolejny antagonizm. Antagonizm piłkarski.

Konflikt pierwszy: rok 1966, finał Mistrzostw Świata


Nigdy tak wielu nie mówiło tak wiele o czymś, co widzieli tak nieliczni. Finał Mundialu rozgrywanego – a jakże – w Anglii to jedno z najsłynniejszych spotkań w historii piłki nożnej. Nie tylko ze względu na hat-tricka Geoffa Hursta – do dziś jedynego, któremu udało się to w finale – ale przede wszystkim ze względu na gol-widmo. Sędzia uznał bowiem, po konsultacji z asystentem, strzał Anglika w 11. minucie dogrywki, choć do dziś większość obserwatorów i ekspertów uważa, że piłka przekroczyć linii bramkowej nie mogła. Był to cios, który dobił reprezentację RFN – ostatecznie przegrała finał 2:4, a tytuł Mistrzów Świata przypadł Anglikom. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Tofik Bachramow, ów asystent, został po latach oskarżony o to, że został sędzią międzynarodowym za… dwa słoiki kawioru, które miała przyjąć komisja UEFA.

Konflikt drugi: rok 1970, ćwierćfinał Mistrzostw Świata


Cztery lata później wszystko wskazywało na to, że dojdzie do powtórki z rozrywki. Po upływie pięćdziesięciu minut Anglicy pewnie prowadzili po golach Alana Müllery’ego i Martina Petersa. Jednak bogowie futbolu tym razem byli po niemieckiej stronie – bramki Beckenbauera i Seelera dały reprezentacji RFN remis, a w dogrywce bramka Gerda Mullera ostatecznie przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść drużyny prowadzonej przez Helmutha Schöna. Niemcy potraktowali wygraną jako dowód dziejowy na to, że tytuł sprzed czterech lat powinien należeć do nich.

Konflikt trzeci: rok 1990, półfinał Mistrzostw Świata


Kolejne ze spotkań, które przeszło do historii piłki nożnej. Regulaminowy czas gry na Stadio delle Alpi w Turynie upłynął i, jako że po golach Brehme i Linekera na tablicy wyników wciąż widniał remis, sędzia Jose Wright z Brazylii zarządził serię jedenastek. W tej bezbłędni byli Niemcy, podczas gdy po stronie Synów Albionu mylili się Pearce i Waddle. Zwycięstwo w półfinale otworzyło naszym zachodnim sąsiadom drogę do tytułu, zaś porażka Anglików przyniosła Dariuszowi Szpakowskiemu ulubiony cytat, a Garemu Linekerowi sławę większą niż imponująca suma strzelonych przez niego bramek.

Konflikt czwarty: rok 1996, półfinał Euro


Jeśli zwycięstwo w 1970 roku określa się mianem zemsty za finał Mundialu rozegranego cztery lata wcześniej, to jak należałoby nazwać to spotkanie – rozgrywane ponownie na angielskiej ziemi, ponownie na wielkim piłkarskim turnieju. Co więcej, znów doszło do dogrywki – i, tym razem – rzutów karnych. W nich po raz kolejny bezbłędni byli Niemcy, podczas gdy w szóstej serii jedenastek pomylił się Gareth Southgate. Zwycięstwo dodało drużynie Bertiego Vogtsa skrzydeł: w finale ograła po dogrywce Czechów i zdobyła Mistrzostwo Europy.

Konflikt piąty: rok 2001, eliminacje Mistrzostw Świata


Upokorzona w tych samych eliminacjach na Wembley pracę stracił Kevin Keegan. Jego następca, Szwed Eriksson, do spotkania na Stadionie Olimpijskim w Monachium przystępował z drugiego miejsca w tabeli, mając sześć punktów straty do Niemców, lecz jeden mecz rozgrany mniej. Gdy po sześciu minutach do siatki Seamana trafił Jancker, Mundial bez Anglii wydawał się realny. Jednak po chwili futbol doznał jednego z TYCH objawień – 22-letni Michael Owen, rozgrywający ówcześnie sezon swego życia, władował piłkę do bramki Olivera Kahna aż trzykrotnie, dokładając również asystę. Dorobek lidera angielskiego ataku wspomogli Heskey i Gerrard, a mecz zakończył się kompromitującym stosunkiem bramek 1:5. Zwycięstwo podniosło Anglikom morale na tyle, że ostatecznie wygrali grupę eliminacyjną, zsyłając Niemców do baraży. Mecz doczekał się upamiętnienia w piosence zespołu The Business, „England 5 – 1 Germany”.

Konflikt szósty: rok 2010, 1/8 finału Mistrzostw Świata

Beznadziejnie grająca reprezentacja Anglii cudem wyszła z grupy, podczas gdy młody niemiecki zespół wygrał swą grupę, między innymi rozbijając Australię 4:0. Spotkanie od początku zaczęło się źle dla zespołu Capello, a gdy Upson dał się przepchnąć Klose, sprawy przybrały fatalny dla Anglii obrót. Po bramkach Klose i Podolskiego Niemcy prowadzili 2:0. Wówczas Matthew Upson odkupił swe winy, strzelając bramkę po dośrodkowaniu Stevena Gerrrarda. W drugiej połowie rzucających się do ataku Anglików drużyna Löwa zwyczajnie wyczekała, by w stosownym momencie zadać dwa decydujące ciosy. Fatalną grę Anglii zamazał nieco incydent z nieuznaną bramką Franka Lamparda przy stanie 2:1 dla Niemców. Po meczu uznano, że historia zatoczyła koło, a Die Nationalmannschaft zemściła się ponownie i za finał z 1966, i za klęskę sprzed 9 lat.
Marcin Wierciński
comments powered by Disqus
facebook